advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Szokujące słowa ministry kultury. To powiedziała o Teatrze Kamienica

3 min. czytania
05.05.2026 13:22
Zareaguj Reakcja

Gościnią "Alei Sław" i Tamary Pawlik-Lipskiej w Radiu Pogoda była Justyna Sieńczyłło - dyrektorka warszawskiego Teatru Kamienica, od lat dbająca o teatr i pamięć o swoim mężu Emilianie Kamińskim. Zapraszamy na wyjątkową rozmowę z niezwykle skromną kobietą, która walczy o swoją pasję, umacniana miłością do widzów i ludzi.

Na zdjęciu uśmiechnięta kobieta trzyma czarnego psa, stoją przed kolorowym tłem.
fot. Radio Pogoda
  • Teatr Kamienica obchodzi osiemnaste urodziny, które symbolizują jego rozwój.
  • Justyna Sieńczyłło wspomina początki pełne ryzyka i determinacji.
  • Tuż za kulisami Teatru Kamienica toczy się codzienna walka o przetrwanie.

W najnowszym wydaniu audycji "Aleja Sław Radia Pogoda" prowadzonej przez Tamarę Pawlik-Lipską, gościła wyjątkowa postać polskiej sceny teatralnej – Justyna Sieńczyłło, aktorka i dyrektorka Teatru Kamienica. Rozmowa od pierwszych chwil miała niezwykle osobisty, nostalgiczny ton, pełen wzruszeń, wspomnień i refleksji nad życiem, które, jak sama przyznała, w dużej mierze oddała teatrowi.

Aleja Sław Radia Pogoda
Moim życiem jest moja pasja - Justyna Sieńczyłło w Radiu Pogoda
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Nie zabrakło też wspomnień o jej mężu, wybitnym aktorze Emilianie Kamińskim, który był inicjatorem powstania tego niezwykłego miejsca na kulturalnej mapie Warszawy.

Justyna Sieńczyłło i teatr, który dojrzewa razem z nią

W rozmowie z Justyną Sieńczyłło nie mogło zabraknąć tak ważnego, zbliżającego się symbolicznego momentu, jak osiemnaste urodziny Teatru Kamienica. To nie tylko jubileusz, ale także metafora dojrzewania miejsca, które - jak podkreślała prowadząca - wydaje się istnieć "od zawsze". 

Całe takie świadome życie oddałam temu miejscu, oddałam teatrowi i będziemy obchodzić hucznie, mam nadzieję, i bez już jakichś perturbacji. Mamy plany, nie chcę ich zdradzać, póki nie są one zrealizowane, ale wiesz, z czego jestem dumna? Że od ponad dwóch lat w naszym teatrze są prapremiery polskie - przyznała Justyna Sieńczyłło.

Justyna Sieńczyłło z dumą mówiła o kierunku, w jakim rozwija się Teatr Kamienica – miejscu, które stawia na współczesną dramaturgię i nowe głosy. Wspominała o twórcach, takich jak Andżelika Piechowiak czy Aldona Jankowska, podkreślając, że teatr chce być blisko tego, co "tu i teraz". To podejście wpisuje się w szerszy trend w polskim teatrze, który coraz częściej odchodzi od klasyki na rzecz aktualnych tematów społecznych i emocjonalnych.

Redakcja poleca

Początki pełne szaleństwa i determinacji

Historia powstania Teatru Kamienica brzmi jak scenariusz filmowy - pełen ryzyka, odwagi i wiary w niemożliwe. Wszystko zaczęło się w 2003 roku, kiedy Emilian Kamiński trafił na zaniedbane podwórze starej kamienicy. Justyna Sieńczyłło tak wspominała ten moment:

Wchodzi na ten dziedziniec i jakby strzeliło go w głowę, że to jest to miejsce. I przynosi tego samego dnia wieczorem plan. I mówi: "Justynko, a może zrobimy teatr?". […] Wiedziałam, że jak on się na coś uprze, to cokolwiek by się działo, musi się to stać - przyznała z uśmiechem.

To moment, który zmienił wszystko. Jak opowiadała Justyna Sieńczyłło, decyzja była spontaniczna, ale podszyta głębokim przekonaniem. Wkrótce potem zaczęła się wieloletnia walka o środki, remonty i przekształcenie zrujnowanej przestrzeni w tętniący życiem teatr. Warto dodać, że Teatr Kamienica powstał m.in. dzięki środkom z Unii Europejskiej, co w tamtym czasie było pionierskim rozwiązaniem dla prywatnej inicjatywy teatralnej.

Redakcja poleca

Walka, która wciąż trwa

Za kulisami artystycznych sukcesów Teatru Kamienica toczy się jednak historia znacznie mniej romantyczna - pełna napięcia, niepewności i walki o przetrwanie. Justyna Sieńczyłło nie ukrywa, że prowadzenie prywatnego teatru w Polsce to codzienne zmaganie się z rzeczywistością, która rzadko bywa przychylna.

Obiecaliśmy Emilianowi, że będziemy walczyć o to miejsce do końca. Ciągle mam nadzieję, że ktoś mądry, decyzyjny, a napisałam listy do wszystkich najważniejszych osób w Polsce, pomoże mi konkretnie, że nie będzie mnie odsyłał do pani ministry kultury, która pisze, że w jej rozumieniu Teatr Kamienica nie jest instytucją kultury! - wyznała przejęta.

Ten fragment brzmi jak wołanie o elementarne uznanie, nie tylko dla samego teatru, ale dla całej idei prywatnej inicjatywy kulturalnej. Justyna Sieńczyłło wskazuje na paradoks: miejsce, które od lat realnie tworzy kulturę, zatrudnia setki osób i przyciąga publiczność z całej Polski, formalnie nie jest traktowane jako instytucja kultury.

To nie tylko kwestia prestiżu, ale przede wszystkim dostępu do środków, które mogłyby zapewnić stabilność funkcjonowania. Nie jest bowiem tajemnicą, że istotnym wyzwaniem pozostaje również sytuacja własnościowa budynku, w którym mieści się teatr. Znaczna część lokali w kamienicy pozostaje niewykorzystana, a sama lokalizacja - w centrum Warszawy - ma dużą wartość rynkową. 

Kamienica nie jest tylko budynkiem. To miejsce z historią, emocjami i misją. Ale w realiach współczesnego miasta liczy się także grunt, lokalizacja, potencjalny zysk. I właśnie na tym styku rodzi się napięcie, które stanowi dziś jedno z największych zagrożeń dla przyszłości teatru.

Źródło: RadioPogoda.pl