advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

To najbardziej przytulny hit lat 80. Tak "rozpoczęła się miłość"

3 min. czytania
24.04.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

24 kwietnia swoje urodziny obchodzi Hanna Banaszak – wyjątkowa wokalistka, której ciepły głos i poetycki styl od dekad wzruszają polską publiczność. Z tej okazji przypominamy kulisy powstania jej najbardziej rozpoznawalnej piosenki – "W moim magicznym domu".

Hanna Banaszak urodziła się 24 kwietnia
fot. Andrzej Wrzesinski/East News
  • Hanna Banaszak urodziła się 24 kwietnia 1957 roku w Poznaniu.
  • Utwór "W moim magicznym domu" nie był napisany z myślą o nim.
  • Jej interpretację uznano "za najwłaściwszy klucz do tekstu".

24 kwietnia urodziny obchodzi Hanna Banaszak – artystka, której głos i styl na trwałe wpisały się w kanon polskiej muzyki. Urodzona w Poznaniu, zadebiutowała w latach 70. i szybko zyskała reputację jednej z najoryginalniejszych wokalistek sceny jazzowej i poetyckiej. Dziś, gdy świętuje kolejny rok swojej artystycznej drogi, warto przypomnieć utwór, który stał się jej wizytówką – "W moim magicznym domu".

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Eleni czy Hanna Banaszak? Tylko ekspert zdobędzie 13/15!

1/15 "W moim magicznym domu" znamy w wykonaniu:

Historia tej piosenki zaczyna się dawno temu na Żoliborzu. Autorka tekstu, Magda Czapińska, wspomina, że klimat utworu Hanny Banaszak zainspirowały spacery po warszawskich Bielanach, wśród "magicznych uliczek, kiedyś oświetlanych gazowymi latarenkami. Są domki w ogródkach, koty, ptaki, bluszcz, winorośl…". To właśnie tam pojawił się impuls do napisania tekstu – prosto z codzienności, z bliskości i z uważności na drobne zdarzenia.

Uwielbiałam szczególnie ten moment, kiedy zapalają się latarnie, a w oknach światła. I miałam takie ulubione domy, przed którymi przystawałam. Bardziej wyobrażałam sobie, co tam się dzieje za tym bluszczem, za firanką, niż podglądałam. Uważałam, że centrum Wszechświata znajduje się w domu każdego z nas. I pomyślałam, że nie zdajemy sobie sprawy, jak to jest ważne miejsce – opowiadała Czapińska, cytowana przez bibliotekapiosenki.pl.
Redakcja poleca

Mysz, kot i poetycka codzienność

Inspiracją do pierwszej zwrotki stało się bardzo konkretne wydarzenie. "Zaczynam od słów »w dziurawym bucie mieszka mysz«. Ten but zmyśliłam, ale mysz była prawdziwa. Mieszkała u mnie, była bardzo nieśmiała, chowała się przede mną, unikała kontaktu. Bała się mnie i nie przychodziło jej do głowy, że ja jej nie zrobię krzywdy. A ja jej chciałam dać chleba i sera, i pogadać z nią, tylko żeby się tak nie chowała po kątach".

Nie zabrakło też miejsca dla kota Macieja, który w piosence Hanny Banaszak ma status niemalże legendarny.

Cóż to był za rozbójnik, oprócz tego najbrzydszy z kotów, jakie kiedykolwiek miałam. Znalazłam go i jego brata umierających w ogródku, wyleczyłam, zadbałam, ale on był takim niewdzięcznikiem, że oddałam go w końcu koledze, który miał dom z ogrodem. Kolega po tygodniu przywiózł mi go z powrotem, ale kot Maciej zrozumiał, że jesteśmy dla siebie stworzeni, padł mi w ramiona i od tamtej pory rozpoczęła się wielka miłość — zdradziła Magda Czapińska dla bibliotekapiosenki.pl.

Od Maryli Rodowicz do Hanny Banaszak

Tekst utworu początkowo miał trafić nie do Hanny Banaszak, a do Maryli Rodowicz. Jak wspominała Czapińska, w tamtym czasie miała niepisaną umowę z diwą, że gdy tylko napisze coś ciekawego, przekaże to właśnie jej, a ona ma coś w rodzaju prawa pierwokupu. Tak też się stało – tekst trafił do Rodowicz pocztą, jednak na długi czas słuch po nim zaginął.

Gdy Telewizja Polska przygotowywała program poświęcony twórczości Magdy Czapińskiej, pojawił się pomysł, by jednak wykorzystać tekst "o tym kocie". Maryla była wówczas w Związku Radzieckim, nieosiągalna przez wiele miesięcy. Dlatego tekst, jakimś cudem, wrócił do autorki, choć pewnie precyzyjniej byłoby powiedzieć, że pozostał w dyspozycji autorów programu.

Pogodne lata [PODCAST]
Klątwa Starszych Panów. Pogodne lata #04
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Wybór padł na młodziutką Hannę Banaszak i Janusza Strobla – gitarzystę i kompozytora, który napisał muzykę do tekstu w zaledwie kilka dni. Skromna, niemal intymna aranżacja była niemałym zaskoczeniem.

Kiedy usłyszałam gotowe już nagranie, wiedziałam, że to jest najwłaściwszy "klucz" do mojego tekstu. Że każde inne podejście zabrzmiałoby nie tak. No i ta aranżacja. Przecież tam jest tylko gitara, kontrabas i Hania grająca na... paznokciach. To jest chyba moja najbardziej ukochana piosenka — podsumowała Czapińska.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!