advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Pokochaliśmy go za rolę w "Znachorze". Tomasz Stockinger świętuje!

3 min. czytania
23.02.2025 14:06
Zareaguj Reakcja

Tomasz Stockinger, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów, 23 lutego obchodzi 70. urodziny. Z tej okazji warto przypomnieć jego niezapomnianą rolę w kultowym filmie "Znachor" z 1982 roku, gdzie wcielił się w postać hrabiego Leszka Czyńskiego.

Tomasz Stockinger wcale nie miał grać w "Znachorze"
fot. kadry z filmu "Znachor"
  • Tomasz Stockinger urodził się 23 lutego 1955 roku.
  • Angaż w "Znachorze" z 1982 roku nie był dla niego wcale oczywistością.
  • Rola hrabiego Leszka Czyńskiego to jedno z jego największych osiągnięć.

Tomasz Stockinger, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów, 23 lutego obchodzi urodziny, a my przypominamy jedną z jego najważniejszych ról w kultowym filmie "Znachor" z 1982 roku. W produkcji Jerzego Hoffmana aktor wcielił się w postać hrabiego Leszka Czyńskiego, którego partnerką była Maria Jolanta Wilczur, grana przez Annę Dymną. 

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Jak dobrze znasz "Znachora"? Tylko fani zdobędą 100 proc. punktów

1/20 Jak nazywa się główny bohater "Znachora"?

Film "Znachor", oparty na powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, zyskał miano jednej z najważniejszych produkcji w polskim kinie. Opowiada historię profesora Rafała Wilczura (Jerzy Bińczycki), chirurga, który po tragicznych wydarzeniach traci pamięć i zostaje tytułowym znachorem.

Choć fabuła przyciąga uwagę swoją głębią, to niewątpliwie wspaniałe kreacje aktorskie i ich chemia, w tym ta między Tomaszem Stockingerem a Anną Dymną, przyciągnęły najwięcej uwagi.

Tomasz Stockinger wcale nie miał grać w "Znachorze"

W jednym z wywiadów Tomasz Stockinger wspominał o kulisach swojej roli. Okazuje się, że początkowo nie był pewny, czy to właśnie on wcieli się w hrabiego Czyńskiego. Choć reżyser Jerzy Hoffman od początku stawiał na niego, to jego żona była sceptyczna i sugerowała inne nazwiska, w tym Piotra Galickiego i Daniela Olbrychskiego.

Ostatecznie jednak, po odmowie Olbrychskiego, to Tomasz Stockinger otrzymał rolę, która okazała się jednym z najważniejszych osiągnięć w jego karierze.

Redakcja poleca

Między aktorami była prawdziwa chemia

Tomasz Stockinger sam przyznaje, że cała produkcja była dla niego niezapomnianym doświadczeniem. Wspomnienie o współpracy z Anną Dymną szczególnie wzrusza, gdyż oboje tworzyli na ekranie duet pełen naturalnej bliskości.

Podczas zdjęć naprawdę się sobie podobaliśmy. Była między nami chemia. Pocałunki były jak najbardziej prawdziwe, bo dobry aktor nie może udawać! Było mi cudownie. Granie z Anią było czystą przyjemnością. Ona swoją grą wywoływała we mnie tak naturalne reakcje, że już nic nie musiałem dodatkowo grać — zdradził Tomasz Stockinger w rozmowie z magazynem "Show".
Pogodne lata [PODCAST]
Wyzwolona Maryla Rodowicz. Pogodne lata #02
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Choć "Znachor" jest przede wszystkim uznawany za kultowy film, nie brakuje zabawnych anegdot z jego powstawania. Tomasz Stockinger opowiedział o jednej z najbardziej pamiętnych scen, w której hrabia Czyński wiezie róże na grób ukochanej. Kulisy tej sceny to prawdziwa "walka" z czasem, bowiem po kwiaty wysłano specjalną taksówkę z Bielska na warszawski bazar przy ulicy Polnej.

Mistrz Hoffman wiedział, że w tej scenie kwiaty są ważniejsze od aktorów. Produkcja stawała na rzęsach, aby zdobyć je w okolicy, było kilka podejść — wspomniał aktor, ze śmiechem dodając, że "były to najdroższe róże w historii polskiej kinematografii".

Dziś, po ponad czterech dekadach, film "Znachor" pozostaje nie tylko jednym z najważniejszych dzieł w polskim kinie, ale także przypomnieniem o niezatartej więzi między aktorami, którzy pozostali w pamięci widzów na zawsze.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!