Ich piosenki znała cała Polska. Koniec był bolesny
Henryk Fabian dziś obchodziłby 82. urodziny. W PRL wokalista i kompozytor zespołu Czerwono-Czarni wylansował kilka dużych hitów z Kasią Sobczyk. W latach 60. i latach 70. byli też parą jak z obrazka, jednak ich bajka skończyła się po wielu latach koszmarem.
- Henryk Fabian i nazywana "królową bigbitu" Kasia Sobczyk poznali się w zespole Czerwono-Czarni.
- Razem zawojowali listy przebojów w latach 60. i na początku lat 70. Tworzyli też małżeństwo przez wiele lat.
- Oto ich wspólna historia przypomniana z okazji rocznicy urodzin Henryka Fabiana.
Henryk Fabian (właśc. Henryk Sawicki) przyszedł na świat 11 czerwca 1943 r. Popularność zyskał po dołączeniu jako wokalista i gitarzysta do zespołu Czerwono-Czarni na przełomie lat 1965/66. To tam poznał swoją przyszłą żonę, Kasię Sobczyk.
Rozwiąż quiz o muzyce lat 60. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Jak dobrze znasz muzykę lat 60.? Młodzi odpadną na 1.pytaniu!
Henryk Fabian i Kasia Sobczyk: sława i małżeństwo
W tamtym czasie Czerwono-Czarni byli zespołem wszystkim Polakom świetnie znanym. Mieli już za sobą kilka wielkich przebojów z Kasią Sobczyk. Kiedy Henryk Fabian do nich dołączył, stworzyli i wylansowali wspólnie choćby takie szlagiery jak "Zakochani są sami na świecie" czy "Napiszę do ciebie z dalekiej podróży".
Henryk Fabian i o trzy lata młodsza Kasia Sobczyk szybko przypadli sobie do gustu, chociaż wokalistka początkowo była ostrożna ze względu na wcześniejsze zawody miłosne. Ślub wzięli u schyłku lat 60., z kolei na początku kolejnej dekady rozpoczęli nowy rozdział także w życiu zawodowym. Odeszli bowiem z grupy Czerwono-Czarni na rzecz ich nowej formacji – Wiatraki.
Koniec sielanki
W 1975 r. Henryk Fabian i Kasia Sobczyk powitali na świecie syna Sergiusza, ale już pół roku później ponownie skupili się na karierze, a dziecko... trafiło pod opiekę ich znajomych. Dekady później Sergiusz Fabian-Sawicki (który sam jest muzykiem) wspominał na łamach "Rewii":
Mama i ojciec oddali mnie do państwa Danuty i Franciszka Sitków, którzy byli przyjaciółmi brata mojej mamy i mieli opinię ludzi godnych zaufania. Nie chcieli, żeby wychowywali mnie dziadkowie. To był szczyt popularności rodziców. Nie planowali dziecka i nie byli na nie gotowi.
Na początku lat 80. Henryk Fabian i Kasia Sobczyk polecieli do USA spełniać marzenia o wielkiej karierze, ale szybko zderzyli się z twardymi realiami. Brak kolejnych sukcesów i fakt, że muzyk zaczął nadużywać napojów wysokoprocentowych, zaczęły psuć od środka ich związek. Przyznała to sama Sobczyk w rozmowie z "Angorą".
Martwiłam się o mój związek, nie myślałam o nagraniach, lecz o tym, aby utrzymać małżeństwo. Niestety, rozsypało się podczas naszego pobytu w USA na początku lat 80. Ameryka źle wpłynęła na mojego Henryka. On jednak chodził swoimi ścieżkami. Zmienił się – mówiła gwiazda (za "Vivą!").
Na początku lat 90. Henryk Fabian wrócił do Polski, a Kasia Sobczyk została w Chicago, gdzie była pokojówką i czasami miała okazję śpiewać przed Polonią. Wtedy też ostatecznie drogi prywatne artystów się rozeszły.
Po rozstaniu z mamą ojciec z nikim potem na dłużej się nie związał. Wiem, że kochał ją do końca, to była miłość jego życia. Mam nadzieję, że też wiedziała o tym. Ale mama miała trudny charakter. Była władcza i zaborcza – wyjawił "Rewii" ich syn.
Henryk Fabian, już będąc w Ojczyźnie, skupił się na wzmocnieniu swojej więzi z synem. Artysta zmarł 21 sierpnia 1998 r. Kasia Sobczyk podkreślała, że po jego śmierci "było jej naprawdę ciężko" i miała wyrzuty sumienia z powodu rozstania. Podobne odczucia miała wobec swojej relacji z synem, którą chciała odbudować.
Wokalistka wróciła do Polski w 2008 r. Dwa lata później zmarła na nowotwór. Po kolejnych trzech latach zmarł też syn jej i Henryka Fabiana.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!