Tak Beata Tyszkiewicz traktowała innych na planie. "Nigdy tego nie robiła"
Beata Tyszkiewicz wywodzi się z arystokratycznej rodziny. Czy nazywana "pierwszą damą polskiego kina" aktorka kiedykolwiek się wywyższała? O to została zapytana jej była koleżanka z planu, Małgorzata Pieczyńska.
- Beata Tyszkiewicz uchodzi za ikonę polskiego kina.
- Pracować z nią lata temu miała okazję m.in. Małgorzata Pieczyńska.
- Pieczyńska opowiedziała o tym, jak Tyszkiewicz odnosiła się na planie do innych.
Beata Tyszkiewicz parę lat temu wycofała się w cień, ale przez dekady błyszczała na ekranie. Stworzyła wiele niezapomnianych ról. Wśród tych najsłynniejszych wystarczy wymienić choćby te w filmach "Rękopis znaleziony w Saragossie", "Lalka", "Wszystko na sprzedaż" czy "Seksmisja".
Rozwiąż quiz o najpiękniejszych aktorkach . Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rozpoznaj najpiękniejsze aktorki PRL-u. Zdobędziesz chociaż 60 proc. punktów?
Beata Tyszkiewicz miała przebogatą karierę
Beata Tyszkiewicz w 2017 r. doznała zawału. Wtedy postanowiła zwolnić, a niebawem całkowicie skupiła się na zdrowiu i spokojnej emeryturze. Zrezygnowała więc na dobre z gry w filmach i udziału w imprezach branżowych.
Występem w filmie "Studniówk@" z 2018 r. zakończyła przebogatą karierę, która trwała od połowy lat 50. i obejmowała ponad 100 ról kinowych oraz telewizyjnych. W tym w filmie "Komediantka" z 1986 r.
W tamtym czasie Beata Tyszkiewicz była już niezwykle uznaną aktorką. Właśnie na planie "Komediantki" gwiazdę poznała grającą główną rolę Małgorzata Pieczyńska. Jak młodsza o 22 lata aktorka wspominała pracę z ikoną?
Tak Tyszkiewicz traktowała innych
Beata Tyszkiewicz urodziła się w arystokratycznej rodzinie hrabiowskiej spod herbu Leliwa. Przez dekady kariery doczekała się też miana "pierwszej damy polskiego kina". Kojarzyła się z dobrymi manierami do tego stopnia, że w oczach części widzów sprawiała wrażenie zdystansowanej.
A jak zachowywała się na planie? Czy zdarzało jej się traktować innych z góry? Małgorzata Pieczyńska w rozmowie z "Super Expressem" zaznaczała, że legendarnej aktorce daleko było do "gwiazdorzenia".
Była cudowna, uwielbiana przez wszystkich, taka dobra i kochana. W tamtych czasach gwiazdorzenie było na porządku dziennym. Ona nigdy tego nie robiła. Była bardzo serdeczna i prosta w obejściu i to powodowało, że jeszcze bardziej była kochana i była jeszcze większą gwiazdą – tak wspominała Beatę Tyszkiewicz na planie "Komediantki".
Pieczyńska dodała, że "pierwsza dama polskiego kina" wszystkich traktowała z szacunkiem. Tłumaczyła:
Była dobra dla każdego: dla oświetlacza, dla garderobianej, dla ekipy, która wykonywała najdrobniejsze zadania na planie. Ona dla każdego miała czas, zawsze znalazła czas, by każdemu spojrzeć w oczy i z przyjaźnią i serdecznością odpowiedzieć na pytanie, zainteresować się drugim człowiekiem. Patrzyłam na to z podziwem.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!