W latach 70. były na szczycie, potem nagle zniknęły. "Nie miały szans"
Pro Contra zdobywała szczyty popularności w latach 70. Królowała na wielkich scenach, lansowała przeboje, zwyciężała w plebiscytach i festiwalach muzycznych. Mimo szeregu sukcesów kierownik artystyczny, główny kompozytor i założyciel zespołu zdecydował się rozwiązać girlsband. Dlaczego podjął taką decyzję? "Zawiesiłem działalność zespołu, nie sądząc, że to będzie bezpowrotne" – wspominał w jednym z wywiadów.
- Formacja Pro Contra prędko odniosła ogólnopolski sukces.
- W latach 70. rozsławiła m.in. "A ja wciąż nie wierzę" i "Kochajmy wojskowe orkiestry".
- Gayga, była członkini zespołu, stała się ikoną lat 80.
Bernard Sołtysik, ceniony w środowisku muzyk, pedagog i kompozytor, rozpoczął karierę twórczą pod koniec lat 60. W tym okresie współpracował z Rozgłośnią Harcerską w Warszawie i powołał do życia formację Cykady, która została laureatem Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Młodzieżowej. Następnym wielkim sukcesem Sołtysika okazało się założenie żeńskiego zespołu Pro Contra, który w latach 70. nie schodził z pierwszych stron gazet.
Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!
Ogólnopolski sukces Pro Contra
Początek historii Pro Contra sięga 1970 r. Bernard Sołtysik zaangażował Elżbietę Jagiełło, Elżbietę Ostojską, Lucynę Owsińską i Elżbietą Wysocką do wspólnego projektu. Jeszcze w tym samym roku, dokładnie mówiąc, w maju, zaistniały w branży. Zadebiutowały w Telewizyjnym Ekranie Młodych, a z czasem zostały stałymi bywalczyniami największych scen w Polsce.
Bernard Sołtysik nie tylko założył grupę, ale i pełnił funkcję kierownika artystycznego i głównego kompozytora. Pro Contrę nagrodzono i wyróżniono za piosenkę "A ja wciąż nie wierzę" podczas Międzynarodowego Spotkania Wokalistów Jazzowych w Lublinie, a utwór "Jeszcze dzionek zaczekam" przyniósł im zwycięstwo w plebiscycie "Studio 13".
Niewątpliwie sztandarową pozycją w repertuarze Pro Contra był utwór "Kochajmy wojskowe orkiestry". Jego słowa napisał Wiesław Machejko, natomiast muzykę skomponowali Bernard Sołtysik i Adam Brzozowski. Kompozycja odniosła również wielki sukces na Festiwalu w Kołobrzegu w 1974 r. Kilka lat później, ku zaskoczeniu publiczności, Bernard Sołtysik zdecydował się rozwiązać zespół.
Na przełomie lat 70. i 80. zespoły rockowe zdominowały rynek muzyczny i grupy wokalne były bez szans. Zawiesiłem działalność zespołu, nie sądząc, że to będzie bezpowrotne – opowiadał założyciel w rozmowie z serwisem Wisla.naszemiasto.pl.
Zapomniana legenda. Jak Gayga stała się ikoną lat 80.?
I choć Pro Contra koncertowała jedynie przez 11 lat, złotymi zgłoskami zapisała się w historii. Zespół rozpadł się w 1981 r., lecz jego członkinie ani myślały osiadać na laurach. Szczególnie przyglądano się poczynaniom Krystyny Stolarskiej, która dała się bliżej poznać pod pseudonimem "Gayga". Jak narodziła się gwiazda lat 80.?
To jest wokalistka, która poświęciła życie swojej miłości – muzyce. Bez względu na sukcesy, porażki, czyjeś niezadowolenie [...] Bardzo nam pomógł wspólny wyjazd do USA, gdzie wszystkie pieniądze przeznaczyliśmy na to, żeby jak najwięcej zobaczyć i usłyszeć. Chodziliśmy po klubach, teatrach muzycznych i wróciliśmy jako inni ludzie. Wszystko zostało zaplanowane perfekcyjnie – dodał w cytowanym wywiadzie Bernard Sołtysik.
"Dziewczyna-tęcza" koncertowała z zespołami Pro Rock, Din i Sei Chanel, zarówno w kraju, jak i za granicą. Królowała między innymi w Szwecji, Szwajcarii, Bułgarii, Mongolii, Wietnamie, a nawet w Maroku. Rozsławiła "Ja - ruchomy cel", "Graj, nie żałuj strun" czy też "Ostatni singiel".
Źródła: RadioPogoda.pl, Bibliotekapiosenki.pl, Muzyka.interia.pl, Wisla.naszemiasto.pl