Wzruszający hit lat 60. miał trzech ojców. Został hymnem miłości
Stan Borys, a właściwie Stanisław Guzek to muzyk, którego artystyczne portfolio pęka w szwach od ponadczasowych przebojów. Ten hit lat 60. jest jednak wyjątkowy. W jego przygotowaniu pomogli artyście kolega z zespołu Blackout Tadeusz Nalepa oraz poeta Bogdan Loebl. Z okazji urodzin Stana Borysa przyjrzymy się nieco historii piosenki.
- Stan Borys to jeden z najważniejszych przedstawicieli nurtu bigbit.
- Ten hit lat 60. początkowo wykonywał wspólnie z zespołem Blackout.
- Historia piosenki sięga czasów powstania grupy.
Stan Borys oraz Tadeusz Nalepa rozpoczęli współpracę od niewinnego projektu kulturalnego. Wokalista miał wówczas otworzyć klub działający na zapleczu lokalu pocztowego. Jednym z jego nowych zadań było powołanie zespołu muzycznego. W ten sposób zapoznał Tadeusza Nalepę, z którym w 1965 roku założyli grupę Blackout.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Stan Borys czy Andrzej Zaucha? Same hity! 12/20 to mus
Tak Stan Borys założył Blackout
Pierwsza próba zespołu odbyła się w niewielkim pomieszczeniu, gdzie Stan Borys dał popis swoim umiejętnościom. Po tym, co zaprezentował Nalepa, nawet nie próbował zająć jego miejsca za mikrofonem.
W małym pokoiku zaśpiewałem "Dom wschodzącego słońca", tak, że zadrżały szklanki w kredensie, po czym Tadek raptownie zmienił zdanie. "To ty będziesz solistą, a ja będę śpiewał chórki". Był więc zespół, nazwaliśmy go Blackout - czytamy historię zespołu na stronie BibliotekaPiosenki.pl.
"Zamykał się w toalecie z gitarą"
Raczkujący skład potrzebował jednak repertuaru, który mógłby zaprezentować przed publicznością. Jak opowiedział później Stan Borys, komponowanie muzyki przychodziło Nalepie z łatwością, dlatego o tę kwestię nie musiał się martwić.
Potrzebny był własny repertuar. Nalepa miał wielką łatwość komponowania. Żeby mieć spokój, zamykał się w toalecie z gitarą i wychodził po kilku minutach z gotową melodią - czytamy dalej.
Napisał tekst patrząc w oczy ukochanej
Wciąż jednak potrzebne były teksty. W tej sprawie Stan Borys mógł zwrócić się do poety Bogdana Loebla, którego zapoznał podczas wieczorków literackich w rzeszowskim Klubie Literatów. To właśnie on odpowiedzialny jest za słowa do jednego z największych hitów Blackoutu, czyli utworu "Anna".
Chociaż Loebl nie przepadał za bigbitem, ostatecznie dał się namówić. Nalepa dostarczył mu taśmę z melodią, do której miał coś napisać. Patrząc w oczy ukochanej Anny, stworzył tekst do piosenki o takim właśnie tytule. Zaśpiewana przez Stana Borysa stała się nieśmiertelnym hitem, który piosenkarz wykonywał także po odejściu z grupy dwa lata później.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!