advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Finał "Sanatorium miłości" jakiego nie było. "Totalny absurd"

3 min. czytania
05.05.2025 15:18
Zareaguj Reakcja

Zamiast klasycznego balu w eleganckiej sali – plenerowa uroczystość w malowniczej scenerii Mazur. Uczestnicy nie tylko zachwycili nowoczesnym stylem, ale też dostarczyli widzom ogromnych wzruszeń, kontrowersji i... romantycznych deklaracji. Choć sezon dobiegł końca, niektóre historie dopiero się zaczynają.

"Sanatorium miłości". Ta decyzja wywołała poruszenie
fot. Radio Pogoda/Adrian Gawrychowski
  • Finałowy odcinek "Sanatorium miłości" zaskoczył widzów nową formułą.
  • Uczestnicy przybyli na plenerowy bal nietypowym środkiem transportu.
  • Zaskoczenie wywołał wybór króla i królowej, wzbudzając kontrowersje.

Finałowy odcinek "Sanatorium miłości" zaskoczył widzów wyjątkową formułą i niezapomnianą atmosferą. Choć tradycyjnie zakończenie każdej edycji wieńczył galowy bal, tym razem produkcja postanowiła przełamać schematy. Elegancja została zachowana, jednak zamiast klasycznych garniturów i sukien, seniorzy zaprezentowali nowoczesny, lecz nadal szykowny styl.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Pamiętasz te programy? Tylko mistrz zgarnie 70 proc.

---
1/20 Z którego programu pochodzi ten kadr?

Bal "Sanatorium miłości" odbył się w nietypowym miejscu – na świeżym powietrzu na Mazurach – a uczestnicy dotarli na niego nie jak dotąd limuzynami, nyskami czy zabytkowymi samochodami, ale... dopłynęli! Ten oryginalny środek transportu idealnie wpisał się w klimat regionu i nadał wydarzeniu szczególnego charakteru.

W roli gości specjalnych pojawili się dobrze znany z "Pytania na śniadanie" oraz "Postaw na milion" Łukasz Nowicki oraz wybitna artystka Grażyna Łobaszewska. Ich obecność dodała wydarzeniu prestiżu i pomogła Marcie Manowskiej rozkręcić pełną radości i wzruszeń zabawę.

"Sanatorium miłości". Ta decyzja wywołała poruszenie

Nie zabrakło również tradycyjnego wyboru króla i królowej "Sanatorium miłości". Zostali nimi Urszula i Zdzinio. Tym razem jednak decyzja wywołała ogromne emocje i kontrowersje. Jeszcze nigdy w historii programu nie doszło do takiego rozdźwięku w grupie. Komentarze po ogłoszeniu wyników były wyjątkowo ostre, a reakcje – podzielone.

Nie zgadzam się. [Urszula] niczym się nie wyróżniła, wręcz przeciwnie. To jest dla mnie absurd totalny. Nie wiem, jak to się stało. Żadna z kobiet na to nie głosowała — stwierdziła przed kamerą rozczarowana Małgorzata.

Wtórowała jej Anna, która z przekąsem stwierdziła: "Będzie wesołą królową, która będzie się chichrać, chichrać i jeszcze raz chichrać".

Wśród panów było mniej kontrowersji. Ostatecznie to Zdzisław został wybrany na Króla Turnusu, a uczestniczki od razu rzuciły mu się na szyję, podkreślając tym samym, że z tego wyboru są jak najbardziej zadowolone.

To on "podpadł" Małgosi

Tuż przed balem w "Sanatorium miłości" atmosfera w grupie zgęstniała także z powodu jednego z uczestników, który wyraźnie podpadł Małgosi swoimi bardzo kontrowersyjnymi tezami. Kobieta i w jego kierunku nie szczędziła słów krytyki.

Jest to facet, który nie ma kolegów, nie lubi konkurencji. To jest typ mężczyzny, którego nigdy nie chciałabym spotkać na swojej drodze. Jest to facet, który wyjeżdża do sanatorium tylko po to, żeby poznać kobiety, które mają problemy domowe albo szukają rozrywki i on to potem wykorzystuje — powiedziała na temat Adama.

Jego zachowanie rozczarowało również Danusię, która zgodziła się pójść z nim na bal. Niespodziewanie wyznała Zdzisławowi, że Adam z Olkusza ją zdenerwował i nie chce takiego partnera.

Słuchaj, wkurzył mnie bardzo Adam. Ja mam takie pytanie do ciebie, czy ty byś się zgodził pójść ze mną na ten bal, bo ja zmieniłam zdanie, ale teraz od ciebie tylko zależy — ogłosiła Danuta.

Zdzisław jednak zachował się bardzo honorowo i odmówił, bo przecież zdążył już zaprosić Grażynę. "Postawiłaś mnie w strasznej sytuacji, ja wczoraj prosiłem Grażynkę. No przecież, jak ja będę wyglądał w jej oczach?" - wyjaśni zakłopotany.

Wyjechali z sanatorium z miłością

Ostatni odcinek "Sanatorium miłości" to także finałowe randki – i to podwójne. Ula i Stanley oraz Marek i Gosia wybrali się wspólnie na romantyczny wyjazd do tężni w Gołdapi. Zdecydowanie zbliżyło to obie pary, bo Gosia wyraziła stanowczą chęć budowania dalszej relacji z Markiem. 

Stanley i Urszula z kolei nie mają co prawda zamiaru w najbliższym czasie stawać na ślubnym kobiercu, ale są oficjalnie zaręczeni i niedługo chcą ze sobą zamieszkać! Jak daje do zrozumienia Stanley, w tej chwili skupiają się na teraźniejszości: "Ten rok przyniesie dużo zmian w moim i jej życiu, więc zostawię to czasowi". 

A Zdzinio... w "Pytaniu na śniadanie" wyjawił na antenie, że jest szczęśliwie zakochany! Znalazł miłość w sanatorium, ale nie "Sanatorium miłości".

Nie znalazłem miłości w "Sanatorium miłości", ale znalazłem miłość w sanatorium... w Ciechocinku. Widziałem ją na dancingu z innym facetem. Następnego dnia powiedziałem jej: ten facet do pięt ci nie dorasta. I odszedłem... A dzień później nasza relacja już się zaczęła — przekazał.
Pogodne lata [PODCAST]
Anioł czy diabeł? Pogodne lata #05
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Gdy już kończyli rozmowę, w studiu niespodziewanie pojawiła się partnerka Zdzisława - Wiesia, co zaskoczyło wszystkich. 

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!