advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Polacy pokochali ją za rolę w "Trędowatej". Była "arystokratką" kina PRL

2 min. czytania
04.05.2025 14:51
Zareaguj Reakcja

Hrabina Ćwilecka z "Trędowatej", szefowa "Genetix" Tekla z "Seksmisji" i księżna Janetta Roztocka z "Kariery Nikodema Dyzmy". Co łączy powyższe role? Hanna Stankówna. Aktorka była niezwykle utalentowana, a dzięki swojej urodzie zapadała w pamięć. Z okazji przypadającej na 4 maja rocznicy urodzin artystki przypominamy jej historię.

Hanna Stankówna była ikoną kina
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe / PD-Poland / Wikimedia Commons
  • Hanna Stankówna przyszła na świat 4 maja 1938 roku.
  • Kobieta była wybitną polską aktorką. 
  • Tak potoczyły się gwiazdy kina PRL.

Po raz pierwszy na ekranie Hanna Stankówna pojawiła się w wieku 19 lat. Wówczas zagrała małą rolę w filmie Jerzego Kawalerowicza "Prawdziwy koniec wielkiej wojny" z 1957 roku. Rok później stanęła na deskach teatru, a po kolejnych dwóch została absolwentką PWST w Warszawie. 

Rozwiąż quiz o największych pięknościach polskiego kina. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Największe piękności polskiego kina. Mistrz odgadnie 16/20!

1/20 Ta piękność znana z roli Królowej Lalek w "Akademii pana Kleksa" to

Hanna Stankówna była wybitną aktorką 

Hanna Stankówna zasłynęła nie tylko jako wielce utalentowana aktorka. Widzom zapadła w pamięć również dzięki swojej charakterystycznej, wręcz posągowej urody. Artystka grała głównie role silnych kobiet, które twardo stąpają po ziemi. Jedną z najbardziej zapamiętanych ról aktorki była ta w filmie "Trędowata". W słynnej produkcji z 1976 roku Hanna Stankówna wcielała się w hrabinę Ćwilecką.  

Podobnych ról w karierze Stankówny jest znacznie więcej. W 1980 roku aktorka wcieliła się w postać księżnej Janetty Roztockiej w "Karierze Nikodema Dyzmy", a cztery lata później została nieposkromioną szefową "Genetix", Teklą w fantastycznej komedii Juliusza Machulskiego "Seksmisja".  

Tekla był paskudna, ale gdy się zestawia blondynkę z brunetką, wiadomo, że ta ciemna musi grać tę złą — mówiła aktorka w jednym z cytowanych przez Onet wywiadów. 

Hanna Stankówna zapadała w pamięć. Z relacji osób ze środowiska artystycznego wynika, że współpraca z nią była czystą przyjemnością. "Rzeczywiście była aktorką o wyglądzie bardzo arystokratycznym, wysmukłą, wysoką, zgrabną, o typie urody różniącym się od tego, który obowiązywał na naszych ekranach. Pracę z nią wspominam w samych superlatywach" - mówił przed laty Marek Piestrak. Reżyser miał okazję poznać aktorkę na planie swojego kultowego horroru psychologicznego "Wilczyca". 

Redakcja poleca

Ikona kina PRL była ceniona w środowisku 

W sumie przez lata kariery Hanna Stankówna zagrała w 65 spektaklach teatralnych, 48 przedstawieniach Teatru Telewizji, 180 słuchowiskach Teatru Polskiego Radia i sporej ilości filmów oraz seriali. Widzowie zapamiętali ją jako wyniosłą arystokratkę. Bliscy i współpracownicy, jako niezwykle ciepłą i oddaną osobę. 

Ostatnią rolą, dzięki której Hanna Stankówna przypomniała o sobie widzom, była ta w serialu "Na Wspólnej". W telenoweli TVN ikona kina PRL wcieliła się w postać Ludwiki Sobczak, wścibskiej i kontrolującej matki Rafała. Gwiazda grała w produkcji od 2008 do 2018 roku. Gdy jej serialowa postać zmarła, przeszła na aktorską emeryturę.  

Pogodne lata [PODCAST]
Anioł czy diabeł? Pogodne lata #05
play play
replay
forward
volume volume
0:00

"To bardzo smutna wiadomość, kiedy umiera aktor, z którym się pracowało i ma się dobre wspomnienia. To jakby umarł ktoś z rodziny" – tymi słowami Juliusz Machulski pożegnał Hannę Stankównę, która zmarła 14 grudnia 2020 roku w wieku 82 lat.  

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!