To najważniejszy utwór w karierze Frąckowiak? "Była próba, był film, a potem ślub"
Halina Frąckowiak w cyklu "Najpiękniejsze melodie" w Radiu Pogoda odsłania mniej oczywiste oblicze swojej twórczości – pełne artystycznych poszukiwań, osobistych historii i przełomowych momentów, które na zawsze wpłynęły na jej życie i karierę. Tym razem opowiada o piosence, którą można uznać za jedną z najważniejszych w jej karierze.
- Artystka wraca do czasów współpracy z zespołem ABC.
- Wspomina kulisy powstania utworu "Idę dalej", który okazał się początkiem wielkiej miłości.
- Opowiada o uznaniu ze strony środowiska muzycznego, które dostrzegło w niej potencjał jazzowy.
Radio Pogoda konsekwentnie prowadzi swój muzyczny cykl "Najpiękniejsze melodie", którego bohaterką została Halina Frąckowiak - artystka kojarzona zarówno z karierą solową, jak i Tarpanami czy Grupą ABC. Nie ma więc ani odrobiny przypadku w tym, że to właśnie ona stała się kolejną gwiazdą tej serii, a jej opowieść wraca do czasów, gdy polska muzyka rozrywkowa miała w sobie i odwagę, i ambicję, i sporo scenicznego rozmachu.
Halina Frąckowiak zabrała słuchaczy w kolejną osobistą podróż przez swoje artystyczne wybory, emocje i wspomnienia, które – jak się okazuje – nierozerwalnie splatają się z jej życiem prywatnym. Tym razem rozmowa zeszła na bardziej ambitne, mniej oczywiste rejony twórczości, kiedy artystka eksperymentowała z brzmieniem, które dziś określilibyśmy jako pogranicze jazzu i rocka progresywnego.
Tak, eksperymentowaliśmy sobie z drugim składem ABC. Z Marianem Zimieńskim, oczywiście Andrzej Nebeski, Mirosław Męczyński grał na gitarze, zastępując saksofony. Gitara zastąpiła saksofony. Tam są też wpływy właśnie tych moich sympatii do soulowej muzyki. Ona jest bardzo ekspresyjna, bardzo mocna w treści. Przede wszystkim Janusz Kondratowicz, który pisał teksty dla mnie - dla mnie i o mnie - tam też tam zawierał takie fragmenty - mówiła artystka w Radiu Pogoda.
Halina Frąckowiak nie bała się muzycznych wyzwań
I choć dla wielu fanów Halina Frąckowiak pozostaje przede wszystkim autorką przebojowych, melodyjnych piosenek, w latach swojej największej aktywności nie bała się sięgać po bardziej złożone formy. W tle pojawia się też obraz zespołu ABC jako formacji, która dawała przestrzeń do muzycznych eksperymentów i odważniejszych interpretacji.
W rozmowie wybrzmiał więc jeden główny wątek: wielka wartość artystycznej wolności. Dzięki niej powstała piosenka "Idę dalej", o której dziś artystka mówi z czułością i nostalgią. Utwór ten był dla artystki czymś znacznie więcej niż tylko kolejnym repertuarowym punktem.
Lubiłam ten utwór i nawet film powstał. Wtedy poznałam Krzysia Bukowskiego, który przyszedł na koncert. Akurat ja śpiewałam tę piosenkę na próbie, a on przyszedł, żeby zaproponować mi film o mnie. On kończył szkołę wtedy akurat filmową na wydziale reżyserii w Łodzi. Ja zachwycona byłam, oczywiście... No i był film. A potem był ślub. Za rok - przyznała wzruszona.
Trudno o bardziej romantyczny scenariusz – muzyka, film i miłość splecione w jedno. Sama Halina Frąckowiak nie ma wątpliwości, że był to jeden z przełomowych momentów jej życia. "To bardzo ważna piosenka, bardzo ważny człowiek oczywiście, ważny twórca i ważna osobowość".
To było ogromne wyróżnienie
Co ciekawe, ten etap kariery przyniósł jej również zupełnie nowe postrzeganie przez krytyków i środowisko muzyczne. Po wydaniu jednego z projektów zaczęto mówić o niej jako o artystce o wyjątkowych predyspozycjach jazzowych – co w tamtych czasach było ogromnym wyróżnieniem.
Tak, miałam zawsze skłonności do tego kierunku w muzyce. Ale to też było wyrazem takiego dramatu - dodała tajemniczo.
Na koniec pozostaje więc tylko przyznać: "Najpiękniejsze melodie" Haliny Frąckowiak w Radiu Pogoda nie są wyłącznie wspominką o dawnym hicie. To opowieść o muzyce, charakterze, emocjach i o czasie, kiedy piosenka mogła naprawdę zmieniać życie. A w tym przypadku - jak padło w samej rozmowie - zmieniła całkiem sporo.
Źródło: RadioPogoda.pl