Hit lat 80. z interwencją straży w tle. "Absolutny zakaz zbliżania"
"W drodze do Fontainebleau" to pamiętny hit lat 80., którego tekst inspirowany był jedną z zagranicznych wypraw Janusza Kondratowicza. Kanwą powstania piosenki była wyprawa do podparyskiej miejscowości. Tam pisarz wraz z bratem urządzili sobie piknik, który mógł się skończyć poważnymi konsekwencjami.
- Hit lat 80. powstał na kanwie wakacyjnych przeżyć Janusza Kondratowicza.
- Podczas pobytu we Francji tekściarz naraził się straży pałacowej.
- Gotową piosenkę wylansowali Krystyna Giżyńska i Bogusław Mec.
Ten hit lat 80., podobnie jak wiele innych piosenek Janusza Kondratowicza, był inspirowany wakacyjnymi wojażami. Na początku lat 70. nadarzyła się idealna okazja, aby tekściarz odwiedził brata mieszkającego we Francji. Podczas jednej z wycieczek panowie nieświadomie naruszyli ważny przepis.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kartkówka z muzyki PRL. Kultowe hity lat 80. Mistrz zgarnie 12/20!
Hit lat 80. zrodził się za "wczesnego Gierka"
"W drodze do Fontainebleau" to przebój wylansowany przez Krystynę Giżyńską i Bogusława Meca. Chociaż piosenka została zapamiętana jako hit lat 80., proces twórczy rozpoczął się jeszcze w poprzedniej dekadzie. Wtedy właśnie autor tekstu, Janusz Kondratowicz, mógł wyjechać na zachód Europy.
Mogłem wreszcie skorzystać z zaproszenia mojego brata. Zarządzał on w Paryżu sporą firmą i otrzymawszy paszport mogłem go odwiedzić. [Brat] zaproponował wyjazd gdzieś "za Paryż". W grę wchodziły nadmorskie plaże albo cud architektury, czyli Fontainebleau. Zdecydowaliśmy się na to drugie i pewnego dnia udaliśmy się na wycieczkę - opowiadał cytowany przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki.
Kondratowicz odpoczywał po królewsku
Podczas zamiejskiego wypadu panowie postanowili chwilę odetchnąć. Idealnym miejscem do odpoczynku wydawał się cień niepozornego drzewa.
Architektura powalająca, zwiedzanie męczące, w związku z powyższym postanowiliśmy zorganizować sobie piknik w okalającym rezydencję lesie. Usadowiliśmy się w cieniu ogromnego osiemsetletniego, jaki się później okazało, drzewa i oddaliśmy się konsumpcji. Po jakimś czasie podjechał do nas samochód straży pałacowej. "Czy nie czytaliście tablicy, która jest tu umieszczona?" zapytali nas funkcjonariusze - kontynuował.
Na szczęście obyło się bez konsekwencji.
Nieświadomi niczego usiedliśmy bowiem pod pomnikiem przyrody, pod którym zwykł biesiadować któryś z francuskich królów i jest absolutny zakaz zbliżania się do drzewa. Byli jednak uprzejmi [...] i pomogli przenieść się w inne miejsce. Oto moje przyjemne wspomnienie z Fontainebleau, które postanowiłem kiedyś przekazać w piosence - dodał.