Nie żyje gwiazda Alibabek. Jej głos znała cała Polska

3 min. czytania
09.06.2026 14:24
Zareaguj Reakcja

To kolejna bolesna strata dla fanów polskiej muzyki. Sylwia Krajewska, jedna z ikon zespołu Alibabki, odeszła w wieku 82 lat. Jej głos towarzyszył całym pokoleniom.

Na zdjęciu kobieta z falującymi włosami, śpiewająca przy mikrofonie, w błyszczącej sukience.
fot. YouTube/Alibabki - "Kwiat jednej nocy"
  • Sylwia Krajewska zmarła 8 czerwca 2026 roku.
  • Była jedną z kluczowych wokalistek zespołu Alibabki.
  • Jej śmierć wywołała falę wzruszających reakcji fanów.

To wiadomość, która poruszyła fanów polskiej muzyki i przypomniała o złotej erze estrady. Sylwia Krajewska - jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy legendarnego zespołu Alibabki - odeszła w wieku 82 lat. Jej głos przez dekady towarzyszył Polakom w najważniejszych momentach.

Informacja o śmierci artystki pojawiła się w poniedziałkowy wieczór i szybko rozeszła się po mediach. Jak potwierdził syn wokalistki Marek Krajewski, Sylwia Krajewska odeszła 8 czerwca 2026 roku około godziny 19:00.

Dla wielu była symbolem epoki, w której muzyka miała wyjątkową siłę - łączyła pokolenia i towarzyszyła codzienności.

Sylwia Krajewska. Głos, który tworzył historię

Alibabki przez dekady budowały swoją pozycję jako jeden z najważniejszych zespołów w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Ich charakterystyczne brzmienie oraz współprace z ikonami sceny - Anną Jantar, Ireną Jarocką, Czesławem Niemenem, Marylą Rodowicz czy Markiem Grechutą - zapewniły im trwałe miejsce w pamięci słuchaczy.

Ich przeboje, takie jak "Kwiat jednej nocy", "Dom w malwy malowany" czy "Kapitańskie tango", na stałe zapisały się w historii. Występy na festiwalach w Opolu i Sopocie tylko umocniły ich legendarny status.

Sylwia Krajewska była związana z zespołem od jego powstania aż do momentu zawieszenia działalności. Choć rzadko powierzano jej partie solowe, kiedy już pojawiała się na pierwszym planie, przyciągała uwagę w wyjątkowy sposób. To właśnie jej interpretacje - jak charakterystyczna partia gwizdana w "Kwiecie jednej nocy" czy niskie brzmienia w utworze "Tango zalotne przeleć mnie" - na długo zapadały w pamięć fanów.

Strażniczka dorobku Alibabek

Po zakończeniu intensywnej działalności scenicznej Sylwia Krajewska nie odcięła się od zespołu. Wręcz przeciwnie - przez lata pozostawała jego cichym filarem od zaplecza. Zajmowała się prowadzeniem archiwum oraz prywatnej kolekcji nagrań, dbając o to, by dorobek grupy nie został zapomniany.

Artystka odpowiadała także za dokumentację oraz kwestie związane z wynagrodzeniami wynikającymi z praw wykonawczych. W przypadku Alibabek miało to szczególne znaczenie - formacja należała do pionierów wśród polskich wykonawców, którzy po wprowadzeniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w 1994 roku konsekwentnie walczyli o należne im tantiemy.

Redakcja poleca

Fani żegnają artystkę

Informacja o śmierci Sylwii Krajewskiej szybko obiegła internet i wywołała falę emocjonalnych reakcji. Fani wspominali nie tylko jej głos, ale i całą epokę, której była częścią.

Widać Panu Bogu potrzeba w niebie też wesołości, skoro wzywa je powoli do siebie. Wyrazy współczucia dla rodziny. Nasze kochane dziewczyny... Teraz budują zespół gdzieś indziej. Szkoda. Odchodzi pokolenie, którego dało się słuchać - czytamy pod wpisem portalu Kulturalni.pl.

Warto przypomnieć, że to niepierwsza bolesna wiadomość dla sympatyków zespołu. W marcu 2025 roku zmarła także Krystyna Grochowska, inna wokalistka formacji.

Odejście kolejnych członkiń grupy sprawia, że pewna epoka polskiej muzyki zamyka się na naszych oczach.

Dziedzictwo, które zostaje

Choć Sylwii Krajewskiej nie ma już wśród nas, jej głos pozostaje - w nagraniach, wspomnieniach i emocjach, które budzi do dziś. To właśnie dzięki takim artystkom muzyka PRL wciąż żyje i wzrusza kolejne pokolenia.

Rodzinie i bliskim artystki składamy wyrazy współczucia.

Oglądaj

Źródło: RadioPogoda.pl, Kulturalni.pl, ludzie.fakt.pl