Hit lat 70. był obowiązkowym punktem wesel PRL. "To jednak smutna piosenka"
Ten przebój z 1978 roku przez lata był punktem obowiązkowym każdego wesela w PRL. Mowa o piosence "Windą do nieba" zespołu 2 plus 1 która urosła do rangi hymnu małżonków. Gdy jednak wsłuchamy się w tekst hitu lat 70., na myśl przychodzi nam przykra refleksja. "W sumie jest to jednak smutna piosenka" - komentował Andrzej Rybiński, były członek formacji.
- 18 czerwca 1992 roku odszedł Janusz Kruk, znany muzyk i lider zespołu 2 plus 1.
- Na przestrzeni lat formacja wylansowała wiele ponadczasowych przebojów.
- Tak powstał jeden z najsłynniejszych weselnych przebojów. Historia piosenki "Windą do nieba".
Historia piosenki "Windą do nieba" rozpoczyna się od niewinnego wiersza Marka Dutkiewicza. "Kruk docenił siłę tego utworu, dopuścił mnie do procesu komponowania" - wspominał przed laty autor słynnego tekstu. Była połowa lat 70 i późny wieczór. Panowie spotkali się, by stworzyć materiały na potrzeby zespołu 2 plus 1. Żeby praca szła im nieco szybciej, postanowili wspomóc się nieco mocniejszym trunkiem.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. 2 plus 1 czy Czerwone Gitary? Tylko mistrz zdobędzie 80 proc.!
Historia piosenki "Windą do nieba". O tym śpiewa 2 plus 1
"Wieczorem zasiedliśmy razem z Krukiem i jego gitarą przy obficie zaopatrzonym barku. Czas mijał, flaszek ubywało" - wspominał po latach Dutkiewicz, opisując genezę piosenki "Windą do nieba". Jak wyznał kompozytor, w ten sposób minęła im cała noc. Gdy się obudzili, było już południe. Nie sądzili, że w zarejestrowanym materiale odnajdą hit.
Kruk wcisnął klawisz i stał się cud. Okazało się, że ostatnia poranna wersja, ani o nutę nie różni się od tej pieśni, którą znamy chyba nie najgorzej - mówił Dutkiewicz.
Ostatnie szlify utworowi pomógł nadać Zbigniew Hołdys i cały zespół pomaszerował do studia. Gdy Elżbieta Dmoch, Janusz Kruk i Andrzej Rybiński nagrali "Windą do nieba", stało się jasne, że mają hit. Ostatecznie przebój został wydany w 1978 roku na czwartym albumie zespołu 2 plus 1 pt. "Teatr na drodze".
Hit lat 70. był w PRL obowiązkowym punktem wesel. "W sumie to smutna piosenka"
W 1978 roku zespół zaprezentował piosenkę na festiwalu w Sopocie. Słuchacze tak bardzo zachwycili się chwytliwą melodią oraz motywem sukni i welonu, że całkowicie zignorowali tragiczny sens słów... Utwór błyskawicznie stał się hymnem wesel. Zakochane pary wybierały go jako melodię do pierwszego tańca, nie zdając sobie sprawy, że śpiewają o małżeńskim nieszczęściu.
Marek Dutkiewicz napisał bowiem tekst jako smutną obserwację ówczesnych realiów społecznych. Piosenka nie dotyczyła jednej konkretnej kobiety. Kompozytor bywał na weselach, podczas których zdarzało się, że panny młode nie wyglądały na szczęśliwe. Ten obraz postanowił uwiecznić w swoim wierszu.
W sumie jest to jednak smutna piosenka. Właściwie przypomina epitafium, a została potraktowana jak prolog do wspólnego życia. Żyje już niezależnie od tego, czy był zespół 2 plus 1. Ta piosenka ma swoje życie i żyje jej się doskonale. Podejrzewam, że tak będzie jeszcze przez długie, długie lata - mówił cytowany przez Onet Andrzej Rybiński.
Choć utwór "Windą do nieba" opowiada o nieszczęśliwym małżeństwie, do dziś przez niektórych traktowany jest jako wyznanie miłosne. Hit lat 70. to także jeden z największych przebojów w dyskografii 2 plus 1, który mimo upływu lat wciąż nie traci na aktualności.
Źródło: RadioPogoda.pl, kultura.onet.pl, bibliotekapiosenki.pl, 2plus1.com.pl, party.pl