advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

W PRL hit lat 70. wywołał "aferę żyletkową". Dziś zna go każdy Polak

3 min. czytania
01.12.2025 08:05
Zareaguj Reakcja

"Afera żyletkowa", która na zawsze podzieliła Tadeusza Nalepę i Bogdana Loebla, stała się jednym z najbardziej gorzkich epizodów w historii Breakoutu. To historia o zaufaniu, pieniądzach i milczeniu, które przerwało wieloletnią współpracę. Poznaj szczegóły.

Słynny hit lat 70. zapoczątkował "aferę żyletkową"
fot. YouTube / Tadeusz Nalepa / Breakout - Kiedy byłem małym chłopcem (bez prądu, Łódź 1994); Polsilver klasyczna reklama z lat 90.
  • Na początku lat 70. zespół szukał własnej tożsamości, balansując między rockową ekspresją z bluesową surowością,
  • Powstawaniu albumu "Blues" towarzyszyły odmienne wizje twórcze oraz pasja odkrywania nowych inspiracji.
  • Słynny przebój otworzył grupie drogę do legendy, ale lata później stał się też tłem dla konfliktu.

Historia Breakoutu zaczęła się w lutym 1968 roku w Rzeszowie, kiedy to Tadeusz Nalepa i Mira Kubasińska postanowili zamknąć rozdział pt. "Blackout" i rozpocząć nowy - mocniejszy, bardziej świadomy, przełamujący dotychczasowe muzyczne schematy. W kolejnych latach przez zespół przewinęło się wielu muzyków, ale to właśnie moment wejścia Jerzego Goleniewskiego do składu zaowocował wyjątkowo zwartą i wyrazistą sekcją rytmiczną.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Tak brzmiały lata 70. Pamiętasz te przeboje? 15/20 to wyczyn!

1/20 Kto w 1970 roku wydał album "Enigmatic"?

Breakout nie tylko koncertował po Polsce, lecz także zdobywał doświadczenia koncertowe na Zachodzie, a album "Blues" z 1971 roku do dziś uchodzi za jedno z najważniejszych dzieł w historii polskiej muzyki. Jeśli ktoś zna tylko jeden utwór Breakoutu, to na 99 procent jest to "Kiedy byłem małym chłopcem" właśnie z tego albumu.

To absolutny evergreen polskiej kultury - grany na ogniskach, coverowana przez kolejne pokolenia i nieustannie wracająca w radiowych klasykach. Ma w sobie coś uniwersalnego: prostą, nostalgiczną historię o dzieciństwie, zestawioną z surowym, charakterystycznym brzmieniem zespołu. A zaczęło się tak...

Oglądaj

Breakout. Zgrzyty, rozbieżności i nowy kierunek

Gdy Breakout wrócił z Holandii, Nalepa przywiózł ze sobą walizkę płyt oraz marzenia o brzmieniu na miarę King Crimson i Colosseum. To powodowało jednak pewne napięcia. Mira Kubasińska i Franek Walicki ciągnęli bowiem w stronę rocka, wspomniany Nalepa coraz śmielej spoglądał na bluesa, a Bogdan Loebl - jak to poeta - wsłuchiwał się w sens słów.

I tutaj zaczyna się rozbieżność wspomnień. Nalepa mówił:

"Już wtedy słuchałem dużo Mayalla. Dużo - jedną płytę miałem. Ale słuchałem jej na okrągło. I Claptona na tej płycie" ("Breakout Absolutnie"). A w innym miejscu dodaje: "Od występów ze Skrzekiem zacząłem na serio interesować się bluesem".

Loebl widział sprawę inaczej: "Tadek przywiózł dużo nowości płytowych, ale kiedy zobaczył u mnie albumy Mayalla (a miałem już trzy), zaproponował wymianę. Zgodziłem się i zaczęliśmy rozmawiać, o co by w tym nowym rozdziale naszej współpracy chodziło" - czytamy na BibliotekaPiosenki.pl.

Redakcja poleca

Hit, który miał być lekcją życia

I tak zaczęły powstawać pierwsze utwory Breakoutu na album "Blues". Jednym z nich był oczywiście kawałek "Kiedy byłem małym chłopcem", zainspirowany narodzinami syna. Loebl postanowił zapakować w tekst zestaw życiowych "instrukcji obsługi dorosłości". Wyszło nieco przewrotnie, nieco gorzko, ale - jak to w bluesie - prawdziwie.

Pytany, czy to w ogóle wychowawcze, odpowiedział:

A czyż życie nie jest takie? Poza tym ja to pisałem przewrotnie. Zresztą i tego tekstu nie lubię. Mało w nim poezji. Ba, wcale nie ma. Poza tym wiąże się on z całą, tą aferalną reklamą.

I tu zaczyna się historia, której nie powstydziłby się żaden współczesny magazyn plotkarski.

Pogodne lata [PODCAST]
Oswoić przeznaczenie. Pogodne lata #15
play play
replay
forward
volume volume
0:00

"Afera żyletkowa". Przyjaźń, tantiemy i ciche telefony

Okazuje się, że w latach 90. Nalepa przekonywał Loebla do zgody na użycie piosenki Breakoutu w reklamie maszynek do golenia. "Ja już się zgodziłem. Reklama będzie często nadawana, popłyną tantiemy" - miał zapewniać.

Loebl zgodził się, nieświadomy, że istnieje też coś takiego jak osobna opłata licencyjna. Gdy dotarła do niego prawda, pobiegł do agencji. I wtedy usłyszał coś, co podkopało całą tę przyjaźń. 

Pan Nalepa wziął honorarium, obiecując, że odda panu połowę - powiedzieli.  

Ale poeta nigdy tych pieniędzy nie zobaczył. Kiedy Nalepa wrócił ze Stanów, Loebl zadzwonił z prośbą o wyjaśnienia. "Wykpił mnie" – wspominał. I tak ich drogi się rozeszły. Już na zawsze.

Wychodzi na to, że muzyk zbyt dosłownie potraktował słowa "głosem serca się nie kieruj, tylko forsa ważna w życiu jest".

Oglądaj