Koronawirus: Jednak targ w Wuhan źródłem pandemii?

2 min. czytania
03.03.2022 08:12
Zareaguj Reakcja
Dwa nowe obszerne badania naukowców amerykańskich wskazują na rynek w Wuhan w Chinach jako źródło światowej pandemii koronawirusa.
|
fot. Naukowcy doszli do wniosku, że żywe ssaki sprzedawane na hurtowym rynku owoców morza Huanan były nosicielami koronawirusa. Flickr

Dwa nowe obszerne badania naukowców amerykańskich wskazują na targ w Wuhan w Chinach jako źródło światowej pandemii koronawirusa.

Analizując dane z różnych źródeł, doszli do wniosku, że koronawirus był najprawdopodobniej obecny u żywych ssaków sprzedawanych na hurtowym rynku owoców morza Huanan pod koniec 2019 r. i zasugerowali, że wirus dwukrotnie przeniósł się na ludzi, którzy tam pracowali lub robili zakupy. Naukowcy oświadczyli też, że nie znaleźli dowodów dla alternatywnej teorii, że koronawirus wyciekł z laboratorium w Wuhan. Badania nie zostały jeszcze zrecenzowane.

„Kiedy spojrzy się na wszystkie dowody razem, to rysuje się niezwykle klarowny obraz, że pandemia rozpoczęła się na rynku Huanan, na którym sprzedawano dzikie zwierzęta" - powiedział "The New York Times" Michael Worobey, biolog ewolucyjny z University of Arizona i współautor obu badań.

Badanie: Targ Huanan był epicentrum koronawirusa

Pierwsze badanie wykazało, że rynek Huanan był rzeczywiście epicentrum wirusa. Drugie wykazało, że COVID-19 prawdopodobnie pochodzi z dwóch różnych linii wirusowych – jednej, która przeskoczyła ze zwierząt na ludzi pod koniec listopada lub na początku grudnia 2019 r., a druga, która pojawiła się kilka tygodni później.

Worobey i jego koledzy doszli do pierwszego wniosku, szacując lokalizację 156 przypadków COVID-19 w Wuhan w grudniu 2019 r., a następnie mapując rozprzestrzenianie się za pomocą Weibo, aplikacji do zgłaszania przypadków zakażeń w mediach społecznościowych. Dane Weibo wskazywały, że koncentracja przypadków odsunęła się dalej od rynku w styczniu i lutym, co wskazuje, że koronawirus rozprzestrzeniał się z miejsca pochodzenia.

Dwie mutacje koronawirusa od dwóch różnych zwierząt

W ramach drugiego badania naukowcy stworzyli ewolucyjne drzewo genealogiczne wirusów pobranych podczas pierwszych kilku tygodni pandemii i dostrzegli podział na dwie główne gałęzie. Mutacje w każdej gałęzi wskazywały, że muszą one pochodzić od różnych zwierząt. Badacze nie sprecyzowali w swojej publikacji, jakie zwierzęta były źródłem wirusa.

Jesse Bloom, wirusolog z Fred Hutchinson Cancer Research Center, powiedział "New York Times", że nie przekonały go ich wnioski. Według niego badania nie dostarczyły bezpośrednich dowodów na to, że zwierzęta na rynku rzeczywiście zostały zakażone.

„Myślę, że ich wnioski mogą być prawdziwe. Nie sądzę jednak, aby jakość danych była wystarczająca, żeby jednoznacznie stwierdzić, że którykolwiek z tych scenariuszy jest z pewnością prawdziwy” - powiedział Bloom.

Opublikowane w sobotę odkrycia potwierdzają wnioski z wcześniejszej analizy dr. Worobeya opublikowanej w prestiżowym czasopiśmie naukowym "Science". Tamto badanie, opublikowane w listopadzie, wykazało, że pierwszym znanym przypadkiem COVID-19 był sprzedawca na rynku w Wuhan.

W sierpniu prezydent Joe Biden otrzymał tajny raport wywiadu wskazujący, że badania nad pochodzeniem nowego koronawirusa pozostają niejednoznaczne.

Przeczytaj też: