advert 0:
advert: all
device 1:all
device 2:all
advert final: all

Jakie są możliwości wykrywania promieniowania - wyjaśnia Wiktor Niedzicki w audycji „Technicznie proste”

3 min. czytania
21.02.2023 11:01
Zareaguj Reakcja
Wiktor Niedzicki wyjaśnia, jak dzięki wykrywaniu promieniowania znaleziono zgubioną kilkumilimetrową radioaktywną kapsułkę na drodze1400 km.
|
fot. Źródło: DFES

Czy szukali Państwo kiedy igły w stogu siana? Australijczycy dzięki detektorowi promieniowania znaleźli radioaktywną kapsułkę o średnicy kilku milimetrów na drodze długości 1400 km (Wiktor Niedzicki, „Technicznie proste”).

Część czytelników zapewne pamięta, że w 25 stycznia 2023 roku firma wydobywcza z Australii Zachodniej poinformowała, że zaginęła jedna z radioaktywnych kapsułek zawierająca Cez-137. Stało się to gdzieś na drodze z kopalni do bazy do miasta Perth. Odległość około 1400 km. Kapsułka miała wielkość ¼ baterii AA (dawniej R6). Była używana w jednym z urządzeń wykorzystywanych w kopalni.

Problem polegał na tym, że po dojeździe na miejsce, czyli do Perth, ciężarówka trafiła na firmowy parking i przez tydzień nikt do niej nie zaglądał. Kiedy zauważono, że nie ma tego drobiazgu, wszczęto alarm. Następnego dnia wydano ostrzeżenia dla ludności. Drobiazg mógł być groźny, gdyby ktoś go znalazł i włożył do kieszeni.

Do przeszukania 1400 kilometrów drogi przez pustynię

Gdzie i jak szukać zguby? Przecież mogła się wcisnąć w bieżnik innej ciężarówki. Ręczne dozymetry były w tym przypadku praktycznie bezużyteczne. To jednak 1400 kilometrów szerokiej, australijskiej drogi przez pustynię. Na pomoc ruszyli specjaliści szczebla federalnego. Mieli urządzenia, które były w stanie wykryć źródło promieniowania z odległości 20 m. Na szczęście już pierwszego dnia znaleziono drobiazg leżący na poboczu. „Zaledwie” 200 km od kopalni.

Incydent zakończył się dobrze, ale sprawa ta pokazuje możliwości wykrywania promieniowania. Nawet z daleka i nawet jeśli jest bardzo małe. Przez lata fizycy pracowali nad coraz lepszymi detektorami promieniowania. Dziś w czasie przejazdu przez granicę prześwietla się zamknięte ciężarówki, by sprawdzić, co kryje się w ich środku. Z pomocą znikomych dawek promieniowania kontrolowane są nasze bagaże. Korzystamy także bezpiecznie z tomografii komputerowej.

Takie są efekty zupełnie niepraktycznych naukowych prac fizyków.

o wykrywaniu promieniowania radioaktywnego:

Przeczytaj też: