Irena Santor podzieliła się smutnym wyznaniem. "Mam pretensje do Pana Boga"
Irena Santor przeżywa trudne chwile. Piosenkarka pozostaje w żałobie po śmierci Stanisława Sojki – jej smutek podzielają zresztą tysiące rodaków zmarłego. Santor zdobyła się na szczególne wyznanie. Jak wyjawiła, nie umie pogodzić się z niespodziewanym odejściem kolegi po fachu.
- Irena Santor pogrążyła się w żalu po śmierci Stanisława Sojki.
- Piosenkarka nie kryje, że trudno jej pogodzić się z odejściem kolegi po fachu.
- Santor zdobyła się na szczególne wyznanie.
Irena Santor w tym roku miała okazję ruszyć w specjalną jubileuszową trasę koncertową. Niestety, wszystko wskazuje, że piosenkarce ostatecznie nie będzie dane wyłącznie cieszyć się występami oraz spotkaniami z fanami. Spotkała ją bowiem tragedia – niedawna śmierć Stanisława Sojki.
Rozwiąż quiz o polskiej muzyce. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Polskie przeboje lat 50. Tylko mistrz zdobędzie 17 punktów
Irena Santor o śmierci Stanisława Sojki. Poruszające słowa
Stanisław Sojka zmarł niespodziewanie 21 sierpnia br. Śmierć zastała muzyka w Sopocie, gdzie przygotowywał się do występu na słynnym lokalnym festiwalu. Przyczyna zgonu na razie pozostaje tajemnicą dla opinii publicznej – wiadomo jedynie, że odbyła się już sekcja zwłok, jednak miejscowa prokuratura wstrzymuje się z ujawnieniem wyników.
Po śmierci Stanisława Sojki wiele gwiazd publicznie dało wyraz swojej rozpaczy. Irena Santor nie jest wyjątkiem. Nie bez powodu nazywana "pierwszą damą polskiej piosenki", artystka podzieliła się przeżyciami w rozmowie z serwisem Plejada.
Spotkała nas wielka krzywda. Odszedł wybitny człowiek – nie tylko kompozytor piosenek, ale także człowiek, który swoją działalnością teraz współczesną wpisywał się w muzykę, w muzykę klasyczną – mówiła Irena Santor w wywiadzie dla Plejady.
Irena Santor przyznała, że ma trudności z pogodzeniem się ze śmiercią Stanisława Sojki. W swoich modlitwach piosenkarce zdarza się nawet zadawać Bogu pytanie o to, dlaczego Sojka odszedł tak niespodziewanie. Santor uważa bowiem, że zmarły mógłby dać ludziom jeszcze wiele dobrego – również jeśli chodzi o twórczość muzyczną.
Jest mi trudno, użalam się, mam pretensje do Pana Boga. Nie wolno takich ludzi zabierać wtedy, kiedy jeszcze mają tyle do powiedzenia – stwierdziła Irena Santor (Plejada).
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl