advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

The Beatles "ukradli mu 160 piosenek". Jego hity nuci cała Polska

2 min. czytania
30.10.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

Jest autorem przeboju "Nie liczę godzin i lat". Żartobliwie uważa, że brytyjski zespół The Beatles "ukradł" mu aż 160 piosenek, które miał napisać. Polski piosenkarz i kompozytor Andrzej Rybiński wprost przyznaje, że miał talent do tworzenia przebojów, a kwartet z Liverpoolu był jego autorytetem. Poznajcie historię jednej z największych osobowości muzycznych XX i XXI wieku.

Artysta stworzył hity, które pozostają popularne od 40 lat.
fot. YouTube.com/Danka G/Kadr z występu
  • Jego fascynacją i inspiracją był zespół The Beatles.
  • Karierę solową rozpoczął po rozpadzie zespołu Andrzej i Eliza.
  • Przebój "Nie liczę godzin i lat" okazał się ponadczasowym hitem.

Andrzej Rybiński urodził się 30 października 1949 roku w Łodzi. Muzyczne fundamenty budował, słuchając największych zagranicznych gwiazd. Jego największą fascynacją, która stała się inspiracją na całe życie, był zespół The Beatles. Rybiński nie kryje, że ich muzyka była dla niego najwspanialsza. Do dziś uważa, że ich wpływ na wszystko, co dzieje się w muzyce, jest ogromny.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Quiz. Najpiękniejsze polskie melodie w 3 słowach. Tylko mistrz zgarnie 18/20!

1/20 TYDZIEŃ, MIŁOŚĆ, NIEDZIELA

The Beatles "ukradli mu piosenki". Andrzej Rybiński o początkach kariery

Wśród wszystkich utworów The Beatles, które ukształtowały Rybińskiego jako artystę, jest jeden, który szczególnie utkwił mu w pamięci. To piosenka "Love Me Do". Artysta określa ten utwór jako "cudowny" i jedną z naprawdę pierwszych piosenek, którą usłyszał.

Jednocześnie Rybiński, z typowym dla siebie humorem, żartuje w rozmowie cytowanej przez mateusz.pl, że to właśnie The Beatles ukradli mu 160 piosenek, które pewnie sam by napisał. W przypadku "Love Me Do" ze śmiechem zaznacza, że gdyby piosenka nie powstała, sam by ją skomponował, bo "ustawił się w kolejce" do pisania takich przebojów. Zamiast Andrzeja Rybińskiego, pod utworem podpisali się jednak McCartney i Lennon.

Redakcja poleca

Fascynacja The Beatles i ich wpływem na muzykę trwała w Rybińskim przez lata. To właśnie w kręgu tego zespołu widział swoich autorytetów i sam chciał być "taki jak McCartney". Ta inspiracja pomogła mu zbudować solidne podstawy muzyczne.

Andrzej Rybiński nie wiedział, o czym śpiewa? "Po norwesku"

Na początku lat 70. Rybiński współtworzył zespół Dwa Plus Jeden z Elżbietą Dmoch i Januszem Krukiem. W 1971 roku, wraz ze swoją pierwszą żoną Elizą Grochowiecką i Zbigniewem Hołdysem, założył duet Andrzej i Eliza. Zespół szybko zyskał popularność, wydając albumy takie jak "Drzewo rodzinne" i "Czas relaksu", a także koncertując m.in. w Stanach Zjednoczonych i ZSRR.

Po rozpadzie zespołu, Andrzej Rybiński rozpoczął karierę solową, do czego zmotywował go kompozytor Wojciech Trzciński. Trudny moment zaowocował największym solowym przebojem w jego dorobku – "Nie liczę godzin i lat". Utwór, skomponowany przez Rybińskiego ze słowami Marka Dagnana, zdobył II Nagrodę w konkursie Premier na Festiwalu w Opolu w 1983 roku i stał się ponadczasowym hitem.

Historia Andrzeja Rybińskiego to dowód na to, jak wielki wpływ na polskich muzyków miała popkultura. Mimo że "Love Me Do" nie podpisał jako "swojej", a The Beatles zdominowali scenę, piosenkarz wykorzystał ich lekcję. Stworzył własne, równie kultowe przeboje, które na stałe weszły do kanonu polskiej muzyki.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!