Przebój z lat 50. wzrusza pokolenia. Przez niego doszło do bójki!
Ciepły, aksamitny alt Marty Mirskiej podbił serca słuchaczy w latach 50., a jej interpretacja "Pierwszego siwego włosa" przeszła do historii. Choć początkowo nie chciała wykonać tego utworu, okazał się on jednym z jej największych przebojów. Kim była artystka, która zdominowała polską scenę muzyczną tamtych lat?
- Marta Mirska podczas II wojny światowej koncertowała w Wilnie i działała w konspiracji jako łączniczka AK.
- Po wojnie nagrywała w Polskim Radiu, a jej występy w popularnych audycjach uczyniły ją gwiazdą estrady.
- Legenda głosi, że miała pretensje do Mieczysława Fogga o jego wersję znanej piosenki.
Marta Mirska, a właściwie Alicja Nowak-Reiniger, urodziła się 12 lutego 1918 roku w Warszawie. Choć przyszło jej dorastać w Gdańsku, to po ukończeniu szkoły średniej przeniosła się do Wilna. Jej talent wokalny objawił się już przed II wojną światową, gdy zaczęła występować w warszawskim Teatrze Rewiowym Ali-Baba.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Polskie przeboje lat 50. Tylko mistrz zdobędzie 17 punktów
Wojna nie przerwała jej działalności artystycznej – w Wilnie Marta Mirska koncertowała u boku Ludwika Sempolińskiego, a jednocześnie działała w konspiracji jako łączniczka Armii Krajowej.
Po zakończeniu wojny osiedliła się w Łodzi i nawiązała współpracę z tamtejszym oddziałem Polskiego Radia, gdzie zaczęła nagrywać swoje pierwsze piosenki.
Marta Mirska zawładnęła sceną muzyczną tamtych lat
Jej głos – ciepły, aksamitny alt – szybko zdobył uznanie, a nagrania z poznańskiej wytwórni Mewa, zwłaszcza te z akompaniamentem orkiestry Braci Łopatowskich, cieszyły się ogromną popularnością. W 1950 roku Marta Mirska przeniosła się do Warszawy, gdzie jej kariera nabrała jeszcze większego tempa.
Regularnie pojawiała się w popularnych audycjach radiowych, takich jak "Przy sobocie po robocie", "Zgaduj zgadula" czy "Podwieczorek przy mikrofonie".
Marta Mirska szybko stała się jedną z najważniejszych postaci polskiej sceny muzycznej tamtych lat. Mimo wielkiego sukcesu scenicznego, w 1965 roku zakończyła swoją regularną działalność estradową, choć jeszcze w 1974 roku pojawiła się publicznie na scenie po raz ostatni.
Zmarła 15 listopada 1991 roku w Warszawie, a jej grób na Cmentarzu Komunalnym Północnym do dziś odwiedzają wierni fani.
Historia przeboju, który miał nie powstać
Jednym z największych przebojów, z którymi Marta Mirska jest nieodłącznie kojarzona, jest "Pierwszy siwy włos". Choć utwór często przypisuje się Mieczysławowi Foggowi, to właśnie ona była jego pierwszą wykonawczynią. Historia piosenki jest równie fascynująca co jej melodia.
Autorem muzyki był Henryk Jabłoński, który skomponował ją jeszcze podczas II wojny światowej. W tamtym czasie, gdy życie muzyczne było mocno ograniczone, zapisywał swoje kompozycje na zwykłym pakowym papierze, a jego żona ręcznie kreśliła pięciolinie, by mógł zapisywać nuty.
Papier pakowy gruby, a miejsca w szufladzie kuchennego stołu mało. Więc większość tych utworów uległa zniszczeniu. "Spal to, po wojnie napiszę więcej i lepiej" - miał powiedzieć do swojej żony.
Ale kilka szczególnie dobrych zostało zachowanych – w tym właśnie melodia, która później stała się podstawą "Pierwszego siwego włosa".
Napisany pod presją czasu
Po wojnie Jabłoński został akompaniatorem w gdańskiej rozgłośni Polskiego Radia. W latach 50., od kierownika Działu Muzyki Lekkiej Polskiego Radia Władysława Szpilmana, nadeszło polecenie – organizowany był konkurs na radiową piosenkę, a każdy regionalny oddział miał obowiązek dostarczyć swoją propozycję.
Wybór padł na jedną ze starych melodii Jabłońskiego.
Pierwotnie piosenka nosiła tytuł "Dziewczyna z tramwaju", ale gdy dotarła do Warszawy, Władysław Szpilman uznał, że tekst jest zbyt słaby. Zlecił więc napisanie nowego – zadanie to powierzono Kazimierzowi Winklerowi, który stworzył liryczny, refleksyjny tekst o upływie czasu i pierwszych oznakach starości.
Marta Mirska początkowo odmówiła zaśpiewania utworu, twierdząc, że piosenka pasuje do starszej artystki, a ona sama nie czuje się odpowiednią wykonawczynią tak nostalgicznej treści.
Jednak program koncertu radiowego był już podany prasie, a organizatorzy nie dopuszczali zmian. Ku jej zdumieniu i radości, publiczność była zachwycona. Owacje były tak ogromne, że utwór bisowała aż czternaście razy. A wszystkiego na żywo słuchali Polacy w całym kraju. To właśnie wtedy narodził się niekwestionowany przebój.
Utwór, który miał doprowadzić do rękoczynów
Mimo tego spektakularnego sukcesu Władysław Szpilman, apodyktyczny i wymagający, był zły na Martę Mirską za początkową niechęć i postanowił, że "Pierwszy siwy włos" zostanie nagrany również przez Mieczysława Fogga.
Jego wersja szybko zyskała ogromną popularność, sprawiając, że wielu słuchaczy zaczęło utożsamiać piosenkę właśnie z nim.
To irytowało Martę Mirską. Krąży nawet legenda, że podczas jednej z kolacji w restauracji wzburzona artystka miała rzucić się na Fogga z nożem, oskarżając go o "kradzież piosenki". Choć anegdota może być przesadzona, pokazuje, jak silne emocje budził ten utwór wśród artystów.
Dziś "Pierwszy siwy włos" pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich evergreenów, a jego melancholijna melodia i poruszające słowa wciąż wzruszają kolejne pokolenia słuchaczy.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!