advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

W latach 70. słyszał o niej każdy. "Porywała tłumy nastolatków"

3 min. czytania
25.10.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

Mira Kubasińska nazywana była królową polskiego bluesa. Ten przydomek nadano jej nie bez przyczyny. Jej wokal i charyzma sceniczna przyciągały jak magnes. Przeboje, w których mieliśmy zaszczyt ją usłyszeć, do dziś porywają słuchaczy. Tym bardziej bolesne jest, jak tragiczny był jej koniec. Wyśmienita artystka, ikona PRL mogła dać nam jeszcze więcej radości. Niestety, tak się nie stało.

Mira Kubasińska była wielką gwiazdą PRL
fot. Promoganda / CC BY-SA 4.0 / Wikimedia Commons / autor nieznany / Domena publiczna
  • Mira Kubasińska zmarła 25 października 2005 roku.
  • Piosenkarka była wielką ikoną PRL.
  • To, jak skończyła, rozrywa serce na kawałki.

Mira Kubasińska wystąpiła przed większą publiką już w wieku 8 lat. Wygrała wówczas jedną z audycji z cyklu "Mikrofon dla wszystkich". Już jako dorosła kobieta, wystąpiła z Tadeuszem Nalepą na II Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie w 1963 roku. Dwa lata później muzyk założył zespół Blackout, którego jedną z gwiazd była właśnie wokalistka. W 1968 roku grupa przekształciła się w Breakout. To właśnie pod tym szyldem artystka wylansowała największe przeboje.

Rozwiąż quiz o bigbitowych hitach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Quiz. Kultowe hity polskiego bigbitu. Jesteś mistrzem, jeśli zdobędziesz 16/20!

1/20 Kto śpiewał: "Ale za to niedziela / Ale za to niedziela / Niedziela będzie dla nas"?

W PRL Mira Kubasińska była wielką gwiazdą

Pierwsza płyta Breakoutu okazała się sukcesem. Wydany w 1969 roku album "Na drugim brzegu tęczy" sprawił, że Mira Kubasińska stała się pierwszoligową gwiazdą. Słuchacze w PRL wprost ją ubóstwiali.

W latach 70. była idolką wielu nastolatków. Zachwycała umiejętnościami wokalnymi, a na scenie pokazywała charyzmę, którą można by obdarzyć całą orkiestrę. Na Festiwalu w Opolu wykonała przed kamerami hipisowski taniec, by zdenerwować partyjnych działaczy. Artystka nie dawała sobie w kaszę dmuchać.

Mira Kubasińska była absolutną legendą polskiej sceny. Królowa bluesa na przełomie lat 60. i 70. hipnotyzowała publiczność i porywała tłumy nastolatków... i nie tylko. Jej mocny głos do dziś robi na mnie wrażenie. Zwłaszcza puszczany na winylu. Wciąż aktualna, klasyczna i nie boję się tego powiedzieć - kultowa płyta Breakoutu "Na drugim brzegu tęczy" z 1969 roku to album, na którym Mira pokazała swoje prawdziwe "zwierzę sceniczne". Mimo to, nigdy nie uważała się za wielką artystkę. Skromność z pewnością sprawiła, że dało się ją lubić jeszcze bardziej - mówi Wiktoria Policha, współautorka podcastu "Pogodne lata" i dziennikarka RadioPogoda.pl.
Redakcja poleca

Zanim Breakout osiągnął sukces, Mira Kubasińska pobrała się z Tadeuszem Nalepą. Doczekali się syna Piotra. Powodzenie w branży muzycznej pozwolił im wieść spokojne życie. Nie musieli martwić się o finanse, które potrzebne były, aby zapewnić dziecku dobre życie. Z czasem jednak małżeństwo zaczęło się rozpadać. W 1980 roku skończyło się rozwodem, choć w praktyce koniec nastąpił dużo wcześniej. 

Tak skończyła Mira Kubasińska

Dwa lata po rozwodzie Breakout zawiesił działalność. Tadeusz Nalepa znalazł młodszą o 22 lata partnerkę i nadal zajmował się muzyką. Z kolei Mira Kubasińska wycofała się z życia publicznego. Znalazła miłość i urodziła drugie dziecko - syna Konrada.

Redakcja poleca

Artystka podejmowała się różnych zajęć, aby móc się utrzymać i zapewnić synom godne życie. Mira Kubasińska pracowała w barku na dworcu, rozwoziła farby dla plastyków, malowała Smerfy czy lepiła pierogi. Jednocześnie pojawiały się plotki, że gwiazda zmaga się z uzależnieniem. Krzywdzące później się na niej odbiły.

Nastolatkowie szaleli za legendarnym "Gdybyś kochał, hej!" czy "Poszłabym za tobą". Prawda wybrzmiewa w tych utworach do dziś. Tym bardziej przykro myśli się o smutnym losie artystki. Ostatni koncert zagrała w Szczecinie 10 dni przed śmiercią. Sława, którą zdobyła w PRL niestety nie uratowały jej przed znieczulicą i mylną oceną. Wiele mówi się o tym, że gdy upadła pod jednym ze sklepów, przechodnie stereotypowo ocenili stan kobiety. Diagnoza była bolesna: "na pewno jest pijana". Bardzo się mylili... - opowiada nam Wiktora Policha.
Pogodne lata [PODCAST]
Kulisy śmierci Andrzeja Zauchy. Pogodne lata #13
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Po wielu latach nieobecności, Mira Kubasińska zdecydowała się wrócić do muzyki. Fani nie posiadali się z radości. Ikona lat 70. miała wydać nowy album, lecz nie doczekała premiery. Niestety, zmarła 25 października 2005 roku na udar mózgu w wieku 61 lat. Prace nad płytą dokończyli muzycy z K.G. Band, a słuchacze po raz ostatni usłyszeli na "Miracle".

To pokazuje, jak ważne jest okazanie serca drugiemu człowiekowi, otwarcie na niego i zrozumienie. Być może gdyby nie cichy brak reakcji i społeczne przyzwolenie, wokalistka zaskoczyłaby kolejne pokolenia młodych Polaków nowymi przebojami? Tego już się nie dowiemy – podsumowuje Wiktoria Policha, współprowadząca podcast "Pogodne lata".

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!