Tę scenę z filmu "Noce i dnie" nagrał pod wpływem. "Z nudów wypiłem pół butelki"
"Noce i dnie" to jedna z najbardziej znanych produkcji – nie tylko w reżyserii Jerzego Antczaka, ale historii polskiego kina w ogóle! W obsadzie znalazł się m.in. Jan Englert. Znakomity aktor zdradził kilka "smaczków" z planu filmowego. W trakcie kręcenia jednej ze scen był... "wczorajszy".
- "Noce i dnie" to jedna z najważniejszych polskich produkcji.
- W obsadzie filmu Jerzego Antczaka znalazł się m.in. Jan Englert.
- Aktor ujawnił, że w trakcie jednej ze scen był "wczorajszy".
"Noce i dnie" miały swoją premierę 23 września 1975 roku. Sam Jan Englert zagrał w filmie w reż. Antczaka postać Marcina Śniadowskiego, ukochanego Agnieszki Niechcicówny i zarazem działacza rewolucyjnego.
Rozwiąż quiz o "Nocach i dniach" i "Nad Niemnem". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. "Noce i dnie" czy "Nad Niemnem"? Tylko eksperci zdobędą 20/20
Jan Englert wyznaje. To spotkało go na planie "Nocy i dni"
Sam Jan Englert niedawno zdradził kilka "smaczków" odnośnie do kulis powstawania "Nocy i dni". Jeden z najwybitniejszych polskich aktorów zdradził nawet w wywiadzie-rzece pt. "Bez oklasków", udzielonym Kamili Dreckiej, że podczas kręcenia jednej z najsłynniejszych scen ze swoim udziałem nie czuł się najlepiej.
Jak Jan Englert przyznał z rozbrajającą szczerością, pewnego dnia prace przedłużały się do tego stopnia, że z nudów wypił "pół butelki wódki". Aktor tłumaczył, że był przekonany o pewnym ostatecznym odwołaniu zdjęć. Niestety, los chciał inaczej i około piątej nad ranem Englertowi polecono pojawić się na planie.
Przywieźli nas na plan, czekałem, a gdzieś koło pierwszej w nocy uznałem, że zdjęcia już się nie odbędą, i z nudów wypiłem co najmniej pół butelki wódki. [...] Tymczasem nieoczekiwanie o piątej nad ranem wezwano nas na plan. Byłem nieźle wstawiony, miałem spierzchnięte usta – relacjonował Jan Englert w "Bez oklasków".
Aktor wykazał się silną wolą
Jan Englert nie zamierzał jednak prosić o odwołanie zdjęć i postanowił podjąć się obowiązków zawodowych. Aktora kosztowało to jednak mnóstwo wysiłku fizycznego, a także wytężenia siły woli.
Kiedy Jan Englert ujrzał efekt swojej pracy, był w szoku. Zdaniem aktora widoczne jest już na pierwszy rzut oka, że wciąż znajdował się pod wpływem alkoholu. Szczęśliwie widzowie "Nocy i dni" nie okazali się równie surowi.
Moje pojawienie się zostało przyjęte bez komentarzy, ale kiedy tę scenę zobaczyłem na ekranie, to przecież widziałem, że byłem urżnięty. Pamiętam, że trzymałem się resztką sił i woli, żeby móc ten tekst wypowiedzieć. Widocznie udało mi się jakoś zebrać. Zresztą, zawsze miałem bardzo mocną głowę i słabą wątrobę – podsumował Jan Englert w rozmowie z Kamilą Drecką.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!