Ten hit lat 50. wciąż wzrusza Polaków. Przez niego doszło do burdy!
Z pozoru przypadkowa piosenka, która miała wypełnić radiowy konkurs, stała się jednym z najpiękniejszych polskich szlagierów o przemijaniu i miłości. Historia Henryka Hubertusa Jabłońskiego pokazuje, że czasem to właśnie los – i odrobina szczęścia – pisze najlepsze melodie.
- Henryk Jabłoński po wojnie zmienił nazwisko i zaczął muzyczne życie od nowa.
- "Pierwszy siwy włos" powstał przypadkiem, a stał się radiowym hitem.
- Kompozytor łączył muzykę poważną z rozrywką, zostawiając po sobie trwały ślad.
3 listopada przypada rocznica urodzin Henryka Hubertusa Jabłońskiego – artysty, którego piosenka "Pierwszy siwy włos" rozbrzmiewała w domach, radiu i kawiarniach całej powojennej Polski. To historia nie tylko o talencie, ale też o miłości, przypadku i... odrobinie radiowego zamieszania.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Słynne melodie lat 60. Dla prawdziwego entuzjasty 100 proc. to pikuś!
Henryk Jabłoński. Z Gdańska z miłością do muzyki
Henryk Jabłoński przyszedł na świat w 1915 roku w Gdańsku jako Helmut Hubertus Degler. Pochodził z niemieckojęzycznej, mieszczańskiej rodziny, w której – jak wspominał – "amatorskie muzykowanie było jak chleb powszedni". Ojciec Herwart i matka Alidia z domu Springer dbali, by mały Helmut od dziecka miał kontakt z muzyką.
Najpierw fortepian i skrzypce w domowym zaciszu, potem nauka w Polskim Konserwatorium Muzycznym Gdańskiej Macierzy Szkolnej u Kazimierza Wiłkomirskiego i Wernera Schramma. Już jako nastolatek współpracował z rozgłośnią Wolnego Miasta Gdańska.
Ale los bywał okrutny – w czasie wojny cały jego dorobek, ponad 200 utworów, spłonął w czasie działań wojennych. Wcześniej niektórych utworów pozbyła się jego żona, której zaczęły przeszkadzać stosy papierów. "Spal to, po wojnie napiszę więcej i lepiej" – miał powiedzieć Henryk Jabłoński, gdy w szufladzie na nuty zabrakło miejsca. Los sprawił jednak, że część tych domowych szkiców ocalała.
Nowe nazwisko, nowe życie
Po wojnie zdecydował się zostać w Polsce. 30 października 1948 roku zmienił nazwisko – na Henryk Jabłoński, po swojej babce Rozalii. Zaczynał od nowa - grał w orkiestrze symfonicznej, prowadził chóry na Politechnice Gdańskiej i w Technikum Budowy Okrętów, a w międzyczasie komponował.
Współpracował z Polskim Radiem, dla którego pisał muzykę rozrywkową i ludową – szczególnie kaszubską. W 1954 roku został wykładowcą w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Gdańsku i pozostał nim aż do emerytury. Ale to piosenka, która miała być zaledwie "radiowym obowiązkiem", przyniosła mu nieśmiertelność.
Na początku lat 50. Polskie Radio ogłosiło bowiem konkurs na piosenkę. Gdańska rozgłośnia musiała coś wysłać. Termin gonił, więc dyrektor rzucił: "Jabłoński, napiszcie coś – ale dobrego i szybko". Heniu, jak nazywali go bliscy, złapał się za głowę. Na szczęście żona przypomniała sobie o starych nutach z czasów wojny. "Nie martw się, Heniu, mam tu te twoje stare piosenki" – mówiła z uśmiechem.
"Pierwszy siwy włos" – hit, którego nikt się nie spodziewał
Jedna z melodii Henryka Jabłońskiego trafiła do Warszawy pod tytułem "Dziewczyna z tramwaju". Szpilman, wtedy szef Działu Muzyki Lekkiej, skomentował ją dwoma zdaniami: "Tekst był słaby, nie pasował do muzyki. Poleciłem napisanie nowego". I tu pojawia się Kazimierz Winkler. Przygotował nowy koncept utworu. Tytuł? "Pierwszy siwy włos".
Śpiewać miała Marta Mirska, choć nie była zachwycona. "To piosenka dla starszej pani" – protestowała. Ale program koncertu był już wydrukowany, więc nie było odwrotu. I dobrze, bo gdy tylko zabrzmiały pierwsze słowa: "Spostrzegłam dzisiaj pierwszy siwy włos na twojej skroni...", publiczność dosłownie oszalała. Mirska bisowała aż czternaście razy!
Szpilman postanowił jednak wbić, nomen omen, szpilę piosenkarce, która kręciła nosem. Polecił nagrać tę samą piosenkę Mieczysławowi Foggowi, a jego wykonanie szybko stało się bardziej popularne od oryginału. "Opowiadano, że w pewnej restauracji, podczas zakrapianej kolacji, Marta Mirska, a była bardzo porywczą osobą, miała się rzucić za Foggiem z nożem w ręce, przewracając stoły, krzesła, zrywając obrusy i tłukąc zastawę" - czytamy na stronie bibliotekapiosenki.pl.
Autor niezapomnianych szlagierów
Henryk Jabłoński był nie tylko autorem szlagierów. Komponował symfonie, koncerty, balet "Gdańska noc" czy poemat symfoniczny "Dolina milczenia". Łączył świat muzyki poważnej z tą lżejszą, codzienną – i właśnie to czyniło go wyjątkowym.
Zmarł w Gdańsku w 1989 roku, spoczywa na cmentarzu Srebrzysko. Dziś jego "Pierwszy siwy włos" regularnie powraca – w nowych aranżacjach i interpretacjach młodych artystów. Bo jak widać, prawdziwe melodie – te z duszą i emocją – nigdy się nie starzeją.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!