Kasia Sobczyk i Henryk Fabian mieli podbić USA. Do Polski wrócili osobno
Kasia Sobczyk i Henryk Fabian byli członkami kultowego zespołu Czerwono-Czarni. W latach 70. wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych. Chcieli podbić tamtejszą scenę. Tak się jednak nie stało. Jak potoczyło się ich życie?
- Kasia Sobczyk i Henryk Fabian byli gwiazdami lat 60. i 70.
- Przeboje takie jak "Napiszę do ciebie z dalekiej podróży" i "Zakochani są sami na świecie" śpiewała cała Polska.
- Zakochani chcieli podbić Stany Zjednoczone, jednak wrócili z nich osobno.
Katarzyna Sobczyk, a właściwie Kazimiera Sobczyk-Sawicka urodziła się 21 lutego 1945 roku. Od najmłodszych lat przejawiała zainteresowanie muzyką. Zadebiutowała już jako nastolatka. W 1961 roku dołączyła do koszalińskiego zespołu Biało-Zieloni, a trzy lata później rozpoczęła karierę w Czerwono-Czarnych.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Seweryn Krajewski czy Czesław Niemen? 10/20 obowiązkowe!
Poznała tam Henryka Fabiana. Szybko połączyło ich płomienne uczucie, które zaowocowało ślubem i narodzinami dziecka. Para wyjechała do Stanów Zjednoczonych z myślą o podbiciu tamtejszego rynku muzycznego. Niestety, nigdy się im to nie udało. Poznaj niezwykłą historię życia pary.
Chcieli razem podbić Amerykę. Wrócili do kraju osobno
Na przełomie lat 60. i 70. cała Polska śpiewała "Napiszę do ciebie z dalekiej podróży" i "Zakochani są sami na świecie" w wykonaniu Kasi Sobczyk i Henryka Fabiana. Sukces utwierdził ich w przekonaniu, że mogą osiągnąć więcej. Postanowili wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Nie przeszkodził im nawet fakt, że piosenkarka dopiero urodziła syna. Oddali go na wychowanie do przyjaciół.
Miałem pół roku, kiedy mama i ojciec oddali mnie do państwa Sitków, którzy byli przyjaciółmi brata mojej mamy i mieli opinię ludzi godnych zaufania. Nie chcieli, żeby wychowywali mnie dziadkowie. To był szczyt popularności rodziców. Nie planowali dziecka i nie byli na nie gotowi. Mama była stworzona do życia dla publiczności, była wielką artystką - wspominał po latach ich syn, Sergiusz Fabian Sawicki w rozmowie z “Rewią”.
Ich zespół Wiatraki, nie osiągnął sukcesu, a ich małżeństwo zaczęło się rozpadać. Powodem było uzależnienie Henryka Fabiana. Muzyk miał słabość do alkoholu.
Martwiłam się o mój związek, nie myślałam o nagraniach, lecz o tym, aby utrzymać małżeństwo. Niestety, rozsypało się podczas naszego pobytu w USA na początku lat 80. Ameryka źle wpłynęła na mojego Henryka. On jednak chodził swoimi ścieżkami. Zmienił się. Taki syndrom wolności samca — tłumaczyła Kasia Sobczyk w rozmowie z Agorą.
Chciał odbudować relację z synem
Małżeństwo muzyków nie przetrwało próby czasu. Henryk Fabian wrócił do Polski. Chciał odbudować relację z synem. Niestety w 1998 roku zmarł.
Po rozstaniu z mamą, ojciec z nikim potem na dłużej się nie związał. Wiem, że kochał ją do końca, to była miłość jego życia. Mam nadzieję, że też wiedziała o tym. Ale mama miała trudny charakter — była władcza i zaborcza. Nawet będąc w hospicjum, wszystkich ustawiała po kątach — wspominał syn pary cytowany przez Plejadę.
Wokalistka wróciła do Polski dekadę później. Zachorowała na raka piersi. W ostatnich chwilach życia mogła liczyć na wsparcie syna.
Między wierszami próbowała się wciąż tłumaczyć, nie wprost, ale jednak... Nie oceniałem jej. Wychowywali mnie państwo Sitkowie, ale ukształtowały mnie kontakty z ojcem. A filozofię życiową odziedziczyłem po obojgu rodzicach, pół na pół. Nie oceniać, wybaczać, a życie płynie i gaśnie. Ten jeden rok, który spędziłem z moją matką, to nie było dużo. Ale rok to więcej niż nic — wyznał w rozmowie z “Rewią”.
Kasia Sobczyk odeszła 28 lipca 2010 roku. Jej syn, Sergiusz, odszedł 3 lata później. Miał 38 lat.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!