advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Władza PRL uważała, że "spłyca kulturę". O jego sukcesie zadecydował przypadek

3 min. czytania
22.01.2026 16:19
Zareaguj Reakcja

W nocy z 21 na 22 stycznia br. od śmierci "Papcia Chmiela" minęło dokładnie pięć lat. W latach 50. rysownik, grafik i publicysta z Warszawy osiągnął, zdawałoby się, niemożliwego. Pracując w "Świecie Młodych", zaprezentował ogólnopolskiej publiczności Romka, A’Tomka i Tytusa de Zoo. I choć władze PRL początkowo nie wydały pozwolenia na publikację komiksu, wszystko zmieniło się w 1957 r. "Tytus dwa lata przeleżał więc w mojej szufladzie", opowiadał Henryk Jerzy Chmielewski.

fot. Andrzej Hulimka/REPORTER/East News
  • W nocy z 21 na 22 stycznia 2021 r. zmarł "Papcio Chmiel".
  • Tytus dwa lata przeleżał w szufladzie, zanim ujrzał światło dzienne.
  • Władze PRL uważały, że komiks "spłyca kulturę".

Henryk Jerzy Chmielewski przyszedł na świat 7 czerwca 1923 r. w Warszawie. Zanim skradł serca Polek i Polaków jako "Papcio Chmiel", dorastał w kamienicy nazywanej Piwnicą Gdańską przy ul. Nowomiejskiej. Karierę graficzną rozpoczął jeszcze w wojsku. We wrześniu 1947 r. związał się z redakcją "Świata Przygód", przemianowaną wkrótce na "Świat Młodych", w której pracował aż do emerytury. W międzyczasie studiował na Akademii Sztuk Plastycznych w Warszawie na Wydziale Grafiki. 

Rozwiąż quiz z wiedzy ogólnej. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Wymagający QUIZ dla omnibusa. Tylko nieliczni odgadną 12/20 zawodów!

1/20 W jakiej branży pracuje spedytor?

Szczęśliwy przypadek, który dał Polakom "Tytusa". "Mówiono o tym wszędzie"

To właśnie na łamach "Świata Młodych" zadebiutowali pokoleniowi bohaterowie, jakimi byli Romek, A’Tomek i Tytus de Zoo. I choć władzom PRL komiks, który wywodzi się przecież z "wrogiego Zachodu", kojarzył się negatywnie, ostatecznie Henrykowi Jerzemu Chmielewskiemu udało się osiągnąć swój cel. Jednak wszystko wskazuje na to, że o sukcesie "Romka i A’Tomka" w dużej mierze zadecydował "szczęśliwy przypadek". 

W 1955 r. narysował dla czasopisma historię pt. "Romek i A'Tomek". O czym traktowała? "Tytułowi chłopcy na wystawie rakiet niechcący uruchamiają jeden pojazd i wyruszają w kosmiczną podróż. Na pokładzie rakiety spotykają małpkę doświadczalną, właśnie Tytusa. Od tej pory byli nierozłączni", opowiadał w rozmowie z serwisem GazetaLubuska.pl. Koniec konców, epizod ukazał się dopiero dwa lata później, w październiku 1957 r.

Niestety, redakcja nie zgodziła się na publikację historyjki obrazkowej, która, jak mówili "spłyca kulturę". Tytus dwa lata przeleżał więc w mojej szufladzie. Jednak kiedy Związek Radziecki wystrzelił w kosmos pierwszego sputnika, mówiono o tym wszędzie: w prasie, w telewizji i w radio. A redakcja nie wiedziała, w jaki sposób uczcić owe wielkie wydarzenie. Ktoś przypomniał sobie, że Chmielewski ma gotową historyjkę o kosmosie. Puszczono ją więc. Był 22 października 1957 r. - dodał "Papcio Chmiel" w cytowanym wywiadzie.

Wydrukowano zaledwie dziesięć odcinków, a kiedy rozgłos związany ze sputnikiem ucichł, podziękowano "Papciowi Chmielowi". Niespodziewanie nadeszła odpowiedź od komitetu, w tonie, którego nikt ze "Świata Młodych" się nie spodziewał.

Otóż pewien prominent partyjny zadzwonił do redakcji, twierdząc, że odwaliliśmy kawał dobrej roboty "z tym komiksem" i że jego synkowi bardzo się podobało. "Drukujcie dalej, towarzysze", usłyszeliśmy. Tytus zagościł więc na dobre na łamach gazety, stając się z czasem jej swoistą maskotką - relacjonował Henryk Jerzy Chmielewski.

Wprawdzie "Papcio Chmiel" dostał zielone światło na regularne publikacje, ale nie obyło się bez problemów. Rzeczywistość PRL narzucała twórcom swoiste zobowiązania. Rysownik musiał wzbogacić swoją serię o elementy edukacyjne, propagandowe i sprawić, że rozrywkowa forma stanie się bardziej użyteczna.

Redakcja poleca

Co sprawiło, że "Papcio Chmiel" mógł tworzyć dalej? Zaskakująca decyzja władz PRL

Mimo że zależało mu przede wszystkim na uśmiechu czytelników, jak wskazywał dla serwisu GazetaLubuska.pl, sposobów na urozmaicenie serii było mnóstwo, m.in. poprzez harcerstwo, umuzykalnienie Tytusa, naukę przepisów drogowych, przygotowania do olimpiady, podróże w czasie itp. "Dzięki temu oraz wielu akcentom humorystycznym, które nieustannie wplatałem do historyjki, wszędobylska propaganda nie była aż tak zauważalna", spuentował.

Współcześnie "Tytus, Romek i A’Tomek" jest uważany za klasykę polskich serii komiksowych, a zarazem jeden z najpopularniejszych polskich komiksów.

Pogodne lata [PODCAST]
Biała apokalipsa. Pogodne lata #17
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Henryk Jerzy Chmielewski zmarł w nocy z 21 na 22 stycznia 2021 r. Miał 97 lat.

Źródła: RadioPogoda.pl, GazetaLubuska.pl, Tytusromekiatomek.pl, Wikipedia.org