advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Dziś to wielki polski hit lat 70. Frąckowiak nie chciała go śpiewać

3 min. czytania
22.04.2026 05:35
Zareaguj Reakcja

Halina Frąckowiak wraca w Radiu Pogoda do swojego przeboju "Bądź gotowy dziś do drogi", opowiadając o jego nieoczywistych początkach, sile wspomnień i ponadczasowym charakterze. Chociaż pierwotnie nie była przekonana do nagrania hitu, intuicja jej męża okazała się trafna, a utwór stał się kamieniem milowym jej kariery.

Młoda kobieta śpiewa do mikrofonu, z uśmiechem, w ciemnym stroju. Oklaski w tle.
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Halina Frąckowiak początkowo nie była przekonana do utworu Katarzyny Gärtner i Marka Dudkiewicza.
  • Kluczową rolę w decyzji o nagraniu odegrał jej mąż, Krzysztof Bukowski, który trafnie przewidział sukces piosenki.
  • Dziś utwór pozostaje stałym elementem repertuaru artystki i symbolem epoki.

W cyklu "Najpiękniejsze melodie" w Radiu Pogoda ponownie pojawiła się jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny muzycznej. Halina Frąckowiak wróciła do swojego przeboju "Bądź gotowy dziś do drogi", który – jak sama przyznaje – mimo upływu lat wciąż wywołuje u niej ciepłe emocje i nie traci na aktualności.

Najpiękniejsze melodie Haliny Frąckowiak w Radiu Pogoda
Halina Frąckowiak o utworze "Bądź gotowy dziś do drogi"
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Już na początku rozmowy atmosfera była swobodna, a prowadząca Monika Tarka przypomniała artystce, że to właśnie ten utwór będzie bohaterem dzisiejszego wydania. Sama Halina Frąckowiak nie kryła dystansu do jego popularności, ale też nie ukrywała sentymentu, jaki się z nim wiąże.

To piosenka z czasów, kiedy nawet coś tak zwyczajnego, jak cola było czymś wyjątkowym. Dziś to brzmi zabawnie, ale wtedy to był prawdziwy symbol pewnego luksusu i innego świata – wspominała artystka, odnosząc się do jednego z najbardziej charakterystycznych wersów utworu.

Halina Frąckowiak nie chciała tej piosenki

Za powstaniem utworu stoją znani twórcy polskiej muzyki rozrywkowej: Katarzyna Gärtner oraz Marek Dudkiewicz. Jak przyznała Halina Frąckowiak, współpraca z nimi była dla niej istotnym etapem kariery, choć sama piosenka początkowo nie była jej pierwszym wyborem.

W tamtym czasie bardzo często pracowałam z Kasią Gärtner i Markiem Dudkiewiczem. Uwielbiałam jej muzykę i ją samą, ale kiedy zaproponowano mi ten utwór, pomyślałam: to chyba nie do końca mój styl. Nie byłam początkowo zachwycona – przyznała szczerze artystka.
Redakcja poleca

Jak się jednak okazało, decyzja o nagraniu piosenki była jednym z tych momentów, które z perspektywy czasu okazują się przełomowe. Kluczową rolę odegrał wówczas mąż artystki, Krzysztof Bukowski, który nie miał wątpliwości co do potencjału utworu.

Mój mąż powiedział wtedy: "Haszka, to będzie wielki przebój". Ja nie byłam specjalnie głodna przebojów, bo ja je miałam. Ale jakoś widocznie był wystarczająco sugestywny, że zaśpiewałam i śpiewam ją do dzisiaj – wspominała Frąckowiak.

Utwór, który się nie starzeje

Z czasem okazało się, że intuicja Bukowskiego była trafna. Utwór na stałe wszedł do repertuaru artystki i – jak sama Halina Frąckowiak podkreśla – śpiewa go do dziś, również w nowych aranżacjach.

Nadal ma w sobie coś świeżego, coś zabawnego, właśnie z tym ragtime'owym graniem. Może kiedyś wydawało mi się, że muszę być bardzo poważna, rockowa albo soulowa, ale ta piosenka pokazuje, że nie zawsze trzeba iść w jedną stronę – mówiła w rozmowie.

W trakcie audycji nie zabrakło również refleksji nad znaczeniem utworu w kontekście czasów, w których powstał. Ta piosenka niosła za sobą coś więcej niż tylko lekkość i "radiowość". Była powiewem wolności, której w tamtych realiach bardzo brakowało. "Ta piosenka miała w sobie coś ważnego. My ją w każdym razie bardzo lubimy i zawsze chętnie do niej wracamy" – podsumowała Monika Tarka.

Oglądaj

Źródło: RadioPogoda.pl