Pochodzenie koronawirusa: Chiny nie chcą dalszych badań WHO w Wuhan

2 min. czytania
22.07.2021 11:13
Zareaguj Reakcja
Rząd Chin stanowczo odmówił współpracy przy drugim etapie międzynarodowego śledztwa WHO w sprawie pochodzenia SARS-CoV-2.
|
fot. Chiny nie zgadzają się na plan dalszych badań WHO nt. pochodzenia SARS-CoV-2 w Wuhan. Flickr

Rząd Chin odmówił współpracy przy drugim etapie międzynarodowego śledztwa WHO w sprawie pochodzenia koronawirusa, określając propozycję audytu chińskich laboratoriów jako „arogancję wobec nauki”.

Chiny stanowczo odrzuciły plan Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dalszych badań w sprawie pochodzenia SARS-CoV-2, który obejmował hipotezę, że wirus mógł wydostać się z laboratorium w Wuhan. Propozycję audytu chińskich laboratoriów władze Chin nazwały arogancją wobec nauki.

WHO chce dalszych badań pochodzenia koronawirusa w Wuhan

W zeszłym tygodniu WHO zaproponowała przeprowadzenie drugiej fazy dochodzenia w sprawie pochodzenia SARS-CoV-2. Małoby ono objąć audyty odpowiednich laboratoriów i instytucji badawczych działających w obszarze, na którym zidentyfikowano pierwsze przypadki koronawirusa w grudniu 2019 r., czyli miasto Wuhan.

Tedros Adhanom Ghebreyesus, szef WHO, wyraził nadzieję, że Chiny wspomogą kolejny etap procesu naukowego poprzez dzielenie się wszystkimi istotnymi danymi w duchu przejrzystości. Wcześniej zwracał uwagę na to, że dochodzenia w sprawie pochodzenia pandemii COVID-19 w Chinach są utrudnione przez brak surowych danych z pierwszych dni rozprzestrzeniania się koronawirusa.

planem WHO

Zeng Yixin, wiceminister Chińskiej Narodowej Komisji Zdrowia, powiedział na konferencji prasowej w Pekinie, że był zszokowany planem WHO, aby ponownie zwrócić uwagę na możliwość wycieku wirusa z laboratorium w Wuhan.

- Nie zaakceptujemy takiego śledzenia, ponieważ pod pewnymi względami lekceważy ono zdrowy rozsądek i sprzeciwia się nauce – powiedział dziennikarzom Zeng Yixin.

Zeng powtórzył stanowisko Chin, że niektóre dane nie mogą być w całości udostępnione ze względu na obawy dotyczące prywatności.

- Mamy nadzieję, że WHO poważnie przeanalizuje rozważania i sugestie chińskich ekspertów i naprawdę potraktuje śledzenie pochodzenia wirusa COVID-19 jako sprawę naukową i pozbędzie się ingerencji politycznych – powiedział Zeng.

Podkreślił, że Chiny sprzeciwiają się upolitycznieniu badania pochodzenia koronawirusa, a styczniowe dochodzenie WHO skutecznie wykluczyło możliwość wycieku SARS-CoV-2 z laboratorium. Powiedział, że badania ustaliły już, że nie ma dowodów, że wirus został stworzony przez człowieka, i wezwał śledczych, aby zamiast tego przyjrzeli się zagranicznym lokalizacjom, oskarżając zagraniczne rządy i media o ingerencję polityczną.

WHO: zdyskontowanie laboratoryjnej teorii pochodzenia SARS-CoV-2 było przedwczesne

Pierwsza misja WHO, która badała pochodzenia koronawirusa, opublikowała raport pod koniec marca, w którym nie wyciągnięto jednoznacznych wniosków na temat tego, jak SARS-CoV-2 po raz pierwszy zainfekował ludzi, ale zamiast tego uszeregowano różne hipotezy, znajdując najbardziej prawdopodobny scenariusz, w którym wirus przeskoczył z nietoperzy na ludzi poprzez zwierzę pośrednie. Alternatywną teorię dotyczącą wycieku wirusa z laboratorium uznano za wyjątkowo nieprawdopodobną, ale nie wykluczono jej.

Teoria laboratoryjna – która zakładała, że koronawirus wyciekł z laboratorium w Wuhan lub został w nim wyprodukowany – została wzmocniona przez byłego prezydenta USA Donalda Trumpa i w dużej mierze odrzucona jako prawicowa teoria spiskowa. Jednak wezwania do bliższego zbadania tej możliwości ostatnio zyskały na popularności, a w zeszłym tygodniu Tedros powiedział, że nacisk na zdyskontowanie tej teorii pochodzenia SARS-CoV-2 był „przedwczesny”.

Przeczytaj też: