Był legendą kina PRL. Tak zdolny, że przeskoczył dwa lata studiów
Na egzaminach wstępnych zachwycił rektora PWST Aleksandra Zelwerowicza. Współpracował z jednym z ważniejszych reżyserów w Polsce, a Tadeusz Konwicki wskazywał, że jest on "aktorem przez całą okrągłą dobę". Zatem dziś trudno uwierzyć, że Wojciech Siemion początkowo zdecydował się na zgoła odmienną ścieżkę kariery niż aktorstwo.
- Wojciech Siemion urodził się 30 lipca 1928 r. Zmarł 24 kwietnia 2010 r. w Warszawie.
- Debiutował u Jana Fethkego, a współpracował m.in. z Tadeuszem Konwickim i Stanisławem Bareją.
- Zagrał w polskim arcydziele lat 60. – "Zezowatym szczęściu".
Wojciech Siemion przyszedł na świat 30 lipca 1928 r. w miejscowości Krzczonów, nieopodal Lublina. Już w młodości fascynował się aktorstwem. Zanim jednak zasłynął jako kapral Kucharek w "Czterech pancernych i psie", studiował na Wydziale Prawa i Nauk Społeczno-Ekonomicznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W tamtym okresie stawiał również pierwsze kroki na scenie. Uczęszczał do Studia Dramatycznego Eleonory Frenkiel-Ossowskiej.
Rozwiąż quiz kultowych komediach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Musisz znać te kultowe cytaty z produkcji PRL! Za 80 proc. Bareja byłby dumny
Dostrzegł talent Wojciecha Siemiona. Przeniósł go na trzeci rok
Koniec końców zrezygnował z marzeń o adwokaturze, aby w całości móc poświęcić się występom przed publicznością. Wziął udział w egzaminach wstępnych na Wydział Aktorski PWST w Warszawie. Jak czytamy na stronie Culture.pl, prof. Aleksander Zelwerowicz był pod tak ogromnym wrażeniem umiejętności Wojciecha Siemiona, że od razu przeniósł go na drugi rok, a po trzech tygodniach – na trzeci rok.
Wojciech Siemion ukończył studia w 1951 r., a jeszcze w tym samym roku zadebiutował na planie filmowym, w którym wcielił się w postać Tadeusza, ucznia Państwowej Szkoły Morskiej. Regularnie występował na "wielkim ekranie", aż w 1960 r. został zaangażowany do udziału w komedii "Zezowate szczęście". Oczywiście mowa o tytule, który ugruntował wysoką pozycję Andrzeja Munka w ówczesnym środowisku reżyserskim.
"Zezowate szczęście". Filmowe arcydzieło PRL
Film "Zezowate szczęście" zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiego kina. Do dziś uchodzi za jedno z ważniejszych dzieł z początku lat 60. Fabuła, opracowana na kanwie opowiadania Jerzego Stefana Stawińskiego, przybliża historię sześciu wcieleń Jana Piszczyka. Bohater, w którego wcielił się Bogumił Kobiela, nieustannie goni za życiowym spełnieniem.
"Zezowate szczęście" dowiodło jednak, że Munk to nie tylko mistrz w obnażaniu fałszu narodowych stereotypów i symboli. Pokazało biegłość twórcy w operowaniu zarówno językiem tragedii, jak i komedii. Stało się też świadectwem wyczulenia reżysera na problemy współczesności, takie jak choćby przerost biurokracji i jego konsekwencje – czytamy na stronie FilmPolski.pl.
Na ekranie można zobaczyć panteon polskich gwiazd, takich jak Maria Ciesielska (Basia), Helena Dąbrowska (biuralistka Wychówna), Barbara Kwiatkowska (Jola), Mariusz Dmochowski (oficer z UB), Sława Przybylska (piosenkarka) czy też Ewa Wiśniewska (studentka na wykładzie).
Z kolei Wojciech Siemion, niezwykle ceniony przez filmowców, zagrał Józefa Kacperskiego. "Wojtek Siemion jest aktorem przez całą okrągłą dobę. Wojtek jest zawsze aktorem. Wojtek Siemion lubi recytować wiersze w każdej wolnej chwili. Lubi recytować dla kolegów, dla przechodniów, nawet dla dzieci"– wspominał o aktorze Tadeusz Konwicki według Culture.pl.
Źródła: RadioPogoda.pl, FilmPolski.pl, Culture.pl, Encyklopediateatru.pl, E-teatr.pl