Ten film wyśmiewał PRL. "Cenzorzy zdarzali się tępi"
Cenzura PRL potrafiła być brutalna. Cenzorzy niejednokrotnie blokowali emisję piosenek w radiu czy filmów lub seriali w telewizji. Dzieło niemal każdego ówczesnego artysty zostało przez cenzurę skrzywdzone choć raz. Nie inaczej było w przypadku Janusza Kidawy, reżysera. Jego film, "Pejzaż horyzontalny", podpadł aparatczykom.
- "Pejzaż horyzontalny" to film w reżyserii Janusza Kidawy.
- Produkcja była satyrycznym spojrzeniem na PRL.
- Dzieło stało się ofiarą ówczesnej cenzury.
Janusz Kidawa był cenionym reżyserem. Początkowo zajmował się w głównej mierze dokumentami. Wśród zrealizowanych przez niego produkcji znajdowały się m.in. "Pierwsza zmiana", "Wizja lokalna", "Chwila wspomnień" czy "Polska gola!". W 1978 roku zadebiutował w filmie fabularnym. Ukazał się wówczas "Pejzaż horyzontalny" - dzieło, które mogłoby wyglądać nieco inaczej, gdyby nie cenzura.
Rozwiąż quiz o filmach PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Quiz o filmach z PRL. Kiedy odbyła się premiera? 15/20 to już sukces!
W okresie PRL wiele filmów stało się ofiarami cenzury. Sporo zależało jednak od tego, kto akurat danemu dziełu się przyglądał. Jedni cenzorzy nie byli zbyt bystrzy, więc między wierszami udawało się twórcom przemycić antysystemowe treści. Inni z kolei potrafili przyczepić się o najbardziej absurdalne rzeczy. Niektórzy wymagali też usuwania konkretnych scen. Władze nie lubiły, gdy się z nich śmiano. A właśnie satyrą był "Pejzaż horyzontalny" Janusza Kidawy.
"Pejzaż horyzontalny" ofiarą cenzury PRL
"Pejzaż horyzontalny" to satyryczny film z paradokumentalnym zacięciem. Opowiada o budowie Huty Katowice. Tytus, Student i Kędzior są robotnikami mieszkającymi w prywatnej kwaterze. Każdy z nich zjawił się tam z innego powodu. Z kolei ich kierownikiem jest niejaki Kołecki, inżynier odpowiedzialny za przebieg prac. Jest również winny nadużyciom i marnotrawstwu, przez co traci stanowisko. Trzej pracownicy decydują się jednak pozostać w zakładzie.
W filmie wystąpili Mieczysław Hryniewicz, Jarosław Kopaczewski, Wiesław Wójcik czy Tadeusz Madeja. "Pejzaż horyzontalny" mógł więc przyciągnąć widzów doborową obsadą. Nie było im jednak dane zobaczyć produkcji w pełnej krasie. Pojawiły się bowiem kłopoty z cenzurą. W efekcie Janusz Kidawa był zmuszony usunąć z produkcji kilka scen.
Cenzura była straszna, ale paradoksalne działała na nasz intelekt. Proszę się nie śmiać, proszę popytać reżyserów z mojego pokolenia. Wszyscyśmy się wysilali, żeby powiedzieć to, czego mówić nie było wolno. Często się udawało, bo cenzorzy byli różni; zdarzali się tępi, ale bywali i inteligentni, których napadała nagła "ślepota". Operowanie znakiem, skrótem czy skojarzeniem zmuszało realizatorów do cyzelowania scenariusza. Nie postuluję, uchowaj Boże, powrotu cenzury. Wydaje mi się jednak, że wykładanie kawy na ławę dobre jest w publicystyce, a nie w sztuce - opowiadał reżyser w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim".
Jak widać, Janusz Kidawa potrafił poradzić sobie z cenzurą. Choć "Pejzaż horyzontalny" pozbawiony był kilku scen, i tak okazał się artystycznym sukcesem. Film otrzymał nominację do Złotych Lwów podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku w 1978 roku. Dziś można oglądać produkcję za darmo w serwisie Ninateka.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!