advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

To kultowa scena "Potopu". Nie uwierzysz, jak ją nagrali

2 min. czytania
23.12.2025 11:33
Zareaguj Reakcja

Nie wszystko, co widzimy na ekranie, powstaje w sposób oczywisty. Udowadnia to jedna z najbardziej pamiętnych scen "Potopu". Jej realizacja wymagała od twórców sprytu, odwagi i nieoczekiwanej pomysłowości. 23 grudnia 1884 roku ukazał się pierwszy odcinek powieści "Potop" Henryka Sienkiewicza. Z tej okazji przypominamy historię kinowej wersji niezwykłego dzieła.

Rola w "Potopie" okazała się dla Daniela Olbrychskiego najważniejszą w dorobku.
fot. Kadr z filmu "Potop"
  • 23 grudnia 1884 roku ukazał się pierwszy odcinek powieści "Potop" Henryka Sienkiewicza.
  • Jerzy Hoffman osobiście zaangażował się w tworzenie jednej ze scen ekranizacji.
  • Kaskaderzy i ekipa filmowa stworzyli niezwykłe widowisko.

"Potop" w reżyserii Jerzego Hoffmana od lat uchodzi za jedno z najwybitniejszych osiągnięć polskiego kina historycznego. Choć powstał w 1974 roku, wiele szczegółów z produkcji wciąż zaskakuje nawet największych miłośników trylogii Sienkiewicza. Jedna z kluczowych scen, pojedynek Kmicica z księciem Bogusławem, okazała się tak wymagająca, że bez improwizacji reżysera mogłaby w ogóle nie trafić do filmu.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Quiz. „Potop” czy „Krzyżacy”? Jeśli masz 100 proc., musisz kochać Sienkiewicza!

1/20 Kto wyreżyserował film "Krzyżacy"?

Kultowy pojedynek na ekranie. Widzowie nie znali prawdy o tej scenie

Walka między Andrzejem Kmicicem a księciem Bogusławem należy do najbardziej widowiskowych momentów filmu. Widzowie znają sekwencję jako dynamiczny pojedynek szermierczy, w którym bohaterowie pędzą na koniach i wymieniają kolejne ciosy. W rzeczywistości nagranie fragmentu okazało się wyjątkowo trudne. Konie nie były w stanie wytrzymać tempa narzucanego przez aktorów, a po kilku uderzeniach szabel rozbiegały się na boki.

Twórcy "Potopu" stanęli przed wyzwaniem, które mogło zniweczyć ambitny plan reżyserski. Początkowo udało się zarejestrować jedynie ujęcia ogólne oraz zbliżenia na zwierzęta. Reszta sceny wymagała alternatywnego rozwiązania. Aby zachować płynność filmowej narracji, należało znaleźć sposób na odwzorowanie ruchu galopujących koni bez udziału samych zwierząt. Dopiero wówczas okazało się, jak bardzo liczy się kreatywność ekipy filmowej.

Właśnie w tym momencie pojawił się pomysł, który dziś brzmi nieprawdopodobnie, ale uratował całą sekwencję. Zamiast koni wykorzystano ludzi. Jeden z kaskaderów oraz sam reżyser Jerzy Hoffman wzięli na barki aktorów i wykonywali ruchy, które miały przypominać rytm galopującego zwierzęcia. Dzięki temu możliwe było nagranie wszystkich zbliżeń oraz fragmentów walki, których nie dało się zrealizować w sposób tradycyjny.

Redakcja poleca

Reżyser zastępuje konia. Kulisy powstawania sceny przetrwały jako legenda

Przez wiele lat tylko członkowie ekipy wiedzieli, że Jerzy Hoffman sam wziął udział w tworzeniu jednej z najważniejszych scen "Potopu". Gdy zwierzęta nie były w stanie sprostać zadaniu, reżyser zdecydował się fizycznie zastąpić konia, dźwigając na plecach Daniela Olbrychskiego i pomagając utrzymać rytm pojedynku.

W relacjach z planu wspominano, że rozwiązanie wymagało ogromnej precyzji. Każdy ruch musiał być zsynchronizowany, aby widzowie nie dostrzegli różnicy między nagraniami na żywym zwierzęciu a fragmentami, w których aktorów podtrzymywał człowiek. Efekt okazał się na tyle przekonujący, że przez dekady niewielu widzów podejrzewało, jak powstało to ujęcie. Dopiero lata później ujawniono, że scena walki została zrealizowana dzięki niezwykłemu poświęceniu ekipy.

Oglądaj