Wajda nie lubił filmu "Krzyżacy". "Nasza praca zostaje przekreślona"
"Krzyżacy" to jeden z najbardziej kultowych filmów historycznych w historii polskiej kinematografii. Polacy bardzo chętnie do niego wracają, szczególnie gdy akurat jest emitowany na jednym z kanałów telewizyjnych. Jednak nie wszyscy nasi rodacy podzielają zachwyty nad produkcją Aleksandra Forda. Do sceptyków należał między innymi sam Andrzej Wajda!
- "Krzyżacy" są jednym z najchętniej oglądanych przez Polaków filmów historycznych.
- Nie wszyscy podzielają zachwyty nad produkcją reżyserii Aleksandra Forda.
- Sceptykiem głośnej produkcji był m.in. Andrzej Wajda. Wyjaśniamy, dlaczego.
"Krzyżacy" miał swoją premierę kinową 17 lipca 1960 roku. Jak już wspomnieliśmy wyżej, reżyserowania adaptacji powieści Henryka Sienkiewicza podjął się Aleksander Ford. W rolach głównych zostali obsadzeni: Mieczysław Kalenik (Zbyszko z Bogdańca), Andrzej Szalawski (Jurand ze Spychowa), Aleksander Fogiel (Maćko z Bogdańca), Grażyna Staniszewska (Danusia Jurandówna) oraz Urszula Modrzyńska (Jagienka ze Zgorzelic).
Rozwiąż quiz o kultowych polskich filmach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. "Krzyżacy" czy "W pustyni i w puszczy"? Te ekranizacje Polacy muszą znać!
"Krzyżacy" – Andrzej Wajda był na "nie"?
Film "Krzyżacy" okazał się prawdziwym hitem. Dość powiedzieć, że do końca 1960 roku produkcję obejrzało aż 5 milionów widzów, a do 1987 – ponad 38 mln. Niestety, nie wszystkim krytykom filmowym i kolegom Aleksandra Forda po fachu adaptacja powieści Sienkiewicza przypadła do gustu w takim samym stopniu, w jakim miało to miejsce w przypadku "szarych zjadaczy chleba".
Jedną z osób, które nie podzielały powszechnego entuzjazmu wobec "Krzyżaków", był Andrzej Wajda. Sam Wajda w 1960 roku mógł już się poszczycić tytułem jednego z czołowych polskich reżyserów. Miał na koncie m.in. takie dzisiejsze klasyki polskiego kina, jak m.in. "Kanał" czy "Popiół i diament", a w roku premiery produkcji Forda do widzów trafiła "Niewinni czarodzieje" Wajdy.
Co tak bardzo drażniło Andrzeja Wajdę w sukcesie "Krzyżaków"? Jak przytacza portal Radio Zet, reżyserowi "Niewinnych czarodziejów" nie podobało się, że tak wielki sukces odnosi nie produkcja o wysokim poziomie artystycznym, ale schlebiająca bardziej "powszechnym" gustom. Wajda ironizował, że idąc wzorem Forda, reżyserzy powinni skupić się wyłącznie na robieniu filmów o wielkich wydarzeniach z historii kraju.
Cała nasza praca zostaje przekreślona takim filmem jak Krzyżacy [...]. Idąc konsekwentnie po tej linii, powinno się następnie zrobić Obronę Częstochowy i Cud nad Wisłą.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!