advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Hit lat 70. mógł trafić do kultowego filmu. Reżyser nie dał się przekonać

3 min. czytania
13.08.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

Krzysztof Krawczyk był ikoną polskiej piosenki. Niektóre ze swoich najbardziej pamiętnych utworów stworzył wespół z Wojciechem Trzcińskim. Sztandarowym przykładem było "Jak minął dzień". Co ciekawe, hit ten pierwotnie miał znaleźć się na ścieżce dźwiękowej pewnego kultowego filmu z lat 70. Przybliżamy historię piosenki.

Ten utwór miał trafić do kultowego filmu. Krawczyk zrobił z niego hit lat 70.
fot. "Krzysztof Krawczyk - Jak minął dzień (Sopot '78) ver.1" / YouTube
  • Krzysztof Krawczyk opuścił Trubadurów w pierwszej połowie lat 70.
  • Po odejściu z grupy budował od nowa swoją pozycję choćby takimi utworami jak właśnie "Jak minął dzień".
  • Oto historia piosenki, która została odrzucona przez jednego z najsłynniejszych scenarzystów.

Krzysztof Krawczyk w 1963 r. był jednym z założycieli grupy Trubadurzy. To w takim zespołowym wydaniu pokochali go Polacy. W 1973 r. postanowił przejść na swoje. Początkowo jednak szło mu dość opornie i nie do końca wiedział, którą drogą iść Próbował śpiewać poezję Jesienina, romansował z kabaretem, a w 1976 r. na krótką chwilę wrócił do Trubadurów.

Rozwiąż quiz o Krzysztofie Krawczyku. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Ile wiesz o Krzysztofie Krawczyku? Tylko fan zdobędzie 18/20!

1/20 „Mój przyjacielu” to piosenka, którą Krzysztof Krawczyk nagrał w duecie:

W międzyczasie jednak rozpoczął kilkuletnią współpracę z kompozytorem (i opiekunem artystycznym) Wojciechem Trzcińskim. Ta, na jego szczęście, niebawem zaowocowała takimi przebojami "Byle było tak", "Pamiętam ciebie z tamtych lat" czy "Jak minął dzień". 

Nie chciano go w filmie. Tak Krzysztof Krawczyk wylansował hit lat 70.

Na przełomie 1977 i 1978 r. Wojciech Trzciński miał za zadanie skomponować kilka piosenek do komedii kryminalnej, która z dzisiejszej perspektywy jest uznawana za klasyk – mowa o filmie "Hallo Szpicbródka". Reżyser Janusz Rzeszewski był zadowolony z propozycji, ale to nie on decydował o tym, czy utwory będą zaakceptowane.

Redakcja poleca

Ta decyzja leżała w gestii cenionego i doświadczonego scenarzysty oraz autora tekstów do większości piosenek z filmu – Ludwika Starskiego. Wcześniej miał na swoim koncie niejeden sukces, ale tym razem – jak sam przyznał – popełnił błąd. Jaki? 

Owszem, "Co robić w taką noc?" zaaprobował (wykonane było potem przez Ewę Dębicką z Alibabek, która użyczyła głosu występującej na ekranie Gabrieli Kownackiej). Jednak "Jak minął dzień", do którego tekst napisał Jerzy Kleyny, Starskiemu już nie przypadło do gustu. Szczególnie że Wojciech Trzciński stworzył ten kawałek z myślą o tym, by wykonał go Krzysztof Krawczyk.

Napisałem to z myślą o Krzyśku Krawczyku, ale i o filmie. Dlatego canto jest trochę utrzymane w klimacie lat dwudziestych-trzydziestych. Taką harmonię się wtedy stosowało. Gram mu "Jak minął dzień". A on kręci nosem. "No nie, wie pan, jeszcze ten Krawczyk", na to ja, że klimat odpowiedni, że to potencjalny przebój, że film by zyskał. Broniłem się twardo, ale Mistrza nie przekonałem – wspominał cytowany przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki kompozytor. 
Redakcja poleca

Historia piosenki "Jak minął dzień"

Wojciech Trzciński nie zamierzał rozpaczać. Zamiast tego z Krzysztofem Krawczykiem lekko zmodyfikowali utwór pod radiowe standardy i go nagrali z pomocą muzyków z orkiestry Alex Band.   

"Jak minął dzień" stało się szybko wielkim przebojem. O tym, jak wielkim Krzysztof Krawczyk i Wojciech Trzciński przekonali się w niecodziennych okolicznościach już miesiąc po premierze utworu. Miało to miejsce na samym początku 1979 r. w Zakopanem, gdzie spędzali czas z Marylą Rodowicz i Alkiem Maliszewskim.

Kompozytor opowiadał:

Postanowiliśmy wypróbować działanie słynnego cocktailu spirytus z szampanem. Działa cudownie, świat jest piękny, czujemy się świetnie (...). Może gdzieś pojechać. Ja nie mam prawa jazdy, za to Krzysiek ma nowe BMW. Jedziemy pod Krokiew. W tamtą stronę wszystko pamiętaliśmy, z powrotem już nie. Ocknęliśmy się na rondzie do Kuźnic. Samochód utknął w rurach fontanny. Noc, znikąd pomocy. Nagle z oddali ruchem konika szachowego zbliża się góral. Na chwilę trzeźwieje, rozpoznaje Krawczyka, rzuca się ku niemu z rozwartymi ramionami i za nic mając dramatyczne "okoliczności przyrody", krzyczy: "Panie Krzychu! Jak minął dzień"?.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!