Hit lat 80. to jedna z najbardziej wakacyjnych polskich ballad
"Już nie ma dzikich plaż" to jedna z najpopularniejszych piosenek Ireny Santor. Choć kompozytorem hitu lat 80. jest uznany polski artysta Ryszard Szeremeta, niewielu wie, że początkowo utwór miał skomponować ktoś inny... Taka jest historia piosenki "Już nie ma dzikich plaż", jednej z najbardziej wakacyjnych polskich ballad.
- 5 maja 1952 roku na świat przyszedł słynny polski kompozytor Ryszard Szeremeta.
- Jednym z utworów, jakie skomponował artysta, był hit lat 80. "Już nie ma dzikich plaż".
- Taka jest historia piosenki, którą na całą Polskę rozsławiła Irena Santor.
W połowie lat 80. Ryszard Szeremeta był już uznanym polskim muzykiem. Dopiero co zakończył działalność jego zespół Novi Singers, a sam jazzowy kompozytor i aranżer zaczynał robić karierę w Polskim Radio. Nieoczekiwanie zwrócił się do niego autor tekstów Krzysztof Logan-Tomaszewski z propozycją napisania melodii do, jak się później okazało, jednej z najbardziej wakacyjnych polskich ballad. A było tak.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Jak dobrze znasz klasyki Ireny Santor? Tylko największy meloman zdobędzie 16/20
Historia piosenki "Już nie ma dzikich plaż". Tak powstał słynny hit lat 80.
W 1985 roku Krzysztof Logan-Tomaszewski pod wpływem melancholii napisał tekst do piosenki "Już nie ma dzikich plaż". W trakcie tworzenia przeboju miał spoglądać na stare zdjęcia swojej matki. Piosenka, którą stworzył, opowiada o tęsknocie za minionym czasem, młodością i zmieniającym się krajobrazem nadmorskich kurortów.
Nagle wprost z mojego rękawa zaczęły wypadać całe zdania. Widziałem siebie – młokosa czy sztubaka, młodzika, raczej szczawia, który wędruje dziką plażą w Międzyzdrojach, Karwi, a może w Ustroniu Morskim lub Jastarni - mówił cytowany przez Bibliotekę Piosenki.
Melancholijny tekst powstał dosyć szybko, a Krzysztof Logan-Tomaszewski zaczął poszukiwać kompozytora, który uświetniłby jego przebój. Wybór padł na Czesława Niemena. Niestety ten po kilku tygodniach pracy wrócił do muzyka ze złą informacją. "Wiesz, nie mogę nic napisać, wychodzi mi walczyk" - miał mówić.
Hit lat 80. to jedna z najbardziej wakacyjnych polskich ballad
Krzysztof Logan-Tomaszewski zaczął poszukiwać innego, równie uzdolnionego artysty. Wybór padł na wspomnianego już Ryszarda Szeremetę, który błyskawicznie stworzył melodię do "Już nie ma dzikich plaż". Przebój był gotowy. Brakowało tylko wokalistki, która dopełniłaby dzieła i zaśpiewała piosenkę.
"Zadzwonił do mnie Ryszard Szeremeta i pyta, czy nie moglibyśmy się spotkać, bo ma propozycję, która chyba mnie zainteresuje" - mówiła cytowana przez Bibliotekę Piosenki Irena Santor. Wokalistka z radością przyjęła propozycję i zaprosiła muzyków do swojego domu, by wysłuchać kompozycji.
Zaprosiłam panów do siebie, a oni, co było wielką rzadkością, przynieśli profesjonalny playback. Posłuchałam, przeczytałam tekst i wiedziałam, że to "moja" piosenka. Mój styl, mój nastrój. Po trzech dniach gotowe było nagranie, po następnych trzech miałam koncert (chyba?) w Mławie. Postanowiłam sprawdzić reakcję słuchaczy. Był zachwyt - wpominała Irena Santor.
Wydana w 1985 roku piosenka "Już nie ma dzikich plaż" stała się wielkim przebojem i jednym z najpopularniejszych utworów w karierze Ireny Santor. Przez lata powstało wiele wersji hitu lat 80. m.in. brawurowy duet Santor-Kukiz. Mimo to, to właśnie ta pierwsza do dziś pozostaje najsłynniejszą i jedną z najbardziej wakacyjnych polskich ballad.
Źródło: RadioPogoda.pl, bibliotekapiosenki.pl, muzyka.interia.pl