Jego występy kabaretowe zrobiły furorę. Nie do wiary, że były dziełem przypadku!
Andrzej Poniedzielski to jeden z najbardziej zasłużonych i utalentowanych polskich bardów. Popularność oraz uznanie przyniosły mu nie tylko jego muzyka i poezja, ale również – występy kabaretowe. Jeśli chodzi o te ostatnie, spory udział w rozsławieniu Poniedzielskiego miał... przypadek!
- Andrzej Poniedzielski to znany polski bard, poeta i artysta kabaretowy.
- W jednym z wywiadów opowiedział, jak wpadł na pomysł na swoją postać sceniczną.
- Okazuje się, że spory udział w jego sukcesie kabaretowym miał przypadek.
Andrzej Poniedzielski ma dziś powód do świętowania. Przyszedł bowiem na świat 4 lipca 1954 roku, więc dziś obchodzi 71. urodziny. Co ciekawe, pierwotnie wcale nie zapowiadał się na artystę, bowiem jako kierunek studiów wybrał... automatykę przemysłową!
Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!
Tak Andrzej Poniedzielski podbijał świat kabaretu
Sam Andrzej Poniedzielski ma w swoim dorobku artystycznym m.in. 400 wierszy i piosenek, a także – liczne skecze kabaretowe. Co ciekawe, "alter ego" Poniedzielskiego, które prezentuje w trakcie występów, powstało w dużej mierze w wyniku przypadku.
Początkowo Andrzej Poniedzielski realizował się w głównej mierze jako bard i poeta, a jego persona sceniczna była daleka od kogoś, kto może rozśmieszać ludzi. Tworzył utwory w głównej mierze o smutnych aspektach życia, a nie – podnoszące na duchu lub bawiące.
Moje kabaretowe oblicze powstało przypadkiem. Gdy zacząłem moją działalność kabaretową, byłem bardem, czyli niespecjalnie wesołym mężczyzną, ubranym dość niedbale i pobieżnie, z gitarą – równie pobieżnie nastrojoną. Śpiewałem pieśni długie, ale za to smutne, o życiu oraz jego uciążliwości. I był to czas, kiedy – przynajmniej tak było w obszarze kultury studenckiej – poezja stała się sztuką kontestacji, albo nawet konstatacji – relacjonował Andrzej Poniedzielski w wywiadzie dla portalu Onet.
W pewnym momencie Andrzej Poniedzielski doszedł do wniosku, że może stworzyć swego rodzaju parodię melancholijnego poety, w którego zazwyczaj się wcielał. "Obrócił" jednak powagę w humor, nie zmieniając "sposobu bycia scenicznego", ale opowiadanie swoich utworów "w sposób humorystyczny". Okazało się, że trafił w dziesiątkę!
Działo się to w miejscach publicznych, z towarzyszeniem jakichś instrumentów; snuły się dymy, świece się paliły, kobiety ubrane na czarno śpiewały. I wpadłem na pomysł, by zapowiadać to w sposób – może nie dowcipny – ale lżejszy. Ten wstęp miał być kontrapunktem do treści. Nie mógł być wejściem i zapowiedzeniem: a teraz powiem państwu żart! Nie, musiał być sensowny i nawiązywać do problemu, który nosiłem ze sobą. A że mam taką ogólną postać, po której widać problemy, to postanowiłem, że nie będę zmieniał sposobu bycia scenicznego, ale opowiem te utwory w sposób humorystyczny. I ludzie reagowali śmiechem – podsumował Andrzej Poniedzielski (Onet).
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!