Hit lat 60. powstał po morskiej tragedii. "Wybitne, choć niezauważone"
Wojciech Korda prenumerował w młodości miesięcznik "Morze", interesował się stworzeniami z głębin i morskimi legendami. Pewnego razu usłyszał o dramatycznym wypadku Andrea Dorii, a historia o gigantycznym transatlantyku wstrząsnęła nim do tego stopnia, że potem przez lata wracał do tego wspomnienia. "Postanowiłem, że napiszę kiedyś »marynistyczną« piosenkę" – opowiadał o hicie lat 60.
- Wojciech Korda to jeden z ważniejszych przedstawicieli muzyki PRL.
- Piosenka "Andrea Doria" stała się symbolem lat 60.
- Internauci cenią sobie poruszające przesłanie utworu Kordy i Niebiesko-Czarnych.
Wojciech Korda, zmarły w 2023 r., zapisał się złotymi zgłoskami w historii naszego kraju. Gitarzysta, wokalista i kompozytor pozostawił po sobie mnóstwo utworów, które nie tylko należą do polskiego kanonu, ale przede wszystkim – nieustannie poruszają do żywego. "Smutny list", "Pod naszym niebem", "Powiedz, jak mnie kochasz", "Naga" to zaledwie kilka popisowych dzieł rockmana.
Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!
Zaskakująca historia piosenki lat 60. Co ją inspirowało?
W ostatnich latach internauci jednogłośnie wytypowali najlepszy utwór z repertuaru Wojciecha Kordy i Niebiesko-Czarnych. Mowa o "marynistycznym" hicie lat 60., zatytułowanym "Andrea Doria", który – jak się okazuje – powstał na skutek pierwszych zainteresowań muzyka. "Moją pierwszą wielką młodzieńczą pasją" – opowiadał niegdyś – "była marynistyka".
Trochę dlatego, że jednym z niewielu kolorowych, wydawanych na porządnym papierze pism był miesięcznik "Morze", bardziej jednak przez morskie tajemnice i legendy. Morze Sargasowe, Trójkąt Bermudzki, konwoje do Murmańska. [...] W każdym razie pewnego dnia w kinie zobaczyłem Kronikę Filmową, a w niej felieton o wypadku Andrea Dorii. Tak mną to wstrząsnęło, że potem przez lata wracałem do tego wspomnienia – czytamy na stronie Biblioteka Piosenki.
Wojciech Korda wskazał: "Kiedy już zostałem Niebiesko-Czarnym i zacząłem komponować postanowiłem, że napiszę kiedyś »marynistyczną« piosenkę". I tak też się stało w 1969 r., kiedy leżał na kanapie, w głowie zaczęły mu kołatać słowa "Andrea Doria, Andrea Doria". Prędko zatem chwycił za gitarę i skomponował melodię. Z prośbą o napisanie tekstu udał się zaś do redaktora Czesława Niemczuka.
"Andrea Doria" ma oddane grono fanów. "Miałem przyjemność..."
Piosenka "Andrea Doria" stała się poniekąd muzycznym symbolem lat 60., nic też dziwnego, za tą piękną, poruszającą melodią skrywa się opowieść pełna melancholii i żalu. To właśnie przesłanie utworu w szczególności cenią sobie słuchacze, którzy raz po raz powracają do nieśmiertelnego szlagieru.
"Miałem przyjemność wysłuchać tego utworu na koncercie... Niesamowite wrażenie", "Bardzo niedoceniony utwór", "Biały wiersz zaśpiewany rockowo! Wybitne, choć niezauważone. Warto sobie przypominać", "Wstrząsający utwór", "Młodzi piosenkarze powinni traktować to jako elementarz", "Cudny utwór, kapitalny wokal Wojciecha Kordy, łzy same cisną się do oczu" – komentują użytkownicy YouTube'a.
Piosenkę "Andrea Doria" można wysłuchać poniżej:
Źródła: RadioPogoda.pl, Bibliotekapiosenki.pl, YouTube