advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Wylansowała hit lat 90. i nagle zniknęła. "Nie pcham się na afisz"

2 min. czytania
01.02.2026 08:00
Zareaguj Reakcja

Lora Szafran to w naszym kraju prawdziwa legenda jazzu. Debiutowała pod koniec lat 80., jednak to ostatnia dekada XX wieku zrobiła z niej prawdziwą gwiazdę. Chociaż nie jest tak aktywna jak inne koleżanki po fachu, Polacy wciąż chętnie wracają do jej piosenek. Wiemy, z czego to wynika. 

Lora Szafran w 1980 roku
fot. YouTube, Lora Szafran
  • Lora Szafran to jedna z najwybitniejszych polskich artystek jazzowych.
  • W latach 90. stała się jedną z ikon rodzimej muzyki.
  • Wiemy, dlaczego z czasem coraz rzadziej zgadzała się występować. 

Lora Szafran urodziła się 24 lipca 1960 roku, więc ubiegłego lata skończyła 65 lat. Ikona polskiego jazzu przyszła na świat w Krośnie. Najwyraźniej Szafran szybko zorientowała się, że to muzyka jest jej prawdziwym powołaniem. Po maturze zdecydowała się bowiem złożyć papiery na prestiżową Akademię Muzyczną w Katowicach. Ukończyła ją z tytułem magistra sztuki oraz absolwentki klasy wokalistyki jazzowej. 

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Ślicznotki PRL, które zwalały z nóg. Mistrz pozna 17/20!

1/20 Jak nazywa się piękność na zdjęciu?

Dlatego Lora Szafran nie walczy o występy 

Sama Lora Szafran dała się poznać ogólnopolskiej publiczności dzięki występowi na festiwalu w Opolu z 1989 roku. Wystąpiła wówczas z piosenką "Kropka nad i". Co ciekawe, jednym z kolegów Lory Szafran ze studiów był sam Mieczysław Szcześniak i właśnie z nim na początku lat 90. nagrała utwór "Za to, że żyję". Duet wokalistów wspierali Grzegorz Czaja (skomponował muzykę) i Justyna Holm (napisała tekst).  

Redakcja poleca

Szybko okazało się, że "Za to, że żyję" jest prawdziwym hitem, do którego zresztą Polacy po dziś dzień chętnie wracają. Lora Szafran zaczęła wyrastać na jedną z topowych gwiazd rodzimej muzyki jazzowej. Krytycy muzyczni porównywali ją m.in. do Urszuli Dudziak. 

Idąc za ciosem, Lora Szafran jeszcze raz zdecydowała się wystąpić na festiwalu w Opolu. Tym razem zaśpiewała utwór "Trust Me at Once". Odniosła naprawdę spektakularny sukces, a do domu wróciła z Bursztynowym Słowikiem. 

Pogodne lata [PODCAST]
Polski James Dean. Pogodne lata #18
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Z czasem jednak o Lorze Szafran mówiło się coraz rzadziej, chociaż tak naprawdę nigdy nie porzuciła ona całkowicie ukochanego zawodu. Ona sama przyznała jednak w jednym z wywiadów, że najzwyczajniej w świecie przekładała śpiewanie tego, co jest zgodne z jej gustem i osobowością, nad szukanie aprobaty mas kosztem zaniżania poziomu. Nie miała również tzw. parcia na szkło. 

Bo ja się jakoś nie pchałam i wciąż się nie pcham na afisz - podsumowała (Polskie Radio).

Źródło: Plotek, Polskie Radio

Oglądaj