Wylansowała hit lat 90. i nagle zniknęła. "Nie pcham się na afisz"
Lora Szafran to w naszym kraju prawdziwa legenda jazzu. Debiutowała pod koniec lat 80., jednak to ostatnia dekada XX wieku zrobiła z niej prawdziwą gwiazdę. Chociaż nie jest tak aktywna jak inne koleżanki po fachu, Polacy wciąż chętnie wracają do jej piosenek. Wiemy, z czego to wynika.
- Lora Szafran to jedna z najwybitniejszych polskich artystek jazzowych.
- W latach 90. stała się jedną z ikon rodzimej muzyki.
- Wiemy, dlaczego z czasem coraz rzadziej zgadzała się występować.
Lora Szafran urodziła się 24 lipca 1960 roku, więc ubiegłego lata skończyła 65 lat. Ikona polskiego jazzu przyszła na świat w Krośnie. Najwyraźniej Szafran szybko zorientowała się, że to muzyka jest jej prawdziwym powołaniem. Po maturze zdecydowała się bowiem złożyć papiery na prestiżową Akademię Muzyczną w Katowicach. Ukończyła ją z tytułem magistra sztuki oraz absolwentki klasy wokalistyki jazzowej.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Ślicznotki PRL, które zwalały z nóg. Mistrz pozna 17/20!
Dlatego Lora Szafran nie walczy o występy
Sama Lora Szafran dała się poznać ogólnopolskiej publiczności dzięki występowi na festiwalu w Opolu z 1989 roku. Wystąpiła wówczas z piosenką "Kropka nad i". Co ciekawe, jednym z kolegów Lory Szafran ze studiów był sam Mieczysław Szcześniak i właśnie z nim na początku lat 90. nagrała utwór "Za to, że żyję". Duet wokalistów wspierali Grzegorz Czaja (skomponował muzykę) i Justyna Holm (napisała tekst).
Szybko okazało się, że "Za to, że żyję" jest prawdziwym hitem, do którego zresztą Polacy po dziś dzień chętnie wracają. Lora Szafran zaczęła wyrastać na jedną z topowych gwiazd rodzimej muzyki jazzowej. Krytycy muzyczni porównywali ją m.in. do Urszuli Dudziak.
Idąc za ciosem, Lora Szafran jeszcze raz zdecydowała się wystąpić na festiwalu w Opolu. Tym razem zaśpiewała utwór "Trust Me at Once". Odniosła naprawdę spektakularny sukces, a do domu wróciła z Bursztynowym Słowikiem.
Z czasem jednak o Lorze Szafran mówiło się coraz rzadziej, chociaż tak naprawdę nigdy nie porzuciła ona całkowicie ukochanego zawodu. Ona sama przyznała jednak w jednym z wywiadów, że najzwyczajniej w świecie przekładała śpiewanie tego, co jest zgodne z jej gustem i osobowością, nad szukanie aprobaty mas kosztem zaniżania poziomu. Nie miała również tzw. parcia na szkło.
Bo ja się jakoś nie pchałam i wciąż się nie pcham na afisz - podsumowała (Polskie Radio).
Źródło: Plotek, Polskie Radio