Chciała utwór "dla dorosłej kobiety". Efekt zupełnie ją zaskoczył
W Radiu Pogoda ponownie rozbrzmiały ponadczasowe utwory Ireny Santor, a wśród nich znalazła się niezwykła opowieść o powstaniu piosenki "Szanowny panie Balzac" – utworu, który stał się nie tylko muzycznym, ale i emocjonalnym wyzwaniem dla artystki.
- Irena Santor chciała dostać utwór dla dojrzałej kobiety, pełen subtelności i charakteru.
- Wojciech Młynarski w ekspresowym tempie stworzył tekst.
- "Szanowny panie Balzac" okazał się utworem wymagającym interpretacji aktorskiej.
W Radiu Pogoda znów rozbrzmiały "Najpiękniejsze melodie Ireny Santor". Tym razem słuchacze mogli usłyszeć nie tylko wyjątkową interpretację, ale także niezwykłą opowieść, stojącą za jedną z piosenek. Legendarny głos polskiej estrady zdradził kulisy powstania utworu "Szanowny panie Balzac" – melodii, która powstała z wyjątkowej potrzeby serca i artystycznej intuicji.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Irena Jarocka czy Santor? Mistrz zgarnie 100 proc. z zamkniętymi oczami!
Pytałam już wtedy, kiedy mogłam, Wojtka Młynarskiego, żeby mi napisał piosenkę. "Ale wiesz, taką, kochany, dla dorosłej kobiety, żebym miała coś takiego do pośpiewania, ale, proszę cię, żeby to nie było takie szerokie" – wyznała Irena Santor, wspominając początki pracy nad utworem.
Irena Santor stanęła przed wyzwaniem
Jak się okazało, legendarny Wojciech Młynarski nie potrzebował wiele czasu, by stworzyć coś wyjątkowego. "On tak pomyślał, pomyślał i za dwa dni przyniósł tekst. Nawet nie przyniósł, tylko zadzwonił do mnie i mówi: »Wiesz co, napisałem ci to, co chciałaś. Zostawiłem już u Jurka Derfela. On, o ile wiem, to nawet napisał już muzykę, tak jakoś szybko zebrał. Jak będziesz na Starym Mieście, to wstąp do Jurka i odbierz«" – opowiadała z uśmiechem artystka.
Ten moment, jak przyznała Irena Santor, był przełomowy – piosenka była piękna, ale wymagała od niej czegoś więcej niż tylko wokalu. "Wstąpiłam do Jurka, odebrałam i się zachwyciłam".
Ale myślę sobie: "Ale zostawił mi zadanie...". Bo to jest piosenka do interpretacji, taka powiedziałabym dla raczej aktorska niż piosenkarska. Czyli kolejne wyzwanie zawodowe - zdradziła, nie ukrywając, że uwielbiała takie wymagające momenty w swojej karierze.
Artystka tęskni za Młynarskim
Nie zabrakło też nuty nostalgii. Artystka przyznała, że gdyby Młynarski wciąż był z nami, poprosiłaby go o kolejne dzieło. "Chciałabym, żeby napisał, co ja myślę o dzisiejszym świecie. I on by to napisał, bo wiedział o mnie wszystko" – mówiła, dodając z czułością: "Ja kiedyś nawet rzuciłam: »Wojtek, ale skąd tyle o mnie wiesz?«. Uśmiechnął się tylko, ale wiedział" - przyznała.
Na zakończenie artystka podkreśliła, że "Szanowny panie Balzac" to coś więcej niż piosenka – to list, osobista opowieść zaklęta w melodii. Więcej wspomnień znajdziesz w naszym nowym cyklu audycji pn. "Najpiękniejsze melodie Ireny Santor", do posłuchania >>>TUTAJ.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!