Przebój Frąckowiak z lat 80. to cover. "Jedno z najważniejszych wykonań"

3 min. czytania
20.05.2026 05:35
Zareaguj Reakcja

W audycji Radia Pogoda Halina Frąckowiak wraca do jednego z mniej oczywistych momentów swojej kariery – polskiej wersji utworu Laury Branigan "Hold Me". W rozmowie z Moniką Tarką artystka odsłania kulisy powstania nagrania i pokazuje, jak wiele w tamtym czasie zależało od intuicji, a nie muzycznych strategii.

Na zdjęciu widać kobietę z rudymi włosami w niebieskiej kurtce, występującą na scenie.
fot. YouTube/Halina Frąckowiak - KRZYKIEM I SZEPTEM
  • W podcaście Radia Pogoda Halina Frąckowiak opowiada o interpretacji utworu "Hold Me".
  • O wyborze piosenki zadecydowała artystyczna intuicja aranżera Aleksandra Maliszewskiego.
  • Artystka wskazuje to jako jeden z najbardziej wymagających i jednocześnie ważnych momentów w repertuarze.

Cykl "Najpiękniejsze melodie" od dawna przyciąga wiernych słuchaczy Radia Pogoda, którzy - jak się okazuje - nie tylko chcą wracać do przebojów sprzed dekad, ale też poznawać ich kulisy. A kiedy za mikrofonem zasiada Monika Tarka i zaprasza do rozmowy samą Halinę Frąckowiak, robi się niezwykle nostalgicznie.

Najpiękniejsze melodie Haliny Frąckowiak w Radiu Pogoda
Halina Frąckowiak o utworze "Krzykiem i szeptem"
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Bo choć artystka od ponad pół wieku pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej sceny muzycznej, a jej głos – jak podkreślają krytycy – "porusza pokolenia", to w takich rozmowach odsłania się zupełnie inna twarz legendy. Bardziej refleksyjna, momentami niepewna, a jednocześnie wciąż niezwykle świadoma swojego warsztatu.

Tym razem na tapet trafił utwór wyjątkowy – nieoczywisty cover światowego przeboju.

Halina Frąckowiak i cover światowego hitu

Już we wstępie rozmowy z Haliną Frąckowiak w Radiu Pogoda Monika Tarka z właściwą sobie lekkością wprowadziła słuchaczy w klimat:

Dzisiaj bardzo ciekawa piosenka, bo pani nagrała, jak to się teraz mówi, cover przeboju amerykańskiej wokalistki Laury Branigan, którą doskonale znamy z tego, jak ona wspaniale przypomniała nam "Glorię" Umberto Tozzi, no już nie mówiąc o jej wielkim hicie "Self Control". A pani nagrała polską wersję  jej przeboju "Hold Me". Jak do tego doszło w ogóle, że została pani polską Laurą Branigan? - pytała prowadząca.

To pytanie nie jest przypadkowe. Laura Branigan w latach 80. była jedną z największych gwiazd światowego popu – jej "Self Control" czy "Gloria" do dziś uchodzą za symbole epoki. Sam album "Hold Me" z 1985 roku pokazywał jej niezwykłą zdolność łączenia delikatności z potężną siłą głosu. I właśnie ten kontrast – subtelność kontra ekspresja – stał się punktem styku z wrażliwością Haliny Frąckowiak.

Redakcja poleca

To nie było łatwe zadanie

Jak się okazuje, historia polskiej wersji była znacznie bardziej intuicyjna niż strategiczna. Halina Frąckowiak opowiedziała o kulisach, które z dzisiejszej perspektywy wydają się jeszcze ciekawsze.

Słowa napisał Andrzej Sobczak. Piosenkę tę wybrał dla mnie Aleksander Maliszewski. Nagrał ze swoją orkiestrą, a to było w Poznaniu właśnie. Nie tłumaczył mi się, dlaczego akurat ją wybrał. Po prostu powiedział, żebym taką piosenkę zaśpiewała - przyznała artystka.

W tej wypowiedzi wybrzmiewa coś, co dziś w przemyśle muzycznym wydaje się niemal nieprawdopodobne – brak kalkulacji. Nie było testów rynku, analiz targetów ani planu "zrobienia hitu". Była za to artystyczna intuicja i zaufanie.

Zresztą sama Halina Frąckowiak wielokrotnie podkreślała, że jej kariera rozwijała się w dużej mierze organicznie – od debiutu w latach 60., przez współpracę z najważniejszymi zespołami, aż po status "pierwszej damy polskiej piosenki". I choć na koncie ma ponad 200 utworów, to właśnie takie mniej oczywiste wybory często okazują się najbardziej znaczące.

Bo "Hold Me" w polskiej wersji nie było łatwym zadaniem. "No mierzyłam się z nią, bo ona wymagała dużej techniki też wokalnej, takiego cieniowania, od delikatnego uwodzenia w nagły krzyk, a potem znowu... To są już takie dodatkowe umiejętności w śpiewaniu".

Redakcja poleca

"Jedno z najważniejszych wykonań"

Halina Frąckowiak wprost przyznaje, że musiała wyjść poza swoją strefę komfortu. I właśnie to "cieniowanie" - przechodzenie od szeptu do niemal dramatycznego wybuchu emocji - było esencją zarówno oryginału Branigan, jak i jej własnej interpretacji.

I uważam, że to jest właśnie jedno z takich najważniejszych wykonań i takich nieoczywistych wśród moich utworów, bo czasami są utwory, gdzie śpiewamy wyrównanym głosem, czasami delikatnie, czasami mocniej. Gdzieś jest jakaś wokaliza. To jest oczywistość. Ale to? Tu było mierzenie się z tym - podkreśliła.

I trudno się z nią nie zgodzić. W epoce, gdy wiele utworów powstawało według sprawdzonych schematów, takie eksperymenty wymagały odwagi i ogromnej świadomości własnego głosu.

Nie bez znaczenia pozostaje też tekst. Andrzej Sobczak – autor wielu ponadczasowych słów – nadał piosence zupełnie nowy wymiar. Jak zauważyła sama wokalistka: "Andrzej Sobczak piękny tekst napisał do tego. »Krzykiem i szeptem, Słowem i gestem, Byłam i jestem«".

I właśnie w tym krótkim zdaniu kryje się coś, co od lat stanowi znak rozpoznawczy twórczości Haliny Frąckowiak – emocjonalna prostota, która trafia w samo sedno.

Oglądaj

Źródło: RadioPogoda.pl