advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

"Sanatorium miłości". Ula i Stanley tego nie kryją. "To było bardzo ciężkie"

2 min. czytania
06.05.2025 04:35
Zareaguj Reakcja

"Sanatorium miłości" dobiegło końca. Królową i królem turnusu zostali Ula i Stanley. Chwilę po finałowym odcinku zwycięska para porozmawiała z Adrianem Gawrychowskim dla Radia Pogoda. Ulubieńcy widzów podzielili się kilkoma refleksjami dotyczącymi programu TVP. Zdradzili również, jakie uczucia towarzyszyły im w związku z zakończeniem show.

Zwycięzcy "Sanatorium miłości" wspominają udział w show
fot. Adrian Gawrychowski / Radio Pogoda
  • "Sanatorium miłości". Poznaliśmy zwycięzców programu.
  • Królową i królem turnusu zostali Ula i Stanley.
  • Para podzieliła się refleksjami w Radiu Pogoda.

"Sanatorium miłości" przyniosło wiele emocji, nie tylko widzom, ale przede wszystkim uczestnikom. Ostatnio mieliśmy okazję obejrzeć finałowy odcinek tego sezonu. Tym samym turnus dobiegł końca. Pozostały jedynie, choć wciąż świeże, wspomnienia. Zwieńczenie programu skłoniło zwycięską parę –Ulę i Stanleya – do kilku refleksji. Podzielili się nimi w rozmowie z Adrianem Gawrychowskim dla Radia Pogoda.

Rozwiąż quiz o telewizyjnych hitach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Tylko telewizyjne hity. Jeśli pamiętasz PRL, 16/20 to minimum!

1/20 Pierwszym prowadzącym „Koła fortuny” był:

Tak zwycięzcy wspominają "Sanatorium miłości"

Uczestnicy "Sanatorium miłości" mieli okazję dobrze poznać się w ramach programu. Wspólne spędzanie czasu przed oraz poza kamerami skutecznie ich do siebie zbliżyło. Dlatego nie jest niczym zaskakującym, że ostatni odcinek show TVP wywołał wśród nich masę emocji. Stanley nie kryje, że trudno było mu rozstać się z sanatorium. Poznał nie tylko miłość, ale i zadzierzgnął wiele przyjaźni.

Jeżeli chodzi o wczorajszy odcinek finałowy, to przeżyłem go strasznie mocno, dlatego że – nie mówię o sobie, że zostałem królem – ale jak zobaczyłem, jak doszło do ostatnich pożegnań i wyjazd po miesięcznym pobycie tam. Człowiek się związał z ludźmi, z przyjaciółmi i to pożegnanie było dla mnie bardzo wczoraj ciężkie – mówił Stanley w rozmowie z Adrianem Gawrychowskim.
Redakcja poleca

Refleksje po finale "Sanatorium miłości" 

Widzowie z pewnością zastanawiają się, czy przyjaźnie z "Sanatorium miłości" były szczere. Nie każdy bowiem wierzy na słowo temu, co pokazują telewizyjne kamery. Ula rozwiewa jednak wszelkie wątpliwości. Zwyciężczyni programu szczerze opowiedziała o tym, czy znajomości z turnusu przetrwają próbę czasu. Nie kryje też, że nigdy nie zapomni tego, czego doświadczyła w show TVP.

Ja myślę, że te znajomości przetrwają. I przyjaźnie, na przykład jak z Danusią, z którą mieszkałam, byłyśmy sobie życzliwe, bo nie było powodu jakby stawać przeciwko sobie. Ze Staszkiem z Raszyna, no a ze Stanleyem to już będzie myślę w dzień i w nocy ta przyjaźń i na całe życie. Myślę, że już tego nie zapomnimy, bo faktycznie to, co wszyscy przeżyliśmy – i dobre i gorsze chwile – to tego już się nie zapomni. Chyba, że jakiś Alzheimer (śmiech) – wyznała Ula dla Radia Pogoda.
Redakcja poleca

Jak widać, udział w "Sanatorium miłości" dał uczestnikom naprawdę wiele. Nie tylko miłość, ale także przyjaźnie, które mają szanse przetrwać długie lata. Zwycięzcom pozostaje pogratulować i życzyć szczęścia. Oby każdy dzień był pogodny i niósł same dobre rzeczy.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!