Halina Frąckowiak ma powody do świętowania! "Bardzo się cieszę"
Urodziny Haliny Frąckowiak w Radiu Pogoda. To spotkanie zamieniło się w czułą podróż przez wspomnienia i symbole, które z pozoru są drobne, ale w rzeczywistości budują całe życiowe historie. Artystka odsłoniła kulisy powstania jednej ze swoich najbardziej osobistych piosenek, pokazując, jak bardzo sztuka potrafi splatać się z prywatnym doświadczeniem.
- Halina Frąckowiak 10 kwietnia świętuje urodziny.
- Artystka opowiedziała, jak rozpoznała siebie w utworze "Blaszane pudełko".
- Symboliczne "pudełka" stały się punktem wyjścia do refleksji o rzeczach, które nadają sens kolejnym etapom życia.
10 kwietnia 1947 roku urodziła się Halina Frąckowiak – artystka, której głos od dekad towarzyszy kolejnym pokoleniom Polaków. Dziś, gdy jest także gwiazdą naszego cyklu "Najpiękniejsze melodie", trudno wyobrazić sobie lepszą okazję, by nie tylko złożyć jej najlepsze życzenia, ale też zajrzeć nieco głębiej w opowieść ukrytą w jednej z jej najbardziej osobistych piosenek.
Posłuchaj rozmowy:
W Radiu Pogoda zrobiło się wyjątkowo ciepło, a rozmowa, jak to często bywa w jej przypadku, szybko skręciła w stronę wspomnień. Halina Frąckowiak pojawiła się w studiu z kawą - spokojna, uśmiechnięta, jakby była tu od zawsze. "Bardzo się cieszę z tego powodu. Zawsze miałam sympatię do tego radia" - przyznała.
Quiz: Quiz. Halina Frąckowiak czy Alicja Majewska? Jeśli kochasz ich piosenki, musisz mieć 15/20!
Halina Frąckowiak. Piosenka "dla niej i o niej"
"Blaszane pudełko", utwór stosunkowo młody, ale niosący w sobie coś bardzo starego i bardzo osobistego, to nie jest zwykła kompozycja napisana "dla artystki". To coś znacznie głębszego - wybrzmiało już w pierwszych minutach rozmowy Haliny Frąckowiak z Moniką Tarką.
Ona została napisana dla mnie. Po prostu dla mnie. Ja zobaczyłam w niej, że ona jest nie tylko dla mnie, ale ona jest także o mnie. I bardzo lubię ten utwór. Igor Jaszczuk napisał i słowa, i muzykę. To jest takie wejście, nie chcę powiedzieć, że jak Alicja w Krainie Czarów, ale to troszkę prawda. Że ja tam dotykam tamtego czasu - zdradziła artystka.
W tych słowach pobrzmiewa coś więcej niż zwykła sympatia do piosenki. To raczej rozpoznanie samej siebie, jakby ktoś inny ubrał jej własne wspomnienia w słowa i melodię. Nie chodzi o dokładne odtwarzanie przeszłości, ale o emocje, które nagle wracają – często przez drobiazgi.
Co kryje dziecięce pudełko?
Motyw tytułowego pudełka szybko okazał się czymś niezwykle uniwersalnym. Bo przecież każdy miał – lub wciąż ma – swoje małe archiwum wspomnień. A Halina Frąckowiak, okazuje się, do dziś uwielbia zbierać różne pudełka.
Coś bardzo śmiesznego, bo ja ciągle zbieram pudełka i tak się zastanawiam, dlaczego to robię. Rzeczywiście blaszane, ale nie tylko. Czy to się stało po "Blaszanym pudełku", że rozumiałam, że te pudełka są takie ważne? Pamiętam, dostałam kiedyś w prezencie żelazko z duszą. Ktoś włożył tam kwiat i sprezentował mi takie właśnie żelazko-pudełko. To było bardzo dawno temu, po jakimś koncercie. Wydaje mi się, że było moim pierwszym - zastanawiała się artystka.
Na koniec rozmowy nie było już wątpliwości, że "Blaszane pudełko" to coś więcej niż osobista historia Haliny Frąckowiak. To opowieść, w której może przejrzeć się każdy słuchacz. "Ja myślę, że to jest taka piosenka, z którą wiele osób się będzie utożsamiać po prostu. To jest takie o takim miejscu, gdzie chowamy nasze wspomnienia" - podsumowała Monika Tarka.
I może właśnie dlatego tak dobrze brzmi w "Najpiękniejszych melodiach". Bo choć zmieniają się czasy, gusta i muzyczne mody, potrzeba przechowywania wspomnień pozostaje niezmienna. A czasem – jak pokazuje ta historia – wystarczy do tego jedno, niepozorne, blaszane pudełko.
Źródło: RadioPogoda.pl