"Zawodowi zbieracze" blokują sklepy. Kolejki jak za PRL
System kaucyjny działa w Polsce już od kilku miesięcy. Niestety rozwiązanie wciąż szwankuje, a sklepy nie nadążają z przyjmowaniem pustych butelek. Problem potęguje obecność zawodowych zbieraczy, którzy blokują system i sprawiają, że punkty zwrotu są przepełnione.
- System kaucyjny w Polsce działa od 1 października 2025 roku.
- Rozwiązanie rozwija się stosunkowo powoli, a sklepy mierzą się z problemami.
- To stanowi największą przeszkodę w działaniu systemu kaucyjnego.
Jak czytamy na portalu gov.pl, system kaucyjny to "mechanizm promujący recykling i ponowne wykorzystanie opakowań". Rozwiązanie zostało wprowadzone w naszym kraju w październiku zeszłego roku i cieszy się coraz większą popularnością. Niestety ma też kilka wad, a jedną z nich jest słaba przepustowość.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Sklepy w PRL. Jeśli jesteś mistrzem, zgarniesz 17/20!
Nowy problem systemu kaucyjnego w Polsce. O co chodzi?
Choć system kaucyjny miał ułatwić sposób recyklingowania, stał się obciążeniem dla wielu sklepów. Te często nie mają odpowiedniej liczby automatów do przyjmowania opakowań zwrotnych. By zniwelować braki, problemem zajmuje się personel sklepu, którego też często jest zbyt mało, by odpowiadać na potrzeby Polaków.
Choć już teraz wiele punktów obsługi nie nadążało z przyjmowaniem opakowań, to na horyzoncie pojawił się nowy problem. Na łamach "Faktu" opisani zostali zawodowi zbieracze butelek i puszek, którzy przynoszą całe worki zużytych opakowań i blokują system.
Ponadto uczynili oni z systemu kaucyjnego dodatkowe źródło dochodu. Wyruszają na "łowy" i wyciągają puszki czy butelki ze śmietników, by później wrzucić je do automatów. Jakiś czas temu media rozpisywały się na temat konsumentów z rekordowymi voucherami do sklepów za oddanie pustych opakowań. Jeden z klientów sieci Biedronka zwrócił 735 pustych opakowań, co przełożyło się na voucher w wysokości 367,50 zł.
Zapełnione punkty i gigantyczne kolejki. To problemy systemu kaucyjnego
Zwrot całych worków opakowań zajmuje sporo czasu, a możliwości sklepów i automatów są ograniczone. Zdarza się, że zbyt duża liczba butelek bądź puszek zapycha dany punkt zwrotu. Efekt? Osoby, które chcą odzyskać symboliczną kaucję za opakowania, niestety odprawiane są z kwitkiem - zazwyczaj zostawiają butelki w śmietniku obok sklepu.
Problem stanowi także ograniczona liczba automatów. Choć ich stan systematycznie się powiększa, nie wszędzie można je spotkać. Zmorą dla osób, które korzystają z systemu kaucyjnego, często bywają więc gigantyczne kolejki, jakie tworzą się pod urządzeniami do zwrotów.
System kaucyjny w Polsce. Jakie opakowania można oddać?
W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało o liczbie opakowań, jakie zostały poddane recyklingowi dzięki systemowi kaucyjnemu. Według oficjalnych danych od października Polacy oddali łącznie ok. 530 milionów opakowań.
Warto przypomnieć, że system kaucyjny obejmuje:
- butelki plastikowe do 3 litrów - kaucja wynosi 50 gr;
- metalowe puszki do 1 litra - kaucja wynosi 50 gr;
- szklane butelki wielorazowego użytku do 1,5 litra - kaucja wynosi 1 zł.
W środowisku rządowym od jakiegoś czasu trwa dyskusja dotycząca możliwości rozszerzenia systemu. Ze wstępnych konsultacji wynika, że rozważane jest, by system kaucyjny objął również opakowania po mleku oraz tzw. małpki.
Źródło: RadioPogoda.pl, bankier.pl, Fakt