To najsmutniejszy hit lat 60. Skrywał historię wielkiej rozpaczy
Jutro urodziny świętuje Johnny Rivers, czyli jeden z najwybitniejszych amerykańskich muzyków, który tworzą w gatunku gospel. Z tej okazji przybliżamy historię jego wielkiego hitu, jakim niewątpliwie jest "Memphis". Część fanów nie miała pojęcia, że to cover!
- Johnny Rivers jutro świętuje urodziny.
- Jednym z jego największych przebojów był "Memphis".
- Przedstawiamy historię tego wielkiego hitu lat 60.
Johnny Rivers przyszedł na świat 7 listopada 1942 roku, więc dziś obchodzi 83. urodziny. Mimo że specjalizował się w gatunku gospel, "romansował" też z rock'n'rollem, country czy bluesem. Do jego największych hitów można zaliczyć m.in. "Maybellene", "Mountain of Love", "Midnight Special", "Help Me Rhonda", "Swingin' to the Music" czy właśnie – "Memphis".
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kartkówka z muzyki. Tylko największe hity! Mniej niż 80 proc. to dla Polaka porażka
"Memphis" Johnny'ego Riversa – historia hitu lat 60.
"Memphis" w wykonaniu Johnny'ego Riversa ujrzał światło dzienne w 1964 roku. Piosenka okazała się na tyle wielkim hitem, że zajęła 2. miejsce na liście przebojów amerykańskiego magazynu "Billboard".
W rzeczywistości jednak to nie Johnny Rivers był autorem hitu lat 60. Po raz pierwszy kawałek został wydany w 1959 roku, a stworzył go Chuck Berry, amerykański gitarzysta, wokalista oraz autor tekstów. Sam Berry nadał mu tytuł "Memphis, Tennessee", jednak Rivers ostatecznie zdecydował się go skrócić.
Narrator piosenki "Memphis, Tennessee" śpiewa o poszukiwaniach numeru dziewczyny o imieniu Marie. Mieszkała ona właśnie w tytułowej miejscowości w stanie Tennessee. Nie była to jednak – ku zaskoczeniu fanów, którzy w pierwszej chwili odbierali hit zupełnie inaczej – ballada miłosna, a lament zrozpaczonego ojca.
Marie z "Memphis, Tennessee" ostatecznie okazała się sześcioletnią dziewczynką, a narrator piosenki – jej ojcem, który został rozdzielony z córką po rozwodzie. Tym, co umknęło wielu fanom Chucka Berry'ego, było powstanie kontynuacji "Memphis...". "Little Marie", bo taką nosiła tytuł, ujrzała światło dzienne w 1964 roku, trafiła także na płytę "St. Louis to Liverpool".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!