Polacy szturmują kredensy. Stare szklanki po babci mogą być warte fortunę
Jeszcze niedawno stały zapomniane za szybą, wyciągane wyłącznie "na specjalne okazje". Dziś wracają do łask - i to z hukiem. Stare szklanki i kieliszki, które wielu z nas kojarzy z domów babć, zaczynają osiągać zawrotne ceny na aukcjach. I choć brzmi to jak kolejna internetowa sensacja, kolekcjonerzy nie mają wątpliwości: to prawdziwy boom.
- Stare szkło z polskich hut może być warte nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
- Kolekcjonerzy szczególnie cenią ręcznie formowane i zdobione egzemplarze.
- Drobne niedoskonałości mogą… podnosić wartość.
Moda na vintage nie jest niczym nowym, ale tym razem sprawy przybrały nieco bardziej spektakularny obrót. Po płytach winylowych, meblościankach i modzie z lat 90. przyszła pora na szkło użytkowe. W polskich grupach kolekcjonerskich w mediach społecznościowych codziennie pojawiają się zdjęcia starych kieliszków czy karafek z pytaniem: "Czy to jest coś warte?". Odpowiedzi bywają zaskakujące.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Pamiętasz zakupy w PRL? Młodzież odpadnie na 6. pytaniu!
To nie przypadek. W ostatnich latach design z czasów PRL wrócił do łask, a razem z nim - szkło użytkowe i artystyczne. Kolorowe wazony, patery czy charakterystyczne "radianty" z hut takich jak Ząbkowice czy Sudety osiągają ceny od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Co ciekawe, rynek wciąż rośnie i dla wielu osób staje się alternatywną formą inwestycji.
Szkło użytkowe i artystyczne. Tradycja, o której zapominaliśmy
Polskie hutnictwo szkła użytkowego i artystycznego ma wielowiekową historię i przez długi czas było jednym z filarów rzemiosła w Europie Środkowej. Regiony takie jak Dolny Śląsk czy Podkarpacie słynęły z produkcji szkła najwyższej jakości.
Przez lata jednak wiele osób traktowało te przedmioty wyłącznie jako pamiątki rodzinne. Dziś okazuje się, że w tysiącach polskich domów mogą kryć się prawdziwe perełki kolekcjonerskie. Jak rozpoznać, czy masz w rękach skarb? Zanim zaczniesz planować, na co wydasz fortunę, warto przyjrzeć się kilku szczegółom.
Najważniejsze jest wykonanie. Ręcznie robione szkło użytkowe i artystyczne często ma subtelne niedoskonałości – delikatne pęcherzyki powietrza, nieregularny kształt czy drobne różnice w grubości. To właśnie one świadczą o autentyczności. Najważniejsze są:
- pochodzenie – produkty z renomowanych hut (np. Ząbkowice, Krosno, Sudety) są bardziej cenione;
- projektant – nazwiska takie jak Zbigniew Horbowy czy Drostowie potrafią podbić cenę kilkukrotnie;
- forma i kolor – intensywne barwy i nietypowe kształty są dziś najbardziej poszukiwane.
Brak sygnatury nie przekreśla wartości – wiele cennych egzemplarzy nigdy nie było znakowanych. Warto więc też zwrócić uwagę na:
- dźwięk – wysokiej jakości szkło wydaje czysty, długi ton przy lekkim stuknięciu;
- szlif – głęboki i precyzyjny wskazuje na ręczną obróbkę;
- kolor – stare szkło często ma charakterystyczną głębię i barwę.
Historia, która dziś kosztuje fortunę
W czasach PRL szkło użytkowe i artystyczne było obecne w każdym domu - od zwykłych szklanek po bardziej wyszukane dekoracje. Różnica? Dziś patrzymy na nie zupełnie inaczej. Projektanci tamtych lat tworzyli przedmioty, które łączyły funkcjonalność z unikalnym designem. W efekcie wiele z nich przetrwało jako małe dzieła sztuki użytkowej.
Największe zainteresowanie budzą dziś wyroby inspirowane dawnymi technikami zdobniczymi oraz eksperymentami ze szkłem kolorowym. Już w XIX wieku europejscy mistrzowie tworzyli szkło przypominające kamienie szlachetne czy marmur. Dziś podobne stylistycznie przedmioty - także te produkowane w Polsce - trafiają na aukcje i osiągają ceny od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Ile można zarobić na starych szklankach?
Kwoty, które można zgarnąć za szkło użytkowe i artystyczne, potrafią przyprawić o zawrót głowy. Unikatowe kielichy, karafki czy zestawy z renomowanych hut potrafią osiągać ceny przekraczające 20–50 tysięcy złotych. W wyjątkowych przypadkach – jeszcze więcej.
Oczywiście większość domowych zbiorów nie będzie aż tak cenna, ale nawet pojedyncze egzemplarze mogą okazać się miłym finansowym zaskoczeniem:
- wazony z lat 30. z huty Niemen sprzedawano nawet za 5–6 tys. zł;
- unikatowe projekty artystyczne osiągają kilka tysięcy złotych;
- najbardziej poszukiwane egzemplarze z PRL przekraczają 4 tys. zł za sztukę.
Jeśli masz w domu stare szkło użytkowe i artystyczne, warto dać mu drugie życie, choćby poprzez konsultację z ekspertem lub wystawienie na aukcji. Bo kto wie? Być może to, co od lat stoi zakurzone w kredensie, okaże się twoim najbardziej niespodziewanym "skarbem po babci".
Źródło: RadioPogoda.pl, antyko.pl, desa.pl, artinfo.pl, onebid.nl, aukcjeostoya.pl