Ten film PRL wyprzedził swoje czasy. Widzowie przeoczyli jeden szczegół
Dokładnie 50 lat temu, 28 kwietnia 1976 r., w polskich kinach zadebiutował film psychologiczny, pt. "W środku lata". Za kamerą stanął Feliks Falk, ceniony w środowisku reżyser, scenarzysta i współtwórca "kina moralnego niepokoju". Filmowiec, aby opowiedzieć historię o młodym małżeństwie, zabrał widzów na "łono natury", a właściwie – do leśniczówki nad jeziorem.
- Premiera "W środku lata" odbyła się 28 kwietnia 1976 r.
- Film z PRL zapisał się jako ważny element "kina moralnego niepokoju".
- Feliks Falk nakręcił też między innymi "Nocleg", "Idola" i "Wodzireja".
Feliks Falk zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiego kina. Przyszedł na świat 25 lutego 1941 r. w Stanisławowie. Co ciekawe, zanim zasłynął jako reżyser, studiował na wydziałach malarstwa i grafiki warszawskiej ASP. Odebrał dyplom w 1966 r., a siedem lat później dołączył do grona absolwentów Wydziału Reżyserii PWSFTviT w Łodzi.
Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!
Feliks Falk i jego "W środku lata" - co ukrywa leśniczówka?
Rozpoczął karierę na początku lat 70., oddając w ręce publiczności swój debiut reżyserski – "Nocleg" (1973 r.). Natomiast dwa lata później zaprezentował widzom "W środku lata", który odniósł niemały sukces na arenie międzynarodowej. Dzięki niemu Feliks Falk otrzymał w 1976 r. wyróżnienie na Międzynarodowym Festiwalu Filmów autorskich w San Remo.
"W środku lata" opowiada o bezdzietnym małżeństwie naukowców. Adam i Elżbieta spędzają urlop w leśniczówce. Rozkoszują się samotnością we dwoje, aż pewnego dnia płyną łodzią na drugą stronę jeziora. Przewodnik opowiada przyjezdnym o kobiecie, która w niewytłumaczonych okolicznościach zaginęła.
Wygląda na to, że Feliks Falk, reżyser i autor scenariusza "W środku lata", stara się opowiedzieć na pytanie, czy przyroda ma rzeczywiście uzdrawiającą moc. Według recenzentów i krytyków ze Stowarzyszenia Filmowców Polskich "reżyser-debiutant bardzo zręcznie buduje atmosferę niedopowiedzeń i osaczenia. Natura okazuje się bezosobowym napastnikiem, a ludzie – tchórzliwi i marni".
Andrzej Wajda o szlachetności Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej
W pierwszoplanową rolę Elżbiety Grońskiej wcieliła się Teresa Budzisz-Krzyżanowska. Warto nadmienić, że w jednym z wywiadów Andrzej Wajda powiedział o aktorce, że obdarza ona wszystkie postaci szlachetnością i dobrocią, ponieważ jest przekonana, że ludzie są z natury dobrzy.
Ja naprawdę myślę, że ludzie są dobrzy [...] Wielki aktor Juliusz Osterwa powiedział, że "Bóg stworzył teatr dla tych, którym kościół nie wystarcza" – powiedziała dla czasopisma "Nowości".
Na planie Teresie Budzisz-Krzyżanowskiej towarzyszył Andrzej Chrzanowski (Adam Groński). W obsadzie znaleźli się również Jerzy Trela ("nieznajomy"), Zbigniew Bielski (robotnik leśny), Stanisław Michalski (gajowy) i Marek Walczewski ("długonos").
Źródła: RadioPogoda.pl, Sfp.org.pl, Filmpolski.pl, Culture.pl, "Nowości" za: Encyklopediateatru.pl