advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Hit lat 70. był "pieśnią przeciwko starym". O tym śpiewało całe pokolenie

3 min. czytania
29.10.2025 04:35
Zareaguj Reakcja

Za sprawą jednej piosenki Elżbieta Wojnowska w mgnieniu oka dołączyła do grona najbardziej cenionych gwiazd polskiej estrady. Hit lat 70. zapewnił jej nie tylko szereg nagród, ale i sympatię pośród przedstawicieli młodego pokolenia. O czym artystka śpiewała w swoim protest songu?

Młodzi pokochali ten hit lat 70.
fot. Kadr z występu / Elżbieta Wojnowska, Opole 1974 / TVP
  • Elżbieta Wojnowska zdobyła ogólnopolską popularność na początku lat 70.
  • Za sprawą przeboju "Zaproście mnie do stołu" gwiazda otrzymała liczne nagrody.
  • Dlatego przebój piosenkarki uznano za protest song.

Elżbieta Wojnowska zaczęła występować na estradzie jeszcze jako nastolatka. Początek jej profesjonalnej kariery muzycznej datuje się jednak na przełom lat 60. i 70. minionego stulecia.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Największe gwiazdy Opola. Dla miłośnika festiwalu 70 proc. to minimum!

1/20 Podczas festiwalu w Opolu w 1964 roku najlepszą piosenką kabaretowo-rozrywkową okrzyknięto „O mnie się nie martw”. Śpiewała ją:

W latach 1969–1972 piosenkarka współpracowała z orkiestrą Ośrodka Telewizyjnego w Katowicach oraz Estradą Opolską. W roku 1973 wystąpiła natomiast na festiwalu FAMA w Świnoujściu. Wkrótce potem przyszedł przełom i Wojnowską poznał cały kraj. Wszystko za sprawą jednego utworu.

W jednej chwili stała się gwiazdą. Wystarczył jeden hit

Stopniowo rosnąca sława Elżbiety Wojnowskiej osiągnęła szczyt, gdy przyszedł rok 1974. – Czasami się mówi o pewnych utworach, że były takim pionowym startem do kariery – mówił w jednym z odcinków programu "Muzeum Polskiej Piosenki, czyli historia jednego przeboju" Paweł Sztompke. – I u Elżbiety tak było.

Dlatego że ona w jednym tym 1974 roku otrzymała wszystkie możliwe nagrody. To zaczęło się od Krakowa, od piosenki studenckiej. Potem było Opole i w tym samym roku był jeszcze Sopot – wymieniał przed kamerą dziennikarz.
Zobacz także

Ten sukces nie byłyby możliwy, gdyby nie "Zaproście mnie do stołu". To właśnie dzięki tej kompozycji Elżbieta Wojnowska zjednała sobie przychylność publiczności i krytyków.

Świętowała sukces za sukcesem. Potem o mało nie uciekła ze sceny

Wielki przebój lat 70. gwiazda wykonała na żywo w czasie XII Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Niewiele jednak brakowało, by do występu nie doszło.

Nie zapomnę nigdy w życiu, jak się bałam i właściwie na pięć przed dwunastą zrezygnowałam i uciekłam z amfiteatru. Powiedziałam, że nie będę tego śpiewać, bo jeszcze do tego nie dojrzałam. Oczywiście wróciłam, jak łatwo zgadnąć – wspominała po latach gwiazda na antenie TVP.

Za fenomenalne wykonanie piosenki przyznano jej dwie główne nagrody. W tym samym roku "Zaproście mnie do stołu" ukazało się na singlu nakładem wytwórni płytowej Polskie Nagrania "Muza". Cztery lata później hit zamieszczono także na debiutanckim longplay'u Elżbiety Wojnowskiej pod tytułem "Życie moje".

Zobacz także

Ten przebój pokochała cała Polska. Śpiewała "pieśń przeciwko starym"

Za sukces utworu "Zaproście mnie do stołu" byli współodpowiedzialni Henryk Alber – kompozytor – oraz Włodzimierz Szymanowicz, który był autorem słów.

To był krótki wiersz. Henio Alber, kompozytor, zaczął się nad nim pastwić, aż w pewnym momencie znalazł jakiś motyw, który okazało się, że poniósł pierwsze słowa tego wiersza i na tyle silnie poniósł i wysoko, że praca nad tym utworem zaczęła się przeciągać i wiersz zaczął się nadymać. Mieliśmy potrzebę wyartykułowania jego istoty, jego treści w sposób taki, który stałby się krzykiem nie tylko tego poety, ale również i moim, i kompozytora. A wkrótce okazało się, że wszyscy się do tego przyłączyli – opowiadała wykonawczyni hitu.
Pogodne lata [PODCAST]
Kulisy śmierci Andrzeja Zauchy. Pogodne lata #13
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Nie tylko krytycy muzyczni zwrócili oczywiście uwagę na przebój Elżbiety Wojnowskiej. – Dla ludzi, którzy mieli wtedy około 20 lat, to był taki protest song pokoleniowy, pieśń skierowana przeciwko starym, którzy się rozsiedli w rozmaitych ważnych miejscach i nie chcą się posunąć, żeby zrobić miejsce dla wchodzącej generacji – mówił w programie "Muzeum Polskiej Piosenki, czyli historia jednego przeboju" Jerzy Sosnowski.

Hitu lat 70. w wykonaniu Elżbiety Wojnowskiej można posłuchać poniżej:

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!