W PRL hit lat 70. spisali na straty. Dziś zna go cała Polska
"Windą do nieba" to jeden z największych przebojów nagranych przez grupę 2 plus 1. Stojący za nim muzycy mieli nie lada problem, by go ukończyć. Gdy już niemal chcieli się poddać, przyszedł przełom. Co się stało?
- Zespół 2 plus 1 rozpoczął działalność na początku lat 70.
- Największy przebój grupy powstawał przez wiele godzin.
- Choć autorzy nie mogli w to uwierzyć, udało im się stworzyć wielki hit.
Początki kariery muzycznej zespołu 2 plus 1 sięgają roku 1971. To właśnie wtedy Janusz Kruk i Elżbieta Dmoch połączyli siły i zaczęli wspólnie nagrywać pod szyldem nowo powstałej grupy. Artystów łączył nie tylko talent, ale i uczucie względem siebie nawzajem. Choć ostatecznie ich związek nie przetrwał próby czasu, duet zostawił fanom nieśmiertelne przeboje. Jednym z nich stała się piosenka "Windą do nieba".
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Czerwone Gitary czy 2 plus 1? Fan muzyki PRL musi mieć 17/20!
To największy przebój 2 plus 1. Ledwie go skończyli
Za warstwę muzyczną wydanej w 1978 roku piosenki odpowiadał Janusz Kruk. Jej słowa, początkowo w formie wiersza, spisał z kolei Marek Dutkiewicz. Wszystko zaczęło się od spotkania obu panów w mieszkaniu Dmoch i jej męża na obrzeżach Warszawy.
Kruk od początku docenił ten tekst, wiedzieliśmy, że jest materiał na przebój. Nie było tylko muzyki. Janusz mocował się solowo z tym wyzwaniem, aż wreszcie zaprosił mnie do kooperacji. Służew nad Dolinką nazywa się ten przedsionek Ursynowa, gdzie mieszkali wtedy Elżbieta i on. I tam właśnie zalegliśmy z Krukiem pewnego wieczoru – wspominał tekściarz w książce "Jolka, Jolka, pamiętasz?"
Prace nad piosenką we dwójkę także nie szły artystom najlepiej. Z blokadą twórczą postanowili wobec tego spróbować sobie poradzić, sięgając po trunki. – Zalegliśmy przy barku. Kruk rzeźbił coś na gitarze, paliwa w barze ubywało, ale szło jak po grudzie – opisywał Dutkiewicz.
Nad ranem rozstrzelaliśmy zakurzoną pomarańczówkę i nie bez problemów utrwaliliśmy kolejną wersję "Windy" na magnetofonie szpulowym marki Grundig. Świt dopadł nas w południe – relacjonował na kartach swojej książki.
Hit lat 70. "nie miał prawa się udać". Dziś zna go każdy
Tamtego ranka Marek Dutkiewicz i Janusz Kruk z trudem wracali do otaczającej ich rzeczywistości. – Pomijam światłowstręt i tupot gołębi na balkonie – pisał autor tekstu do "Windy". – Naszą największą zmorą był Grundig. Krążyliśmy wokół niego i żaden nie odważył się, aby wcisnąć klawisz odtwarzacza – wspominał.
Ostatecznie artyści zdobyli się na sprawdzenie tego, czym zakończyła się ich całonocna sesja nagraniowa. Efekt przeszły najśmielsze oczekiwania.
Wreszcie wypiliśmy po kuble kranówki i skoczyliśmy w przepaść. To nie miało prawa się udać. A jednak. Pieśń "Windą do nieba", którą znamy, ani na nutę nie odbiega od naszej porannej, ostatniej wersji – cieszyli się muzycy.
Niedługo później zespół 2 plus 1 przystąpił do profesjonalnego nagrania późniejszego hitu. – W studiu okazało się, że aranż jest nieco dziurawy, ale chwała Hołdysowi. Zbyszek uratował ten numer – to jego gitara nadała mu charakter i skleiła całość – pisał Marek Dutkiewicz.
"Windą do nieba" to twoja ulubiona piosenka z repertuaru grupy 2 plus 1? Zagłosuj na nią w plebiscycie na najpiękniejsze melodie w Alei Sław Radia Pogoda! Kliknij >>> TUTAJ
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!