Przebój z lat 70. jest hymnem wolności. Mało brakowało, by przepadł
Stan Borys w latach 70. przeżywał najlepsze lata działalności artystycznej. Doświadczony występami z takimi zespołami, jak Blackout oraz Bizony, postanowił w końcu pójść samodzielną ścieżką. Łut szczęścia zadecydował o tym, że otrzymał niepowtarzalną okazję do zaśpiewania największego hitu w całej swojej karierze.
- Stan Borys w pierwszej połowie lat 70. miał za sobą współpracę z zespołami Blackout oraz Bizony.
- Niespodziewane spotkanie z Ludwikiem Klekowem zaowocowało występami w hotelu Bristol.
- Tam właśnie spotkał poetę, który napisał słowa jego największego hitu.
Stan Borys, po zakończeniu współpracy z Bizonami, trafił pod skrzydła Ludwika Klekowa, który umożliwił mu występy w hotelu Bristol. Tam zaprezentował publiczności utwór "Ikona", który zrobił spore wrażenie na widzach. Jednak prawdziwy przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy muzyk spotkał się z poetą Kazimierzem Szemiothem. Ten bowiem szukał wykonawcy jednego ze swoich dzieł.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Stan Borys czy Andrzej Zaucha? Same hity! 12/20 to mus
Stan Borys chciał być wolny jak ptak
Szemioth wyszedł z inicjatywą i zaproponował Stanowi Borysowi swój utwór. Ten, chociaż początkowo niechętny do zaśpiewania tak długiego tekstu, który w dodatku wyszedł spod pióra innego artysty, zgodził się go zaśpiewać, ale pod kilkoma warunkami.
Tego było z siedemnaście zwrotek! Nie chciało mi się czytać, więc Kazio zaczął mi opowiadać, o czym to jest [...]. Któregoś razu wszedłem do katedry gdańskiej i zobaczyłem to, o czym teraz mówi mi Szemioth. Pusty kościół, powybijane okna, ogólne zaniedbanie i te obijające się o resztki okien ptaki. I oto opowiada mi o tym, co było we mnie. Potrzeba duchowej wolności, swobody. Złapałem za tekst, skłoniłem autora do poważnych cięć i tak powstała "Jaskółka uwięziona" - opowiadał Stan Borys cytowany przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki.
"Jaskółka" pozwalała mu "się wydrzeć"
Przyszły przebój potrzebował jednak jeszcze melodii. Po tę panowie zgłosili się do Janusza Kępskiego. Gdy piosenka była gotowa, Stan Borys mógł się na niej artystycznie powyżywać.
Chodziliśmy ćwiczyć do małej salki w podziemiach ZAiKS-u. Tam nie tylko był fortepian, tam mogłem do woli "się wydzierać". Janusz mnie nakręcał, popychał, kładł ręce na gardło, żeby uzmysłowić dynamikę głosu. No obłęd — mówił dalej.
Stan Borys za "Jaskółkę uwięzioną" zgarnął nagrodę dziennikarzy podczas 11. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, do którego zachęcił go odpowiednio ten sam Janusz Kępski.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!