Mroczne kulisy kabaretu Tey. Laskowik miał gnębić Smolenia
Kabaret Tey cieszył się w PRL olbrzymią sympatią publiki. Zenon Laskowik i Bohdan Smoleń rozśmieszali Polaków do łez. Wiele osób było przekonanych, że panowie są w znakomitych, wręcz przyjacielskich relacjach. Okazuje się, że wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Za kulisami rozgrywały się sceny, których nikt nie chciałby przeżyć. Okrucieństwo przekraczało granice.
- Kabaret Tey tworzyli Bohdan Smoleń i Zenon Laskowik.
- Ich skecze to klasyka kabaretu PRL.
- Za kulisami miał rozgrywać się dramat.
Bohdan Smoleń i Zenon Laskowik przez wiele lat współpracowali w ramach Kabaretu Tey. W epoce PRL byli prawdziwymi gwiazdami. Polacy śmiali się do rozpuku, oglądając ich skecze. Panowie zdawali się świetnie dogadywać. W końcu na scenie mieli chemię, która jest często między przyjaciółmi. Prawda miała być jednak kompletnie inna. Za kulisami na porządku dziennym miało być okrucieństwo, gnębienie i mobbing.
Rozwiąż quiz o skandalach PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: TRUDNY quiz PRL. Tymi skandalami żyła cała Polska. Odgadniesz 10/20?
Krzysztof Deszczyński poznał Bohdana Smolenia na początku lat 80. Panowie z czasem stali się przyjaciółmi i współpracownikami. Niedawno ukazała się książka "Bohdan Smoleń. Toksyczny duet z Laskowikiem", której autorem jest właśnie Deszczyński. Opisał on, jak naprawdę wyglądała relacja członków Kabaretu Tey. Powołał się nie tylko na własne obserwacje, lecz także rozmowy z samym Smoleniem oraz innymi osobami.
Bohdan Smoleń był okrutnie gnębiony przez Laskowika?
"Fakt" donosi, powołując się na wspomnianą książkę, że Bohdan Smoleń przeżywał koszmar. Zenon Laskowik miał znęcać się nad nim psychicznie i robić sobie z niego okrutne żarty. Przykład? Podczas jednego z występów ze sceny miało paść pytanie: "Wiecie, co się Bogusiowi stało?". Następnie Laskowik sam sobie odpowiedział: "Co się gapicie? Szyba mu pękła w mercedesie".
Ten "żart" nawiązywał do samobójczej śmierci syna Bohdana Smolenia. Laskowik przekroczył wszelkie granice dobrego smaku. Wyśmiewanie tak tragicznego wydarzenia to okrutny cios dla rodzica. Nie poprzestał jednak jedynie na tym. Cały czas miał gnębić współprartnera z Kabaretu Tey. Deszczyński pisze w książce, że obiektem drwin był jego wzrost, pochodzenie czy uzależnienie od nikotyny. Przywoływał przy tym słowa Smolenia:
Kto mu pozwolił jeździć po mnie jak po łysej kobyle? Kto? [...] Publiczność nie miała pojęcia, co ten Zenon gada. O co mu chodzi. Po występie we Wrocławiu graliśmy w Świnoujściu i powiedział na scenie, że wtedy wyszła z niego świnia - cytuje książkę Deszczyńskiego "Super Express".
Zenon Laskowik miał także wyśmiewać innych artystów i artystki. Według książki, jego ofiarami były m.in. Edyta Geppert, Grażyna Szapołowska czy Janusz Gajos. Ścieżki zawodowe Bohdana Smolenia i jego "kolegi" z Kabaretu Tey rozeszły się w nieprzyjaznej i napiętej atmosferze. Z publikacji Deszczyńskiego wynika, że nie można być zdziwionym.
"Fakt" skontaktował się z menadżerem Zenona Laskowika z prośbą o odniesienie się do zarzutów, jakie padają w książce. Ten jednak nie skomentował tego w żaden sposób. Dziennikarze otrzymali jedynie odpowiedź, że "Zenon Laskowik zakończył niedawno karierę i nie wypowiada się już dla mediów".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!