"Alternatywy 4" powstały... z próżności. "Chcieliśmy mieć sławę i dziewczyny"
W 1986 roku na "szklanym ekranie" zadebiutował pierwszy odcinek serialu, który błyskawicznie zaskarbił sobie sympatię i przychylność Polaków – "Alternatyw 4". Historię Stanisława Anioła, Ewy-1 i pozostałych lokatorów współtworzył między innymi scenarzysta Janusz Płoński. W rozmowie z Radiem Pogoda wrócił wspomnieniami do swoich początków w mediach, a także opowiedział o współpracy ze Stanisławem Bareją, mistrzem humoru i niekwestionowanym królem komedii PRL.
- Janusz Płoński gościł w najnowszym odcinku "Alei Sław Radia Pogoda".
- W programie wspominał m.in. o kulisach pracy nad scenariuszem "Alternatyw 4".
- Posłuchaj podcastu na stronie RadioPogoda.pl.
Janusz Płoński, uznany dziennikarz, pisarz i scenarzysta, w "Alei Sław Radia Pogoda" opowiedział o swoich wyzwaniach zawodowych, cenzurze w PRL, a także współpracy ze Stanisławem Bareją, którego poczucie humoru i odwaga twórcza do dziś pozostają legendarne. W rozmowie z Tamarą Pawlik-Lipską nie zabrakło również sentymentalnych podróży do wczesnych lat 80., gdy powstawał jeden z ważniejszych seriali czasów "słusznie minionych".
Janusz Płoński w Radiu Pogoda: "Napisaliśmy pierwszy kryminał"
Janusz Płoński z Maciejem Rybińskim i Stanisławem Bareją wspólnymi siłami wymyślili opowieść o mieszkańcach bloku przy ulicy Alternatywy 4. Zanim jednak narodził się pomysł na scenariusz, Płoński i Rybiński pracowali jako dziennikarze w tej samej redakcji, na łamach której prowadzili kolumnę żartobliwą. "Pamiętam takie śmieszne hasełko: »Naszą dewizą jest złotówka«" – mówił gość "Alei Sław".
Pracując w tygodniku, chodziło się do pracy raz w tygodniu. [...] Prowadziliśmy bardzo bogate życie towarzyskie, więc postanowiliśmy złapać byka za rogi i napisaliśmy pierwszy kryminał. Zajęło nam to cztery dni, cztery noce. Książka jest na rynku i nazywa się "Góralskie tango". [...] Zgarnęliśmy kupę pieniędzy i w ogóle było bardzo przyjemnie. Natychmiast napisaliśmy drugi kryminał i trzeci – dodał na antenie Radio Pogoda.
"Natomiast chcieliśmy być bardziej sławni, poznawać różne fajne dziewczyny i wpadliśmy na taki pomysł, że zaproponujemy telewizji serial, który uchwyci Polskę w pigułce" – wspominał Janusz Płoński. Scenarzyści musieli uzbroić się w cierpliwość. Dopiero po dwóch latach otrzymali informację zwrotną.
Wszedł nowy szef, który przeglądał stare szuflady i zobaczył [naszą propozycję – przyp. red.]. Kazał sekretarce zadzwonić i spytać, czy to jest jeszcze aktualne. Dalej już poszło piorunem.
Cenzura w PRL i "Alternatywy 4". Janusz Płoński odsłania kulisy
30 września 1986 roku ukazał się pierwszy odcinek "Alternatyw 4" i prędko stał się ogólnopolskim fenomenem. "Był szum wokół tego serialu" – wspominał Janusz Płoński. Co ciekawe, na temat tytułu chętnie rozpisywali się recenzenci, a jeden z nich napisał taką oto notkę: "Znakomita komedia o dozorcy".
Recenzent może wiedział, że nie może napisać, że jest to znakomita komedia o mechanizmach sprawowania władzy. [...] On też miał swoją cenzurę – tłumaczył w "Alei Sław".
Co ciekawe, cenzura nie czytała scenariusza. Cenzura oglądała już gotowy materiał. To dlatego w pierwszej chwili "Alternatywy 4" wylądowały na półce. "Przystąpiliśmy do pisania tego scenariusza z takim założeniem, absolutnie idiotycznym, że nie ma cenzury, nie ma partii, nie ma dyrektorów w telewizji. Można pisać, co się chce, więc piszemy, co chcemy" – podsumował Janusz Płoński.
Źródła: RadioPogoda.pl