Hit lat 70. przetarł szlak na Zachód. "Ostre wejście na rynek"
Dwa Plus Jeden prędko rozkochał w sobie Zachód. U schyłku lat 70. XX w. polska grupa stała się międzynarodową sensacją. Uznanie, rozpoznawalność i sława nadeszła dzięki anglojęzycznemu przebojowi "Easy Come, Easy Go". – Trzy longplaye i kilkanaście singli oraz składanki, to było ostre wejście na rynek – opowiadał niegdyś Cezary Szlązak.
- Zespół Dwa Plus Jeden zdobył międzynarodowe uznanie dzięki przebojowi z lat 70.
- Kompozycja "Easy Come, Easy Go" dotarła do "Top 40" na niemieckich listach przebojów.
- Dlatego grupa doczekała się etykietki "polskiej ABBY".
Członkowie zespołu Dwa Plus Jeden, u szczytu rozpoznawalności, postanowili rozszerzyć muzyczną działalność i wypłynąć na szerokie wody. Pod koniec lat 70. XX w. nagrali singiel przeznaczony na niemiecki rynek. Płyta zawierała piosenki "Easy Come, Easy Go" na stronie A i "Calico Girl" na stronie B. Pierwsza z nich odniosła nie lada sukces komercyjny na arenie międzynarodowej, urosła do rozmiarów przeboju, a tym samym zapewniła grupie popularność poza granicami naszego kraju.
Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!
Dwa Plus Jeden hitem lat 70. rozkochało w sobie Zachód
W 1979 roku Zachód upomniał się o formację Dwa Plus Jeden, a wszystko za sprawą numeru "Easy Come, Easy Go". Utwór rozbrzmiewał nie tylko w tamtejszych rozgłośniach radiowych, ale również – w ramach popularnych wówczas niemieckich programów "Ein Kessel Buntes" i "Musikladen" na kanale ARD. Kto stał za fenomenem hitu lat 70.?
Ten dyskotekowy szlagier, "Easy Come, Easy Go", napisali niemieccy autorzy Wolff-Ekkehardt Stein i Wolfgang Jass. Za aranżację odpowiadał Charly Ricanek, natomiast za produkcję – Michael Holm i Rainer Pietsch.
Piosenka dotarła do "Top 40" na niemieckich listach przebojów. Co ciekawe, doczekała się nawet swojego niemieckojęzycznego covera - "Nimm es so wie es kommt”, który wylansowała Lena Valaitis.
Tak narodziła się "polska ABBA"
Sukces komercyjny spowodował, że Elżbieta Dmoch, Janusz Kruk i Cezary Szlązak (za namową zagranicznych producentów) rozpoczęli pracę nad anglojęzycznym albumem, który został opublikowany również pod nazwą "Easy Come, Easy Go". Wydawnictwo fonograficzne ujrzało światło dzienne w 1980 roku.
Materiał na krążku nawiązywał stylistycznie do repertuaru największych gwiazd ówczesnego okresu, takich jak Boney M., Goombay Dance Band czy też do twórczości szwedzkich zwycięzców 19. Konkursu Piosenki Eurowizji. Nikogo zatem nie dziwił fakt, że Dwa Plus Jeden lada moment doczekało się etykietki "polskiej ABBY".
Byliśmy pierwszą kapelą, która przetarła szlak na Zachód – opowiadał Szlązak – Oprócz Marka i Vacka mieliśmy jako jedyni własną półkę w sklepach muzycznych. Trzy longplaye i kilkanaście singli oraz składanki, to było ostre wejście na rynek. Graliśmy na balach naszej wytwórni płytowej, tej samej zresztą, w której był Michał Urbaniak. Przed meczem na Stadionie Olimpijskim w Monachium pojawiała się wielka świetlna reklama "Zwei Plus Einz" – czytamy na stronie Kultura.onet.pl.
Teledysk do przeboju "Easy Come, Easy Go" możecie zobaczyć poniżej:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!