advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

W PRL hit lat 70. spisali na straty. Dziś zna go cała Polska

3 min. czytania
30.09.2025 13:43
Zareaguj Reakcja

"Windą do nieba" to jeden z największych przebojów nagranych przez grupę 2 plus 1. Stojący za nim muzycy mieli nie lada problem, by go ukończyć. Gdy już niemal chcieli się poddać, przyszedł przełom. Co się stało?

Hit lat 70. mógł nie ujrzeć światła dziennego
fot. YouTube / Kadry z klipu / Dwa Plus Jeden - "Windą do nieba"
  • Zespół 2 plus 1 rozpoczął działalność na początku lat 70.
  • Największy przebój grupy powstawał przez wiele godzin.
  • Choć autorzy nie mogli w to uwierzyć, udało im się stworzyć wielki hit.

Początki kariery muzycznej zespołu 2 plus 1 sięgają roku 1971. To właśnie wtedy Janusz KrukElżbieta Dmoch połączyli siły i zaczęli wspólnie nagrywać pod szyldem nowo powstałej grupy. Artystów łączył nie tylko talent, ale i uczucie względem siebie nawzajem. Choć ostatecznie ich związek nie przetrwał próby czasu, duet zostawił fanom nieśmiertelne przeboje. Jednym z nich stała się piosenka "Windą do nieba".

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Czerwone Gitary czy 2 plus 1? Fan muzyki PRL musi mieć 17/20!

1/20 Przebój "Nikt na świecie nie wie" pochodzi z repertuaru:

To największy przebój 2 plus 1. Ledwie go skończyli

Za warstwę muzyczną wydanej w 1978 roku piosenki odpowiadał Janusz Kruk. Jej słowa, początkowo w formie wiersza, spisał z kolei Marek Dutkiewicz. Wszystko zaczęło się od spotkania obu panów w mieszkaniu Dmoch i jej męża na obrzeżach Warszawy.

Kruk od początku docenił ten tekst, wiedzieliśmy, że jest materiał na przebój. Nie było tylko muzyki. Janusz mocował się solowo z tym wyzwaniem, aż wreszcie zaprosił mnie do kooperacji. Służew nad Dolinką nazywa się ten przedsionek Ursynowa, gdzie mieszkali wtedy Elżbieta i on. I tam właśnie zalegliśmy z Krukiem pewnego wieczoru – wspominał tekściarz w książce "Jolka, Jolka, pamiętasz?"

Prace nad piosenką we dwójkę także nie szły artystom najlepiej. Z blokadą twórczą postanowili wobec tego spróbować sobie poradzić, sięgając po trunki. – Zalegliśmy przy barku. Kruk rzeźbił coś na gitarze, paliwa w barze ubywało, ale szło jak po grudzie – opisywał Dutkiewicz.

Nad ranem rozstrzelaliśmy zakurzoną pomarańczówkę i nie bez problemów utrwaliliśmy kolejną wersję "Windy" na magnetofonie szpulowym marki Grundig. Świt dopadł nas w południe – relacjonował na kartach swojej książki.
Zobacz także

Hit lat 70. "nie miał prawa się udać". Dziś zna go każdy

Tamtego ranka Marek Dutkiewicz i Janusz Kruk z trudem wracali do otaczającej ich rzeczywistości. – Pomijam światłowstręt i tupot gołębi na balkonie – pisał autor tekstu do "Windy". – Naszą największą zmorą był Grundig. Krążyliśmy wokół niego i żaden nie odważył się, aby wcisnąć klawisz odtwarzacza – wspominał.

Ostatecznie artyści zdobyli się na sprawdzenie tego, czym zakończyła się ich całonocna sesja nagraniowa. Efekt przeszły najśmielsze oczekiwania.

Wreszcie wypiliśmy po kuble kranówki i skoczyliśmy w przepaść. To nie miało prawa się udać. A jednak. Pieśń "Windą do nieba", którą znamy, ani na nutę nie odbiega od naszej porannej, ostatniej wersji – cieszyli się muzycy.
Pogodne lata [PODCAST]
Pierwsza amantka polskiego kina. Pogodne lata #12
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Niedługo później zespół 2 plus 1 przystąpił do profesjonalnego nagrania późniejszego hitu. – W studiu okazało się, że aranż jest nieco dziurawy, ale chwała Hołdysowi. Zbyszek uratował ten numer – to jego gitara nadała mu charakter i skleiła całość – pisał Marek Dutkiewicz.

"Windą do nieba" to twoja ulubiona piosenka z repertuaru grupy 2 plus 1? Zagłosuj na nią w plebiscycie na najpiękniejsze melodie w Alei Sław Radia Pogoda! Kliknij >>> TUTAJ

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!