Halina Frąckowiak szczerze o Krystynie Prońko. Tak mówiła o ich duecie
Halina Frąckowiak wróciła na antenie Radia Pogoda do jednego z najważniejszych duetów w swojej karierze. W rozmowie o utworze "Tam gdzie lekki wieje wiatr" opowiedziała nie tylko o kulisach jego powstania, ale przede wszystkim o wieloletniej przyjaźni i artystycznym porozumieniu z Krystyną Prońko, które do dziś wybrzmiewa na wspólnych koncertach.
- Halina Frąckowiak wróciła w Radiu Pogoda do duetu z Krystyną Prońko.
- Rozmowa dotyczyła piosenki "Tam gdzie lekki wieje wiatr".
- Artystka mówiła o przyjaźni, zgodzie i wspólnych koncertowych spotkaniach.
W Radiu Pogoda Halina Frąckowiak wróciła do jednego z tych utworów, które mają w sobie coś więcej niż tylko melodię. "Tam gdzie lekki wieje wiatr" to piosenka, którą publiczność pamięta nie tylko jako duet, ale też jako piękny znak artystycznej i prywatnej bliskości dwóch wielkich nazwisk polskiej sceny: Haliny Frąckowiak i Krystyny Prońko.
Frąckowiak, piosenkarka, kompozytorka i autorka tekstów, zadebiutowała w 1963 roku na Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie, a Prońko opisuje się jako jedną z najważniejszych postaci polskiej estrady, wokalistkę jazzową i soulową, kompozytorkę, producentkę oraz pedagożkę muzyczną.
Frąckowiak i Prońko. Dwa głosy, jedna energia
W tej rozmowie najważniejsze było nie tylko wspomnienie piosenki, lecz także jej ton. Czuło się, że między obiema artystkami nie ma ani grama sztucznego dystansu, a duet nie jest jedynie nagraniem do odhaczania w repertuarze. To właśnie dlatego wspomnienie Haliny Frąckowiak o Krystynie Prońko brzmi tak naturalnie i tak ciepło.
Halina Frąckowiak, wracając do utworu "Tam gdzie lekki wieje wiatr", którego słowa napisał Krzysztof Bukowski, a muzykę Wojciech Trzciński, przypomniała, dlaczego Krystyna Prońko była naturalnym wyborem przy poszukiwaniu partnerki do duetu.
Piosenka została napisana do filmu "Kobieta i kobieta", mówiącego o przyjaźni. I wykonałyśmy ją oczywiście na potrzeby tego filmu. Przyjaźnimy się z Krysią. To jest bardzo bliska mi osoba, rozumiem ją, czuję. No i byłyśmy też w Stanach Zjednoczonych przecież razem z "Kolędą..." - mówiła w Radiu Pogoda.
To był dobry punkt wyjścia do całej dalszej opowieści, bo w gruncie rzeczy właśnie o przyjaźni i zawodowym porozumieniu jest ten fragment. Nie o wielkich deklaracjach, nie o scenicznych fajerwerkach, tylko o czymś znacznie cenniejszym: o relacji, która po latach nadal brzmi wiarygodnie.
Przyjaźnią się. I to słychać
Najmocniejszy moment rozmowy przyszedł wtedy, gdy Halina Frąckowiak przeszła od wspominania samego utworu do mówienia o Krystynie Prońko niemal po prostu, po ludzku. Bez zadęcia, bez wielkich słów, za to z wyraźną czułością.
Spotykamy się często, także na różnych ważnych koncertach. W ubiegłym roku w Opolu na przykład. Bo to był akurat koncert poświęcony pamięci Wojciecha Trzcińskiego. I zaśpiewałyśmy ["Tam gdzie lekki wieje wiatr" - przyp. red.] również razem z Krysią. Krysia to taka silna podstawa - przyznała artystka.
W tym miejscu rozmowa robi się szczególnie interesująca, bo Frąckowiak nie mówi o Prońko jak o "partnerce do duetu", tylko jak o osobie, która daje solidne oparcie i obdarza bardzo potrzebnym ciężarem artystycznym, który uziemia. To właśnie takie sformułowania budują wizerunek dwóch wokalistek jako twórczyń, które świetnie czują się w swoim towarzystwie.
Pracowało nam się razem bardzo zgodnie. Nie pamiętam żadnej sytuacji, która wymagałaby jakiegoś większego podejścia psychologicznego, żeby zażegnać konflikt. To jest po prostu taki utwór, który lubię, bo śpiewam go z przyjaciółką - podsumowała Halina Frąckowiak.
I może dlatego "Tam gdzie lekki wieje wiatr" tak dobrze znosi czas - bo za samą piosenką stoi autentyczna więź, a nie tylko zawodowy obowiązek.
Źródło: RadioPogoda.pl